Windows nie jest już najważniejszym produktem Microsoftu. Co go zastąpiło?

Co przynosi firmie największe dochody?

Co przynosi firmie największe dochody?

Przez bardzo długi czas system operacyjny Microsoftu był flagowym produktem firmy, generującym główną część zysków i finansującym ekspansję w innych kierunkach. Z czasem bardziej dochodowe od Windowsa okazały się inne usługi. Jakie?

Choć zmiana ma w praktyce jedynie symboliczne znaczenie, wynika z długofalowej strategii przyjętej przez Microsoft. Zapotrzebowanie na Windowsy wynika wprost ze skali sprzedaży pecetów, a wzrost tego rynku staje się z roku na rok coraz wolniejszy.

Mark Zuckerberg ma już profil w serwisie Pinterest

Microsoft trafnie zauważył, że po nasyceniu rynku nadszedł czas, by zacząć zarabiać na popularności swojego systemu i większy nacisk położył na popularyzację produktów mających – w przeciwieństwie do Windowsa – spore perspektywy wzrostu. Widocznym efektem tej strategii jest nie tylko rosnąca w stosunku do Windowsa dochodowość Office’a, ale i rozwój tworzonego wokół niego ekosystemu usług.

Jak kształtowały się relacje pomiędzy dwiema istotnymi usługami firmy? Poniższy wykres pokazuje, że pozycja Windowsa zaczęła trwale słabnąć dopiero po wprowadzeniu na rynek wersji Vista, a załamanie zostało zatrzymane i przekształcone w krótkotrwały, ale imponujący wzrost wraz z wprowadzeniem Windowsa 7.

Udział dochodów generowanych przez Windowsa jest coraz mniejszy (Fo. Business Insider)

Udział dochodów generowanych przez Windowsa jest coraz mniejszy (Fo. Business Insider)

Beta nowego GG jest już dostępna. Sprawia zaskakująco dobre wrażenie

Być może wykresy jeszcze raz zamienią się miejscami w drugiej połowie tego roku, gdy na rynku pojawi się kolejny Windows, ale kierunek, w którym podąża Microsoft, jest wyraźny – jeśli Windowsa mają wszyscy, a rynek rozwija się znacznie wolniej, to aby zarobić więcej, trzeba zaoferować klientom nowe usługi.

Więcej na ten temat: Windows

Regulamin komentowania

  • mkp

    To by tłumaczyło „psucie” systemu Windows, zaczynając od wersji 8 (czyt. aby zarobić więcej, kształtując go pod nowe usługi). Chyba już wiem jacy będą następcy 8-ki… i nie za bardzo mi się ta „przyszłość” podoba.

  • mkp

    To by tłumaczyło „psucie” systemu Windows, zaczynając od wersji 8 (czyt. aby zarobić więcej, kształtując go pod nowe usługi). Chyba już wiem jacy będą następcy 8-ki… i nie za bardzo mi się ta „przyszłość” podoba.

  • http://twitter.com/natankraps Nataniel Kraps

    I bardzo dobrze. Windows XP przeżył 10 wspaniałych lat i ma się ciągle dobrze. Systemy spod znaku M$ już osiągnęły swój maksymalny pułap rozwoju. Dalej już tylko kosmetyka. M$ dobrze wie, że aby się rozwijać musi zaproponować coś co nie jest kompatybilne wstecz, a to z kolei nie jest opłacalne biznesowo. Tak więc M$ zaczyna zarabiać na Windowsie poprzez świadczenie usług i oferowanie pakietów oprogramowania. Czeka nas stagnacja w informatyce :)

  • Zdystansowany

    Office jest tak samo mało przyszłościowy jak i Windows, dotego dośc niszowy. Przy cenie koło 2k zł za box nie jest to program dla każdego, a biorąc pod uwagę że jest coraz więcej tanich albo darmowych zamienników to też może się okazać, ze office stanie się zwykłym użytkownikom zbedny tak samo jak zbędny może się okazać windows w dobie użadzeń ultramobilnych zastępujących zwykłe pc i laptopy.

  • Komentator

    Ten artykuł to żenujący bełkot…

  • Anonim

    Ciekawe co zaprezentuje nam Midori