Nie promujemy AdBlocka, ale nie widzę tez powodu, aby go unikać jako tematu. Sam używam go, ale tylko na witrynach z dźwiękiem i wideo w autoplayu, z toplayerami itd.
vBeta utrzymuje się na chodzi DZIĘKI reklamom, więc nie chcemy podcinać gałęzi na której siedzimy, ale nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy traktować naszych czytelników jak debili, którzy nie rozumieją, że blog funkcjonuje dzięki reklamom.
Nie sprzedajemy upierdliwych form reklamy i liczymy, że czytelnicy to docenią i nie wrzucą nas pod filtry, bo jeśli tak się stanie to problem rozwiąże się sam wraz z końcem bloga.
Ostatnio musiałem pozbyć się służbowego Macbooka, a że interesująca mnie konfiguracja w wykonaniu Apple ( Core i7 + mocna grafika + 3 monitory) znajduje się jeszcze poza moim zasięgiem postawiłem sobie desktopa, na którym zaimplementowałem najlepsze elementy z mac OSX. Co w tym dziwnego?
Z „hacintoshować” można nawet Win7 (co z resztą zrobiłem, bomam dual-boot). :)
Problem, który tutaj widzę, to że większość osób chomikujących pomysły „na lepsze czasy” ich nie realizuje. Gość, który wpadł na jeden monetyzowalny pomysł wpadnie też na drugi, który mając pieniądze z pierwszego projektu (nawet obcięte przez udział SS) będzie w stanie zrealizować samodzielnie.
Natomiast podejście, jeden pomysł, jedna-jedyna szansa jest raczej charakterystyczna do osób które i tak nie mają wystarczająco dużo energii by biznes rozwinąć z pomocą czy też bez.
A że Agnieszczak może na tym zarobić? No bez jaj, frajerem, który funduje innym trzymiesięczne wakacje w Warszawie to on raczej nie jest. :)
Ale ja go nie użyłem. Zbijam tylko końcówkę twojego komentarza.
To co próbuję tu wyjaśnić, to fakt, że inżynierowie Google są zbyt skoncentrowani (przez 11 lat z rządu) na usability, aby utrudniać userom życie w stopniu koniecznym do nadania społecznościówce wirusowego charakteru.
Dlatego mogą stworzyć fajny serwis (vel Orkut), ale nie przyciągną do niego wystarczającej ilości użytkowników. A smutna prawda jest taka, że to własnie ilością userów Facebook miażdży konkurencję: idziemy tam gdzie są znajomi.
A jeśli dodamy do tego, że całe hype wokoło Facebooka na każdym nowym polu bitwy szybko przyciąga ludzi z kategorii early adopters, którzy są liderami opinii w swoich socjalnych kręgach…
Skonfrontuj to z moją opinią proszę, a dostaniesz odpowiedź, czy coś w mojej OPINII jest na rzeczy. Ja bazuję na tym co już o Google Me wiadomo, ty na tym, że Googlowi się udawało.
Tylko, że Mountain View ma też listę porażek poczynając od Wave, Buzz’a, Notepad, SNAFu z prywatnością Google Docs, przestojów i lagów Gmaila, fuckupu ze zbieraniem payloadu z sieci wifi przez wózki G. Maps. itd. itp.
Tak więc argument, „bo wcześniej im się udało” jest delikatnie mówiąc… nic nie warty.
Widocznie szybko naprawili awarię. Zawartość pliku zwracanego z serwerów Google raczej nie ma wiele wspólnego z OS’em. ;) Z resztą, to przecież Google jest największym adwokatem składowania informacji w chmurze i uniezależniania sieci od platformy. :)
Nie wiem, ale chyba mam kogo spytać jak tam jest podzielonyrynek. Znajomy robił kampanię reklamową w SocialMedia po tamtej stronie granicy. Jak się dowiem, dam znać. ;)
Powód jest tylko jeden i znajdzie się niedługo w polityce moderacji vBeta: Wszelkie negatywne uwagi są zabezpieczone przed nożem cenzora, jeśli tylko zawierają konkretne uzasadnienie – dlaczego nie. W innym wypadku tylko zaśmiecają wątek, analogicznie do klasycznego „pierwszy!”. Nie mamy nic przeciwko krytyce, ale tylko jeśli zawiera uzasadnienie.
