Drogi Marcinie, to że istnieje konkurencja dla FB wie każdy, problemem jest, że żaden z „konkurencyjnych” portali nie osiągnął takiej popularności co FB – z tego co wiem, MySpace ma ok. 100 mln a jakiś chiński serwis którego nazwy nie pamiętam ok. 200 mln. Naprawde daleko im do facebookowych 400 mln użytkowników…
Zgadzam się, że Google ma ciężki orzech do zgryzienia, jesli rzeczywiście chce powalczyć z FB – jesli nie wymyślą sprytnego sposobu na podebranie mu użytkowników to sukcesu raczej nie wróżę.
Pozdrawiam.
Hej mądrale, chyba nie zrozumieliście w czym rzecz, z czytaniem ze zrozumieniem widzę, że też są problemy. Przy każdym punkcie jest wyraźnie podany co najmniej jeden powód czemu dany „gadżet” wciąż pozostaje niezastąpiony(może poza telegramem).
@devhermit – Po nazwisku jak po pysku, absolutny brak szacunku, dzięki. Nie ma to jak kryć się za ksywkami żeby nabrać trochę odwagi.
Dzięki za zwrócenie, uwagi. Przepraszam jeśli uraziłem honor twojej ulubionej przeglądarki.
Oczywiście nie chodzi o serwis DailyTech lecz Lifehacker. I już wszystko się zgadza :)
Jestem bardzo ciekawy jaki przelicznik i cło doliczą sobie polscy dystrybutorzy sprzętu z jabłkiem na te nowe modele. Ceny w naszym kraju są horrendalne, nic dziwnego, że Mac ma opinię sprzętu dla burżujów.
Opera 1,98 proc. użytkowników, Safari 5,15 proc.
- niby niewiele więcej, ale Apple ma ogromną siłę przebicia – to raczej oni, a nie Opera są w stanie spopularyzować takie rozwiązanie, a to tylko dzięki lepszemu marketingowi..
„To tak jakby powiedziec że windows kosztuje to prawda ale z kazdym nowym laptopem jest za darmo.”
- Nie zgadzam się. O ile wiem, nowy komputer z Windows nie ma w zestawie Microsoft Live więc takie porównanie nie ma sensu.
Aktualizacja iLife nie jest niezbędna do pracy, jeśli potrzebujesz nowych opcji (które zazwyczaj wcale nie są niezbędne), kupujesz, jeśli nie (a zazwyczaj nie potrzebujesz) to pracujesz na programach które dostałeś za darmo, prawda?
Pozdrawiam.
Zgadza się! :) Wcale nie ukrywam, że pracuję na ‘japku’. A w tekście chodzi raczej o to, że marketingowcy obu stron, z przyzwyczajenia naginają fakty jak im wygodnie.
Cieszę się, że duży M w końcu przeszedł do reklamowej ofensywy – przez kilka lat zachowywał się raczej jak worek treningowy dla Apple.
Bardzo możliwe, że na drugim komputerze przetestuję Microsoftowe programy, jeśli tylko będzie taka opcja.
Serio?
A o programach pisanych na zamówienie szanowny anonim słyszał? To przecież nic innego niż wiekszość „specjalistycznych” aplikacji, tworzonych na system którym obecnie dana firma się posługuje (to że akurat posługuje się Windowsem nie ma tu nic do rzeczy).
Na miano kolegi trzeba sobie zasłużyć czego z Twojej strony anonimie nie odnotowałem.
Z uszanowaniem
Czytać, też sztuka:
(..) Już wkrótce linuxiarze nie będą musieli więc stosować obejść (takich jak to), żeby korzystać z µTorrenta na swoich systemach (…)
Joanna nie weszła w szczegóły, ale w tym przypadku chodzi właśnie o to, że gmaps jej pokazało, że tam jest chodnik i może sobie spokojnie tą drogą iść.
Nie byłbym pewien, że nie uda się jej wyciągnąć kasy – choćby przez ugodę.
