W Polsce projekt Lisa, a za granicą? Najciekawsze start-upy 2012 roku

Już jutro Lis w Internecie (Fot. Flickr/scott1723/Lic. CC by)

Już jutro Lis w Internecie (Fot. Flickr/scott1723/Lic. CC by)

Choć jeszcze nie minęły nawet dwa miesiące, w tym roku w Sieci zdążyło już powstać kilka obiecujących start-upów. Są wśród nich potencjalny następca TechCruncha, serwis służący do rezerwowania rejsów, witryna założona przez Jessicę Albę.

Polacy czekają na NaTemat, portal Tomasza Lisa, co do którego krąży mnóstwo domysłów, ale mało kto wie, co to tak naprawdę będzie. Niezależnie od tego, czy z Lisem zgadzamy się, czy nie, wypada zgodzić się co do jednego: to wielki projekt, który może sporo w polskim Internecie zmienić. Albo i nie. Całą prawdę zobaczymy jutro.

Business Insider pisze tymczasem o start-upach amerykańskich, które zdążyły powstać w 2012 roku. Wybrałem pięć z nich, które według mnie mają szansę na sukces.

The Honest Company

To nie jest coś, na co może sobie pozwolić przeciętna polska matka, ale może w USA będzie inaczej? Młoda mama Jessica Alba wraz z przedsiębiorcą Brianem Lee założyła stronę, na której sprzedawane są ubranka dla dzieci. Ale nie są to zwykłe ubranka, tylko lepsze, bo nietoksyczne, pozbawione chemikaliów.

Czemu to może być sukces? Bo coraz więcej Amerykanów ma świra na punkcie ekologii i zdrowego życia. Poza tym Brian Lee wie, jak sprzedawać produkty firmowane przez celebrytów. To właśnie on stoi za sukcesem Shoe Dazzle Kim Kardashian. Oczywiście jest jeszcze magia znanej osoby. Nazwisko Jessiki Alby zapewne będzie miało duże znaczenie dla sprzedaży ubranek nowej firmy o dość dziwnej nazwie.

Engagio

Ciekawy projekt społecznościowy autorstwa Williama Mougayara. Jest to swoista skrzynka na nasze rozmowy z serwisów społecznościowych. Engagio śledzi odpowiedzi na nasze posty w takich serwisach, jak: Twitter, Facebook, Google+, HackerNews, Tumblr, Foursquare, LinkedIn, a także na wszystkich stronach, które używają Disqusa. Dzięki temu zawsze będziemy wiedzieć, kiedy ktoś chce z nami porozmawiać.

Nie sądzę, żeby takiego narzędzia miało kiedykolwiek używać 100 albo 200 mln osób, ale jest to ciekawa nisza. Z pewnością znajdzie się sporo osób, którym Engagio się przyda.

CruiseWise

Rejsy to bardzo fajny sposób podróżowania, zwłaszcza dla osób, które mają trochę oszczędności i sporo czasu. Czyli dla zachodnich emerytów. Ale w CruiseWise, powstałym w lutym serwisie, służącym do wyszukiwania i porównywania rejsów, są też krótsze wycieczki, które mogą zainteresować młodsze osoby. Znalezione oferty można od razu rezerwować.

Start-up założyli Amit Aharoni, Nicolas Meunier i Steve Davis. Dlaczego ci panowie mają szansę na sukces? Bo do tej pory zarezerwowanie rejsu online proste nie było, nawet w USA. CruiseWise ma szansę unowocześnić tę branżę.

Pinwheel

Pinwheel to miejsce, gdzie Foursquare spotyka Google Maps. Serwis służy mianowicie do zostawiania wiadomości na mapie świata. Mogą one być dostępne dla wszystkich albo tylko dla znajomych. Oczywiście można śledzić innych użytkowników.

Na razie to tylko wersja beta, do której dostęp można mieć za pomocą zaproszenia. Ale wypada wierzyć w sukces tego serwisu z dwóch powodów. Po pierwsze, założycielką jest Caterina Fake (współtwórczyni Flickra). Po drugie, internauci naprawdę lubią się chwalić, gdzie właśnie są. Każde nowe narzędzie, które pozwala wysyłać znajomym (i złodziejom) tego typu wiadomości, ma duże szanse na sukces.

Pando Daily

Pando Daily i jego twórczyni Sarah Lacy już pisałem. W skrócie: założycielka jest byłą blogerką TechCruncha, która zebrała dawnych autorów tego blogu i stworzyła wraz z nimi własny serwis.

Sarah już zebrała 2,5 mln dolarów od inwestorów, dzięki czemu blogerzy dostają pieniądze, a teksty są na niezłym poziomie. Z Pando Daily współpracuje sam Michael Arrington, założyciel TechCruncha. W porównaniu z wielkimi serwisami, jak Mashable czy właśnie TechCrunch, Pando Daily jest małą stronką. Ale za rok sytuacja może już być zupełnie inna.

Regulamin komentowania

  • Zdystansowany

    Sturtupy to pułapka na naiwniakó, którzy na to łożą pieniądze, a założyciel zbiera kase i się zmywa bo dobrze wie, że nawet 1/100 z tych firm nigdy nie będzie dochodowa. A stronka Lisa będzie pewnie tak samo kupowata i nic nie warta jak sam Lis :).

  • MyślęWięcOdchodzę

    Publikowanie od czasu do czasu głupich, tendencyjnych artykułów o polityce i bezmyślne powtarzanie prymitywnych kłamstw amerykańskiej propagandy wojennej można było jeszcze jakoś wytrzymać. Ale niedawno brak jednoznacznego opowiedzenia się po stronie protestujących przeciw ACTA (brak banerów, brak linków do stron informujących o zbieraniu podpisów pod wnioskiem o referendum, nie wzięcie udziału w akcji symbolicznego zaciemniena  i wyłączenia stron na godzinę) dał mi już sporo do myślenia o właścicielach NextWeb Media.
    A teraz współpraca z T. Lisem, powszechnie kojarzonym z dworskim, salonowym, tendencyjnym i nierzetelnym „dziennikarstwem”, którą to współpracę Lis rozpoczyna bezczelnym kłamstwem o  swoich sukcesach w zwiększaniu nakładu Wprost.
    Więc wprost powiem – ja mam tego dosyć. Właścicielom NextWeb Media życzę takich samych korzyści ze współpracy z Lisem jakie odnieśli z tej współpracy właściciele Wprost. Mam nadzieję, że czytają to właściciele konkurencyjnych blogów – macie teraz szansę na zdobycie nowych czytelników, którzy tak jak ja będą  poszukiwać alternatywy dla blogów NextWeb Media.

  • Spartacuse

     Poszukaj Szagmy i zaginionych światów

  • mkp

    A o czym ma być te natemat.pl, bo pierwsze słyszę, że Lis jakąś stronkę chce odpalić -najwyraźniej nie jestem z tych Polaków co na to czekają-, a szukanie zniechęciło mnie gdy google sypną cytatem z tvp.pl, że List jest jednym z najbardziej cenionych dziennikarzy (chyba jakaś alergia, czy coś, przypuszczalnie powiązana z wnioskami jakie mnie naszły po obejrzeniu kilku odcinków z jego programu, albo tak już mam i pewnych „rzeczy” nie trawię).