Tak się przypadkiem składa, że pisaniem zarabiam na życie (naprawdę nie najgorsze). Tak więc wybacz, ale zostanę przy swojej opinii na temat tego, kiedy można zasady naginać, a kiedy nie. ;)
Tak, zdaję sobie sprawę z wykładni PWN. Jednak pierwszeństwo przed językowym puryzmem ma przejrzystość przekazu. vBeta to blog o internecie, który często używa internetowego slangu i naszej lokalnej jego odmiany, tak jak jego czytelnicy, a miłośników bezpłciowego stylu zapraszamy serdecznie do przerzucenia się na depesze Polskiej Agencji Prasowej. :)
Takie zestawienie mógłbym robić co tydzień. W świecie Web 2.0-3.0 dzieje się znacznie więcej niż jesteśmy w stanie opisać.
A fakt, że twoja babcia nie ma pojęcia dlaczego postępujący brain drain w Google, lub to, że Apple sprzedało bubel milionom konsumentów niczego nie dowodzi. Ja ze swoją babcią również nie rozmawiam o aplikacjach na mój smartphone, overclokingu, e-commerce i startupach.
To mój świat, a nie jej. :)
ps. w takich listach top5 specjalizuje się raczej Mashable, a nie Onet. ;)
Raz przeszło skanowanie ekranu, więc naturalnym jest, że spodziewałem się, że jak już bawimy się w PKP w hitech, to będzie to robione konsekwentnie. Jakby nie patrzeć, pieniądze trafiły na konto PKP IC. :)
Szczerze ten aspekt mnie raczej mniej interesuje. Mimo niezrozumiałych często działań RIAA i MPA nie wspominając o naszych polskich mutacjach, tym momencie w sieci jest dostępne wszystko czego potrzebuję udostępnione w sposób nie naruszający prawa. :)
Tak. Ale odpowiedzialność, za nie opanowanie tego kryzysu na czas spada już tylko na firmę, która teraz będzie musiała się wykosztować na dodatkowy marketing, odszkodowania, prawników itd.
Pablo, czekaj. Koszta praw autorskich to ledwo mała część tego co teraz Reserved będzie musiało wyłożyć. Bierz pod uwagę, że poza odszkodowaniem które Nolan zapewne zdobędzie (sporym), Reserved będzie musiało wydać sporo na kontrakcję w celu ratowania wizerunku, a i tak dostanie po kieszeni czarnym PR jakie zrobi ta sprawa.
Z drugiej strony, dobrzy spin-doktorzy są w stanie to jeszcze przekuć na sukces. Pamiętam jak jakaś firma wędliniarska po wtopie z wędlinami i mięsem z odzysku zaczęła się reklamować jako najczęściej kontrolowany zakład w Polsce. :)
Niestety jeszcze jest zahasłowana, ale jutro możecie się spodziewać serwisu pod adresem gg.pl. Zdam tu również relację z testów bety jeśli tylko zdążę, zanim sami dostaniecie serwis w łapy. :)
Reklamujemy iPlusa na gadżetomanii, ale wszystkie teksty z tym związane mają na stronie głównej bloga belkę ‘sponsorowane’. Ten tekst nie jest sponsorowany, przez iPlusa.
Artykuł nie jest sponsorowany. iPlus’a reklamowaliśmy, ale nie na vBeta. Piszę o ofercie iPlusa, bo korzystałem z niego przez ostatnie dwa lata i zainteresowała mnie akurat ta oferta. Ale nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. :)
Ok, może masz rację. Strona faktycznie pokazuje 29, zamiast 35 zł, a cennik co innego. Sprawdziłbym która wersja jest obowiązująca przed podpisaniem umowy. :)
Wypowiedzi które sprowadzają się tylko do stwierdzenia „a bo mnie się nie podoba”, „jesteś głupi” itd. zaśmiecają tylko dyskusję. W najbliższych dniach zostanie opublikowana strona z zasadami jakie panują na tym blogu wiec wszystko be∂zie jasne.