Rozwiązaniem jest wirtualizacja – jesli używasz tylko kilku specjalistycznych programów
Choćby popularny WMware Fusion: http://www.vmware.com/products/fusion/
Zgadza się.
Podobno popełnienie błędu w tytule jest najlepszym sposobem na zapewnienie sobie mnogości komentarzy ;)
(oczywiście nie wierzymy w tą perfidną propagandę i już poprawiliśmy błąd)
Z moich doświadczeń wynika, że wiekszość ludzi zakładających własną działaność po pierwsze inwestuje w legalne oprogramowanie. To raczej klienci indywidualni są dla Microsoftu największą piracką zmorą, a im z kolei bardziej „powiewa”, racja.
@laska, dlaczego uważasz, że porównanie jest bez sensu – dość wyraźnie pokazuje jak wskaźnik kapitalizacji odzwierciedla rzeczywistą kondycję firmy (wystarczy przypomnieć sobie w jakiej sytuacji było wtedy Apple – przed iPodową rewolucją i wprowadzeniem OSX nie wiodło im się najlepiej)
Poza tym, Blodget to wcale nie „pan z bloga albo inny podobny ‘specjalista’”.
Bardzo się wstydzę, zawiodłem Was. :)
Obiecuję poprawę, albo lepiej, po prostu nie będę się przyznawał jeśli czegoś nie wiem. Bo tak lepiej prawda? Udawać, że wiem wszystko, bo co sobie ludzie pomyślą :)
Proponuję małą dawkę dystansu do życia i samych siebie o Wszystkowiedzący Czytelnicy :)
W obecnym stanie prawnym, w Polsce zrzucając zawartość płyty objętej copyrightem i zabezpieczeniami przed kopiowaniem łamiesz prawo autorskie. Kruczkiem jest tu kwestia zabezpieczeń – według litery prawa wciąż jesteś przestępcą jeśli je łamiesz. Jeśli płyta nie była zabezpieczona to hulaj dusza, piekła nie ma.
„a nawet udostępniać ją najbliższym” szeroka interpretacja, szeroka.
GP pisze tak, bo wprowadziła opłaty za dostęp do materiałów i okazało się, że nikt nie chce płacić :)
Przecież tak właśnie brzmi główna rada:
„Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście upgrade do SP3 który będzie wspierany do kwietnia 2014 roku.”
:)
Drogi Marcinie, to że istnieje konkurencja dla FB wie każdy, problemem jest, że żaden z „konkurencyjnych” portali nie osiągnął takiej popularności co FB – z tego co wiem, MySpace ma ok. 100 mln a jakiś chiński serwis którego nazwy nie pamiętam ok. 200 mln. Naprawde daleko im do facebookowych 400 mln użytkowników…
Zgadzam się, że Google ma ciężki orzech do zgryzienia, jesli rzeczywiście chce powalczyć z FB – jesli nie wymyślą sprytnego sposobu na podebranie mu użytkowników to sukcesu raczej nie wróżę.
Pozdrawiam.
Hej mądrale, chyba nie zrozumieliście w czym rzecz, z czytaniem ze zrozumieniem widzę, że też są problemy. Przy każdym punkcie jest wyraźnie podany co najmniej jeden powód czemu dany „gadżet” wciąż pozostaje niezastąpiony(może poza telegramem).
@devhermit – Po nazwisku jak po pysku, absolutny brak szacunku, dzięki. Nie ma to jak kryć się za ksywkami żeby nabrać trochę odwagi.
To wcale nie jest spoiler, serio!
„As part of a previously mentioned required test protocol, we can no longer lie to you. When the testing is over, you will be… missed.”
Bo dużo myślimy o Portalu ostatnio, a szczególnie o Portalu 2 :)
Dzięki za zwrócenie, uwagi. Przepraszam jeśli uraziłem honor twojej ulubionej przeglądarki.