Komentarze które zawierają MERYTORYCZNĄ krytykę na serwisie są, będą i nie planujemy ich usuwać. Gdybyśmy nie mieli z kim dyskutować zrobiło by się tu strasznie nudno. :)
W sumie to o to, że większość użytkowników Linuxa i tak przebudowuje jego wygląd i funkcjonalności od podstaw. Linux wciąż jest raczej systemem dla Geeków niż normalnych użytkowników. Jak chodzi o estetykę i usability, Mac OS jest od zawsze nie do pobicia, do niedawna drugie miejsce zajmowały Linuxy, ale Win 7 je niestety teraz zdeklasował. Jednak zorientowany user, jest w stanie skonfigurować sobie środowisko pracy, tak że nawet mac OS odpadnie w konkurencji, ale na to potrzeba chwili czasu i odrobiny wiedzy.
Inna rzecz, że po skonfigurowaniu masz wygodne i bardzo stabilne środowisko pracy. Jak ostatnim razem korzystałem dłużej z Ubuntu, to po pierwszych dniach dopasowywania przez dwa lata zmieniałem już tylko tapetę. :)
Zwiększało by bezpieczeństwo, gdyby nie głupota userów, którzy nie potrafią haseł zapamiętać i je zapisują, a potem kartkę wyrzucają… do kosza. Nie do niszczarki.
Testowałem konwersje w każdą możliwą stronę OO -> MSO -> iWork i na odwyrtkę. Połowa bardziej zaawansowanych raportów, że już nie wspomnę o tych wykorzystujących skrypty traci połowę funkcjonalności. Poza tym ciągłe eksportowanie obniża efektywność pracy.
Niestety, głupota użytkowników jest takim samym czynnikiem ryzyka, jak źle skonfigurowany firewall. Z pt. widzenia odpowiedzialnych za bezpieczeństwo nie ma znaczenia, czy winne jest krótkie, zapisane czy też łatwe do zgadnięcia hasło. Efekt jest taki sam.
Gdyby wyczuł, to by przestał spamować serwis, gdy go o to poprosiłem. Niestety zapomniał się, co go kosztowało wszystkie komentarze na vBeta. Mam teraz więcej czasu na pilnowanie serwisu, więc wszystkie dyskusje będą lepiej moderowane, a wszelkie uwagi nie na temat/ad personam będą leciały do kosza.
@Mir – tak jak połowa widzów tej debaty, stwierdzam, że komorowski po prostu się do niej nie przygotował. O ile obłe słówka działają jeśli je zamieścić w fakcie, to raczej nie z grupą ludzi która od dawna konsumuje media i ma b. konkretne oczekiwania. Komorowski próbował się ustawić tak, aby nikt go nie mógł rozliczyć z obietnic wyborczych, tyko że choć jesteśmy do tego wszyscy przyzwyczajeni to trudno akceptować ten stan jako zadowalający.
Przez parę lat zajmowałem się polityką, tak od strony partyjnej jak i publicystycznej, więc wciskanie kitu mam opanowane bardzo dokładnie – co daje też pewną odporność. :) I fakt, że jestem raczej proplatformiany nie oznacza, że dam się robić w balona, tylko dlatego, że Komorowskiemu bliżej do moich politycznych sympatii niż Kaczyńskiemu.
@[nie ten]archie – burakiem jest ten, który twierdzi, że ma rację „bo tak” i uważa, że nazywając rozmówcę idiotą udowodni swoje racje. Natomiast wymienianie konkretnych wad Visty( tylko komu by się chciało ;) ) mieści się jak najbardziej w ramach kulturalnej dyskusji.
Owszem. To się z resztą tyczy również vBeta. Jak widzę pod tym wpisem, jest tu sporo komentatorów na poziomie, wiec aby zrobić im miejsce będziemy musieli zaostrzyć politykę wobec komentatorów z gatunku „pierwszy!”. :)
Ważniejsze jest raczej, co NK chce żeby robili z wolnym czasem, a jeszcze dokładniej, gdzie mają go spędzać. Facebook wchodzi na polski rynek z coraz większym wykopem, więc trzeba nadrobić zaległości.