Oczywiście nie chodzi o serwis DailyTech lecz Lifehacker. I już wszystko się zgadza :)
W ostatnim zdaniu podałem link do strony na której wisi obrazek w całości.
Chyba, że masz komputer pod ręką i refleks przy którym nie zdążysz się wybudzić a budzik już będzie wyłaczony ;)
Dzięki Marek, już poprawiłem.
Jestem bardzo ciekawy jaki przelicznik i cło doliczą sobie polscy dystrybutorzy sprzętu z jabłkiem na te nowe modele. Ceny w naszym kraju są horrendalne, nic dziwnego, że Mac ma opinię sprzętu dla burżujów.
Opera 1,98 proc. użytkowników, Safari 5,15 proc.
- niby niewiele więcej, ale Apple ma ogromną siłę przebicia – to raczej oni, a nie Opera są w stanie spopularyzować takie rozwiązanie, a to tylko dzięki lepszemu marketingowi..
Bronek K. stracił mój głos przez jego automatycznie odpalające się reklamy z dźwiękiem.
Sorry Bronek, „talk to the hand”.
„To tak jakby powiedziec że windows kosztuje to prawda ale z kazdym nowym laptopem jest za darmo.”
- Nie zgadzam się. O ile wiem, nowy komputer z Windows nie ma w zestawie Microsoft Live więc takie porównanie nie ma sensu.
Aktualizacja iLife nie jest niezbędna do pracy, jeśli potrzebujesz nowych opcji (które zazwyczaj wcale nie są niezbędne), kupujesz, jeśli nie (a zazwyczaj nie potrzebujesz) to pracujesz na programach które dostałeś za darmo, prawda?
Pozdrawiam.
Zgadza się! :) Wcale nie ukrywam, że pracuję na ‘japku’. A w tekście chodzi raczej o to, że marketingowcy obu stron, z przyzwyczajenia naginają fakty jak im wygodnie.
Cieszę się, że duży M w końcu przeszedł do reklamowej ofensywy – przez kilka lat zachowywał się raczej jak worek treningowy dla Apple.
Bardzo możliwe, że na drugim komputerze przetestuję Microsoftowe programy, jeśli tylko będzie taka opcja.
Wypadałoby jeszcze wspomnieć o rozszerzeniach które pojawiały się dopiero w tej wersji Safari.
O Chryste, a Gniewko pisał dziś rano o trollach. Widzę, że ma5t4h wyczuł moment.
Serio?
A o programach pisanych na zamówienie szanowny anonim słyszał? To przecież nic innego niż wiekszość „specjalistycznych” aplikacji, tworzonych na system którym obecnie dana firma się posługuje (to że akurat posługuje się Windowsem nie ma tu nic do rzeczy).
Na miano kolegi trzeba sobie zasłużyć czego z Twojej strony anonimie nie odnotowałem.
Z uszanowaniem
Czytać, też sztuka:
(..) Już wkrótce linuxiarze nie będą musieli więc stosować obejść (takich jak to), żeby korzystać z µTorrenta na swoich systemach (…)
Dzięki, nie znałem tej zasady.
Przeciętny użytkownik Maka niezahartowany w ogniu nieustającej windowsowej bitwy z malware? :)
Podobno Zuckerberg wpłacił kasę na rozwój Diaspory. Sam nie wiem co myśleć…
Joanna nie weszła w szczegóły, ale w tym przypadku chodzi właśnie o to, że gmaps jej pokazało, że tam jest chodnik i może sobie spokojnie tą drogą iść.
Nie byłbym pewien, że nie uda się jej wyciągnąć kasy – choćby przez ugodę.
I tu się mylisz. Nie mój klient, nie mój pan.
Rozwiązaniem jest wirtualizacja – jesli używasz tylko kilku specjalistycznych programów
Choćby popularny WMware Fusion: http://www.vmware.com/products/fusion/
Hmmmm… to może zostawimy to jako nauczkę :D
Zgadza się.