To nie stronniczość, bo przyznam szczerze, mało mnie interesuje, kto będzie udawał że rządzi z prezydenckiego stołka, a raczej próba realnej oceny szans poszczególnych kandydatów. Jeśli chcesz Karolu czytać tylko takie opinie z którymi się zgadzasz, to obawiam się, że w końcu będziesz musiał przegryźć kabel od internetu. Są tu miliony przekonanych, że zwycięży Jarek, Korwin, Komorowski, Napieralski. Ja akurat wróżę zwycięstwo Bronkowi, choć bez entuzjazmu. Co w tym złego?
Marcinie, to nie był artykuł, tylko wywiad z szefem działu badawczego AVG (producenta jednego z trzech najpopularniejszych antywirusów w tym kraju ;) ). A że tytuł był mocny wynikało nie z opinii jakiegoś blogera, ani nawet szefa działu badań, tylko z faktu, że na PWN2OWN nikt nie chciał się podjąć hakowania Chrome, ze względu na rozbudowany mechanizm sandboxingu, który możesz obejrzeć w działaniu m. in. wtedy gdy się chrome wykrzacza i „umierają” tylko procesy-zakładki, a nie cała przeglądarka. Abstrahując już, że tak jak Maki i Linux Chrome cieszy się jeszcze skromnym zainteresowaniem cyberprzestepców.
A ogólniej, to np. osobiście uważam blogerów (zwłaszcza guestposterów) z TechCrunch, analityków RWW, czy choćby chłopaków ze SpidersWeb za bardziej wiarygodne źródło informacji nt. sieci niż większość dziennikarzy obrabiających tą tematykę w mediach. Głównie dlatego, że na TC, RWW, SW piszą ludzie którzy maja z siecią i nowymi technologiami ciągły kontakt, a często sami tworzyli nowe serwisy/usługi.
Analogicznie, sam korzystając z 3x komputerów pod 5 systemami operacyjnymi i zaczynając jeszcze na Amstradzie 1512k ze środowiskiem graficznym GEM, od lat śledząc rozwój sieci itd. sądzę że mam lepsze kwalifikacje do pisania nt. sieci i technologii, niż szczęśliwi posiadacze Playstation i dyplomu z dziennikarstwa (noszący tak, jak dwoje znajomych kawę w pewnej redakcji). :)
Nie promujemy AdBlocka, ale nie widzę tez powodu, aby go unikać jako tematu. Sam używam go, ale tylko na witrynach z dźwiękiem i wideo w autoplayu, z toplayerami itd.
vBeta utrzymuje się na chodzi DZIĘKI reklamom, więc nie chcemy podcinać gałęzi na której siedzimy, ale nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy traktować naszych czytelników jak debili, którzy nie rozumieją, że blog funkcjonuje dzięki reklamom.
Nie sprzedajemy upierdliwych form reklamy i liczymy, że czytelnicy to docenią i nie wrzucą nas pod filtry, bo jeśli tak się stanie to problem rozwiąże się sam wraz z końcem bloga.
Połowa wartości tego bloga, to właśnie te 1k+ itemów w rss, które ja przeglądam, abyście wy nie musieli. ;)
Odpowiedź w tym komentarzu: http://vbeta.pl/2010/07/21/my-jestesmy-apple-nie-ubieramy-garniturow-nawet-nie-posiadamy-garniturow/#comment-407664
Ostatnio musiałem pozbyć się służbowego Macbooka, a że interesująca mnie konfiguracja w wykonaniu Apple ( Core i7 + mocna grafika + 3 monitory) znajduje się jeszcze poza moim zasięgiem postawiłem sobie desktopa, na którym zaimplementowałem najlepsze elementy z mac OSX. Co w tym dziwnego?
Z „hacintoshować” można nawet Win7 (co z resztą zrobiłem, bomam dual-boot). :)
Panowie, poczytajcie proszę komentarz jednego z uczestników, nt. „buntu” w SS: http://antyweb.pl/zgrzyty-i-bunty-w-startup-school-2010/#comment-87188
Problem, który tutaj widzę, to że większość osób chomikujących pomysły „na lepsze czasy” ich nie realizuje. Gość, który wpadł na jeden monetyzowalny pomysł wpadnie też na drugi, który mając pieniądze z pierwszego projektu (nawet obcięte przez udział SS) będzie w stanie zrealizować samodzielnie.