Podobno popełnienie błędu w tytule jest najlepszym sposobem na zapewnienie sobie mnogości komentarzy ;)
(oczywiście nie wierzymy w tą perfidną propagandę i już poprawiliśmy błąd)
(już poprawione) To jakaś iluzja optyczna ;)
Curb your enthusiasm, to spambot :)
Z moich doświadczeń wynika, że wiekszość ludzi zakładających własną działaność po pierwsze inwestuje w legalne oprogramowanie. To raczej klienci indywidualni są dla Microsoftu największą piracką zmorą, a im z kolei bardziej „powiewa”, racja.
Dzięki omEn, już poprawiłem :)
@laska, dlaczego uważasz, że porównanie jest bez sensu – dość wyraźnie pokazuje jak wskaźnik kapitalizacji odzwierciedla rzeczywistą kondycję firmy (wystarczy przypomnieć sobie w jakiej sytuacji było wtedy Apple – przed iPodową rewolucją i wprowadzeniem OSX nie wiodło im się najlepiej)
Poza tym, Blodget to wcale nie „pan z bloga albo inny podobny ‘specjalista’”.
Możliwe. Raczej ciężko zmierzyć taki trend, trzeba by jakoś ustalić, że użytkownik szuka swojego nazwiska, a nie „celebryty”:/
Wow, nieźle. Czyli można przyjąć, że każdy internauta w Polsce „gugla się” co najmniej raz na miesiąc :)
Poprawione, dzięki!
Dziwne informacje, u mnie schowek funkcjonuje w Wave jak należy.
Języków się uczyć a nie mi tutaj narzekać ;)
Artur i phihp – dzięki za czujność, błędy już poprawione.
Dzięki laska, już poprawione.
Bardzo się wstydzę, zawiodłem Was. :)
Obiecuję poprawę, albo lepiej, po prostu nie będę się przyznawał jeśli czegoś nie wiem. Bo tak lepiej prawda? Udawać, że wiem wszystko, bo co sobie ludzie pomyślą :)
Proponuję małą dawkę dystansu do życia i samych siebie o Wszystkowiedzący Czytelnicy :)
Życzę miłego dnia.
Dlaczego szkoda, że w Szczecinie?
To piękne miasto.
Organizatorzy zapewniają zakwaterowanie i miejsce do pracy. Czego jeszcze chcieć?
Już wcześniej pisaliśmy (http://vbeta.pl/2010/04/24/steam-trafi-na-mac%E2%80%99a-wkrotce-na%E2%80%A6-linuxa/), że Valve będzie portować stopniowo wszystkie gry jakie już wyszły pod Windę na OSX, zakładamy, że podobnie będzie w przypadku Pingwina. Gry Valve są już zapowiedziane jako kolejne releasy na OSX.
Chodziło oczywiście o Palm Pre, dzięki za bystre oko.
@roman Radzę sprawdzić swoje Safari, w moim działa (v4.0.5)
@Mikez „Doskonale drogi Watsonie” ;)
W obecnym stanie prawnym, w Polsce zrzucając zawartość płyty objętej copyrightem i zabezpieczeniami przed kopiowaniem łamiesz prawo autorskie. Kruczkiem jest tu kwestia zabezpieczeń – według litery prawa wciąż jesteś przestępcą jeśli je łamiesz. Jeśli płyta nie była zabezpieczona to hulaj dusza, piekła nie ma.
„a nawet udostępniać ją najbliższym” szeroka interpretacja, szeroka.
Oko godne snajpera, już poprawione, dzięki.
:D
Wiesz garam, wolałbym być nazywany geekiem niż nerdem, jak powszechnie mówi się o linuksiarzach, uważam, że i tak złagodziłem. ;)
Dzięki Andrzeju, oczywiście że chodzi o anime, mea culpa, już poprawione.
Widocznie ją zdjęli, szkoda.Działa przecieżCzwarty filmik :)