Natomiast podejście, jeden pomysł, jedna-jedyna szansa jest raczej charakterystyczna do osób które i tak nie mają wystarczająco dużo energii by biznes rozwinąć z pomocą czy też bez.
A że Agnieszczak może na tym zarobić? No bez jaj, frajerem, który funduje innym trzymiesięczne wakacje w Warszawie to on raczej nie jest. :)
Dzięki.
Ale ja go nie użyłem. Zbijam tylko końcówkę twojego komentarza.
To co próbuję tu wyjaśnić, to fakt, że inżynierowie Google są zbyt skoncentrowani (przez 11 lat z rządu) na usability, aby utrudniać userom życie w stopniu koniecznym do nadania społecznościówce wirusowego charakteru.
Dlatego mogą stworzyć fajny serwis (vel Orkut), ale nie przyciągną do niego wystarczającej ilości użytkowników. A smutna prawda jest taka, że to własnie ilością userów Facebook miażdży konkurencję: idziemy tam gdzie są znajomi.
A jeśli dodamy do tego, że całe hype wokoło Facebooka na każdym nowym polu bitwy szybko przyciąga ludzi z kategorii early adopters, którzy są liderami opinii w swoich socjalnych kręgach…
Adrian, w sieci wisi już prezentacja Google nt. filozofii stojącej za Google Me, in fact filozofii Anty-Facebookowej: http://techblips.dailyradar.com/story/exposed-the-philosophy-behind-google-s-facebook-killer/
Skonfrontuj to z moją opinią proszę, a dostaniesz odpowiedź, czy coś w mojej OPINII jest na rzeczy. Ja bazuję na tym co już o Google Me wiadomo, ty na tym, że Googlowi się udawało.
Tylko, że Mountain View ma też listę porażek poczynając od Wave, Buzz’a, Notepad, SNAFu z prywatnością Google Docs, przestojów i lagów Gmaila, fuckupu ze zbieraniem payloadu z sieci wifi przez wózki G. Maps. itd. itp.
Tak więc argument, „bo wcześniej im się udało” jest delikatnie mówiąc… nic nie warty.
DNSów nie zmieniałem od wczoraj, a zdecydowanie Google News już działa. Ta dyskusja jest o niczym, po prostu system im wysiadł na 15-20 minut. :)
Widocznie szybko naprawili awarię. Zawartość pliku zwracanego z serwerów Google raczej nie ma wiele wspólnego z OS’em. ;) Z resztą, to przecież Google jest największym adwokatem składowania informacji w chmurze i uniezależniania sieci od platformy. :)
Nie wiem, ale chyba mam kogo spytać jak tam jest podzielonyrynek. Znajomy robił kampanię reklamową w SocialMedia po tamtej stronie granicy. Jak się dowiem, dam znać. ;)
Dzięki, poprawiłem.
Powód jest tylko jeden i znajdzie się niedługo w polityce moderacji vBeta: Wszelkie negatywne uwagi są zabezpieczone przed nożem cenzora, jeśli tylko zawierają konkretne uzasadnienie – dlaczego nie. W innym wypadku tylko zaśmiecają wątek, analogicznie do klasycznego „pierwszy!”. Nie mamy nic przeciwko krytyce, ale tylko jeśli zawiera uzasadnienie.
Ma sporo wspólnego z internetem, ponieważ to faktycznie dwóch najpopularniejszych blogerów w kraju. :)
Tak się przypadkiem składa, że pisaniem zarabiam na życie (naprawdę nie najgorsze). Tak więc wybacz, ale zostanę przy swojej opinii na temat tego, kiedy można zasady naginać, a kiedy nie. ;)
Tak, zdaję sobie sprawę z wykładni PWN. Jednak pierwszeństwo przed językowym puryzmem ma przejrzystość przekazu. vBeta to blog o internecie, który często używa internetowego slangu i naszej lokalnej jego odmiany, tak jak jego czytelnicy, a miłośników bezpłciowego stylu zapraszamy serdecznie do przerzucenia się na depesze Polskiej Agencji Prasowej. :)
@bitter
Takie zestawienie mógłbym robić co tydzień. W świecie Web 2.0-3.0 dzieje się znacznie więcej niż jesteśmy w stanie opisać.
A fakt, że twoja babcia nie ma pojęcia dlaczego postępujący brain drain w Google, lub to, że Apple sprzedało bubel milionom konsumentów niczego nie dowodzi. Ja ze swoją babcią również nie rozmawiam o aplikacjach na mój smartphone, overclokingu, e-commerce i startupach.
To mój świat, a nie jej. :)
ps. w takich listach top5 specjalizuje się raczej Mashable, a nie Onet. ;)
Raz przeszło skanowanie ekranu, więc naturalnym jest, że spodziewałem się, że jak już bawimy się w PKP w hitech, to będzie to robione konsekwentnie. Jakby nie patrzeć, pieniądze trafiły na konto PKP IC. :)
Przepis jest idiotyczny, ponieważ utrudnia życie klientom, bez korzyści dla przewoźnika. I tej opinii będę bronił. Do śmierci, mojej lub PKP. :)
Szczerze ten aspekt mnie raczej mniej interesuje. Mimo niezrozumiałych często działań RIAA i MPA nie wspominając o naszych polskich mutacjach, tym momencie w sieci jest dostępne wszystko czego potrzebuję udostępnione w sposób nie naruszający prawa. :)
Tak. Ale odpowiedzialność, za nie opanowanie tego kryzysu na czas spada już tylko na firmę, która teraz będzie musiała się wykosztować na dodatkowy marketing, odszkodowania, prawników itd.
Gorsze jest to co się dzieje w komentarzach na blogu Nolan gdzie pojawili tak zagraniczni, jak i nasi polscy trolle.
Pablo, czekaj. Koszta praw autorskich to ledwo mała część tego co teraz Reserved będzie musiało wyłożyć. Bierz pod uwagę, że poza odszkodowaniem które Nolan zapewne zdobędzie (sporym), Reserved będzie musiało wydać sporo na kontrakcję w celu ratowania wizerunku, a i tak dostanie po kieszeni czarnym PR jakie zrobi ta sprawa.
Z drugiej strony, dobrzy spin-doktorzy są w stanie to jeszcze przekuć na sukces. Pamiętam jak jakaś firma wędliniarska po wtopie z wędlinami i mięsem z odzysku zaczęła się reklamować jako najczęściej kontrolowany zakład w Polsce. :)
Niestety jeszcze jest zahasłowana, ale jutro możecie się spodziewać serwisu pod adresem gg.pl. Zdam tu również relację z testów bety jeśli tylko zdążę, zanim sami dostaniecie serwis w łapy. :)
Mimo negatywnych opinii ilość userów FB rośnie zamiast spadać, a tak napraw∂e liczą się właśnie ci głosujący nogami. :)
Reklamujemy iPlusa na gadżetomanii, ale wszystkie teksty z tym związane mają na stronie głównej bloga belkę ‘sponsorowane’. Ten tekst nie jest sponsorowany, przez iPlusa.
Zaktualizowałem Linuxa na netbooku do Lynxa, ale nie instalowałem na nim jeszcze netbook-remix, dlatego zilustrowałem starą wersją którą znam. :)
Artykuł nie jest sponsorowany. iPlus’a reklamowaliśmy, ale nie na vBeta. Piszę o ofercie iPlusa, bo korzystałem z niego przez ostatnie dwa lata i zainteresowała mnie akurat ta oferta. Ale nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. :)
To oferta z modemem?
Nie mam czasu ani zdrowia na Rootowanie, ani szukanie pirackich wersji płatnych aplikacji. :)
Ok, może masz rację. Strona faktycznie pokazuje 29, zamiast 35 zł, a cennik co innego. Sprawdziłbym która wersja jest obowiązująca przed podpisaniem umowy. :)
Strona play: http://www.playmobile.pl/pl/internet/promocje/play-online-2gb/index.html
Nie usuwałem żadnego komentarza, a tu masz cytat z cennika oferty „Play Online 2GB”, który ci podlinkowałem wyżej:
Strona podaje cenę BEZ PODATKU VAT, który musisz płacić. Chyba że jesteś firmą, wliczasz sobie go w koszta i dostajesz później zwrot.
Play Online kosztuje 29 bez VAT, a 35 złotych z VAT, czyli tyle samo co iPlus. Niestety różni się dwoma szczegółami:
1. Po przekroczeniu limitu 2GB prędkość transmisji spada do 32kb/s co powoduje, że jest zupełnie bezużyteczny.
2. maksymalna prędkość wynosi 512kb/s
Inna rzecz, że bardzo fajne jest rozliczanie transferu co kilobajt. Ale wciąż jest to za mało elastyczna oferta dla power usera.
Cennik tej oferty masz pod tym adresem (PDF): http://www.playmobile.pl/resources/pdf/Cennik_Oferty_Play_Online_2GB.pdf
ps. rewelacja w iPlusie polega na tym ,ze możesz korzystać z sieci po ludzku, nawet po wyczerpaniu limitu, a 4 grosze za megabajt to niezła cena.
ps2. jesli znacie tańsze oferty, to dajcie znać w komentarzach. Myślę że warto by zrobić porównanie, kto oferuje mobilny internet najtaniej. ;)
Wypowiedzi które sprowadzają się tylko do stwierdzenia „a bo mnie się nie podoba”, „jesteś głupi” itd. zaśmiecają tylko dyskusję. W najbliższych dniach zostanie opublikowana strona z zasadami jakie panują na tym blogu wiec wszystko be∂zie jasne.
Komentarze które zawierają MERYTORYCZNĄ krytykę na serwisie są, będą i nie planujemy ich usuwać. Gdybyśmy nie mieli z kim dyskutować zrobiło by się tu strasznie nudno. :)
Hmmm… kup? To trąciło by zdradą ideałów. :) (żart)
W sumie to o to, że większość użytkowników Linuxa i tak przebudowuje jego wygląd i funkcjonalności od podstaw. Linux wciąż jest raczej systemem dla Geeków niż normalnych użytkowników. Jak chodzi o estetykę i usability, Mac OS jest od zawsze nie do pobicia, do niedawna drugie miejsce zajmowały Linuxy, ale Win 7 je niestety teraz zdeklasował. Jednak zorientowany user, jest w stanie skonfigurować sobie środowisko pracy, tak że nawet mac OS odpadnie w konkurencji, ale na to potrzeba chwili czasu i odrobiny wiedzy.
Inna rzecz, że po skonfigurowaniu masz wygodne i bardzo stabilne środowisko pracy. Jak ostatnim razem korzystałem dłużej z Ubuntu, to po pierwszych dniach dopasowywania przez dwa lata zmieniałem już tylko tapetę. :)
Chciałbym jak najszybciej, ale cały czas pracujemy nad włączeniem do niego poprawek o które prosili użytkownicy.
Zwiększało by bezpieczeństwo, gdyby nie głupota userów, którzy nie potrafią haseł zapamiętać i je zapisują, a potem kartkę wyrzucają… do kosza. Nie do niszczarki.
Testowałem konwersje w każdą możliwą stronę OO -> MSO -> iWork i na odwyrtkę. Połowa bardziej zaawansowanych raportów, że już nie wspomnę o tych wykorzystujących skrypty traci połowę funkcjonalności. Poza tym ciągłe eksportowanie obniża efektywność pracy.
Niestety, głupota użytkowników jest takim samym czynnikiem ryzyka, jak źle skonfigurowany firewall. Z pt. widzenia odpowiedzialnych za bezpieczeństwo nie ma znaczenia, czy winne jest krótkie, zapisane czy też łatwe do zgadnięcia hasło. Efekt jest taki sam.
Tak, pisaliśmy o tym w relacji z konferencji Naszej-klasy, ale nie było wiadomo jakież to gry. Teraz mamy już pewne pojęcie. ;)
Gdyby wyczuł, to by przestał spamować serwis, gdy go o to poprosiłem. Niestety zapomniał się, co go kosztowało wszystkie komentarze na vBeta. Mam teraz więcej czasu na pilnowanie serwisu, więc wszystkie dyskusje będą lepiej moderowane, a wszelkie uwagi nie na temat/ad personam będą leciały do kosza.
@Mir – tak jak połowa widzów tej debaty, stwierdzam, że komorowski po prostu się do niej nie przygotował. O ile obłe słówka działają jeśli je zamieścić w fakcie, to raczej nie z grupą ludzi która od dawna konsumuje media i ma b. konkretne oczekiwania. Komorowski próbował się ustawić tak, aby nikt go nie mógł rozliczyć z obietnic wyborczych, tyko że choć jesteśmy do tego wszyscy przyzwyczajeni to trudno akceptować ten stan jako zadowalający.
Przez parę lat zajmowałem się polityką, tak od strony partyjnej jak i publicystycznej, więc wciskanie kitu mam opanowane bardzo dokładnie – co daje też pewną odporność. :) I fakt, że jestem raczej proplatformiany nie oznacza, że dam się robić w balona, tylko dlatego, że Komorowskiemu bliżej do moich politycznych sympatii niż Kaczyńskiemu.
@[nie ten]archie – burakiem jest ten, który twierdzi, że ma rację „bo tak” i uważa, że nazywając rozmówcę idiotą udowodni swoje racje. Natomiast wymienianie konkretnych wad Visty( tylko komu by się chciało ;) ) mieści się jak najbardziej w ramach kulturalnej dyskusji.
Owszem. To się z resztą tyczy również vBeta. Jak widzę pod tym wpisem, jest tu sporo komentatorów na poziomie, wiec aby zrobić im miejsce będziemy musieli zaostrzyć politykę wobec komentatorów z gatunku „pierwszy!”. :)
Ważniejsze jest raczej, co NK chce żeby robili z wolnym czasem, a jeszcze dokładniej, gdzie mają go spędzać. Facebook wchodzi na polski rynek z coraz większym wykopem, więc trzeba nadrobić zaległości.
ma5tah nie zrozumiał aluzji. Jego komentarze poleciały do kosza.
To nie stronniczość, bo przyznam szczerze, mało mnie interesuje, kto będzie udawał że rządzi z prezydenckiego stołka, a raczej próba realnej oceny szans poszczególnych kandydatów. Jeśli chcesz Karolu czytać tylko takie opinie z którymi się zgadzasz, to obawiam się, że w końcu będziesz musiał przegryźć kabel od internetu. Są tu miliony przekonanych, że zwycięży Jarek, Korwin, Komorowski, Napieralski. Ja akurat wróżę zwycięstwo Bronkowi, choć bez entuzjazmu. Co w tym złego?
Marcinie, to nie był artykuł, tylko wywiad z szefem działu badawczego AVG (producenta jednego z trzech najpopularniejszych antywirusów w tym kraju ;) ). A że tytuł był mocny wynikało nie z opinii jakiegoś blogera, ani nawet szefa działu badań, tylko z faktu, że na PWN2OWN nikt nie chciał się podjąć hakowania Chrome, ze względu na rozbudowany mechanizm sandboxingu, który możesz obejrzeć w działaniu m. in. wtedy gdy się chrome wykrzacza i „umierają” tylko procesy-zakładki, a nie cała przeglądarka. Abstrahując już, że tak jak Maki i Linux Chrome cieszy się jeszcze skromnym zainteresowaniem cyberprzestepców.
A ogólniej, to np. osobiście uważam blogerów (zwłaszcza guestposterów) z TechCrunch, analityków RWW, czy choćby chłopaków ze SpidersWeb za bardziej wiarygodne źródło informacji nt. sieci niż większość dziennikarzy obrabiających tą tematykę w mediach. Głównie dlatego, że na TC, RWW, SW piszą ludzie którzy maja z siecią i nowymi technologiami ciągły kontakt, a często sami tworzyli nowe serwisy/usługi.
Analogicznie, sam korzystając z 3x komputerów pod 5 systemami operacyjnymi i zaczynając jeszcze na Amstradzie 1512k ze środowiskiem graficznym GEM, od lat śledząc rozwój sieci itd. sądzę że mam lepsze kwalifikacje do pisania nt. sieci i technologii, niż szczęśliwi posiadacze Playstation i dyplomu z dziennikarstwa (noszący tak, jak dwoje znajomych kawę w pewnej redakcji). :)
Prosząc o sensowny komentarz, miałem na myśli dotyczący tematu, czyli debaty, jej uczestników, jej wartości (lub jej braku) . :)