SOPA, PIPA, ACTA. Dlaczego przepisy antypirackie wywołują tyle kontrowersji?

Co dalej z ACTA? (Fot. Alfa.lt)

Co dalej z ACTA? (Fot. Alfa.lt)

O ile pomysłowi walki z cyberprzestępcami warto kibicować, to niepokój budzą zamiary wielu rządów, by przy okazji rozprawy z piratami wprowadzić rozwiązania zagrażające wolności słowa. Kto i w jaki sposób chce wprowadzić restrykcyjne prawo?

Co sprawia, że propozycje zmian w prawie wywołują tyle kontrowersji i stają się – obok krowy z dwiema głowami i nowego kochanka znanej celebrytki – tematem dnia dla wielu stacji telewizyjnych i ogólnopolskich gazet? Co oznaczają enigmatyczne skróty przywodzące na myśl pożywne danie, siostrę księżnej Cambridge lub szafy zapełnione zakurzonymi papierzyskami?

Filesonic już nie pozwala swoim użytkownikom udostępniać plików

HADOPI

Francja przyjęła kontrowersyjne przepisy HADOPI (Fot. Le-Politiste.com)

Francja przyjęła kontrowersyjne przepisy HADOPI (Fot. Le-Politiste.com)

Jednym z pierwszych, głośnych, budzących światową dyskusję i liczne kontrowersje praw, które zostały przyjęte, była wprowadzona we Francji tzw. ustawa HADOPI. Jest to skrót od Haute Autorité pour la diffusion des œuvres et la protection des droits sur Internet (Wysoki urząd ds. rozpowszechniania utworów i ochrony praw w Internecie).

Przegłosowana przez francuskie Zgromadzenie Narodowe 13 maja 2009 roku ustawa zakłada, że osoby naruszające prawo autorskie otrzymają dwa ostrzeżenia. Jeśli zostaną przyłapane po raz trzeci, z mocy prawa utracą dostęp do Internetu.

Mimo licznych kontrowersji i stwierdzenia niezgodności części ustawy z  konstytucją, HADOPI – po licznych zmianach – została we Francji przyjęta, a w październiku 2010 roku rozpoczęto wysyłanie pierwszych ostrzeżeń.

Skuteczność HADOPI jest dyskusyjna. We Francji odnotowano wprawdzie nieznaczny spadek ruchu w sieciach P2P, jednak nie musi to oznaczać spadku skali piractwa, a jedynie szersze wykorzystanie innych – bezpiecznych dla użytkowników – metod zdobywania plików, jak np. serwisy hostingowe.

Jednym z dowodów, mających świadczyć o sukcesie HADOPI jest wzrost obrotów francuskiego iTunesa, gdzie w ciągu roku sprzedaż wzrosła o 22,5 proc. To jednak jedyny fakt – cała reszta jest interpretacją. Zwolennicy HADOPI twierdzą, że to efekt działania restrykcyjnego prawa, a przeciwnicy, że to naturalny wzrost związany z rozwojem usług sieciowych i rynku mobilnego.

Google uczy o bezpieczeństwie i prywatności

SOPA i PIPA

Przyjęcie kontrowersyjnych przepisów w USA zostało przesunięte w czasie (Fot. Allegro.pl)

Przyjęcie kontrowersyjnych przepisów w USA zostało przesunięte w czasie (Fot. Allegro.pl)

SOPA, czyli Stop Online Piracy Act,  to projekt amerykańskiej ustawy zgłoszonej do Izby Reprezentantów, a nieco mniej restrykcyjna PIPA to podobna ustawa przedstawiona w Senacie. Różnice pomiędzy nimi dotyczą przede wszystkim poziomu, na którym następowałaby interwencja. W przypadku PIPA byłby to poziom serwerów DNS, a przypadku SOPA – dostawcy usługi.

Przepisy zakładają możliwość blokowania  stron internetowych związanych z piractwem. Blokada działałaby na terenie Stanów Zjednoczonych i dotyczyłaby domeny. Bardziej rozgarnięci Amerykanie mogliby jednak obejść blokadę poprzez wpisanie adresu IP zamiast nazwy domeny.

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych i właściciele praw autorskich mieliby jednak teoretyczną możliwość wyłączenia niemal każdej strony, co do której pojawił się zarzut naruszenia prawa. Co więcej, zyskaliby możliwość wytoczenia procesu właścicielowi takiej witryny.

W teorii naruszający prawa autorskie film dodany przez kogoś do YouTube’a mógłby spowodować zablokowanie serwisu, a Google zostałby uznany za podmiot ułatwiający nielegalny obrót chronionymi przez prawo treściami. W ten sposób można zniszczyć niemal każdy serwis internetowy.

Po serii protestów, wśród których najszerzej komentowany był blackout Sieci, czyli jednodniowe zniknięcie z Internetu wielu popularnych serwisów (szerzej na ten temat pisałem kilka dni temu), Amerykanie przełożyli głosowanie nad wprowadzeniem przepisów w budzącym tak duży sprzeciw brzmieniu. Oczywiście nie oznacza to zaprzestania prac nad prawem godzących w piratów, jednak jest szansa, że po poprawkach będzie napisane mądrzej.

Jak korzystać w Windowsie z zawartości nieaktywnego okna?

ACTA

O decyzji polskiego rządu przekonamy się niebawem (Fot. Capital.ro)

O decyzji polskiego rządu przekonamy się niebawem (Fot. Capital.ro)

Gdy oczy świata skierowane były na Stany Zjednoczone, ważne decyzje zapadały również w Polsce. Dotyczyły ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) – międzynarodowego porozumienia dotyczącego standardów ochrony własności intelektualnej.

Międzynarodowe prace nad porozumieniem prowadzone były bez rozgłosu od 2006 roku, a 18 grudnia 2011 r. Rada Unii Europejskiej wspomniała o przyjęciu ACTA na stronie 43 komunikatu na temat rolnictwa i rybołówstwa, co dość skutecznie uchroniło kontrowersyjne przepisy przed zainteresowaniem.

Porozumienie ACTA jest – przynajmniej w teorii – rodzajem umowy mającej ograniczyć handel podróbkami. Diabeł jednak jak zwykle tkwi w szczegółach, które zakładają m.in. możliwość blokowania treści uznanych za pirackie.

Co więcej, podobnie jak w przepisach amerykańskich, odpowiedzialność za publikowane w Sieci treści spada  na właściciela serwisu, co z jednej strony może prowadzić do nadużyć związanych np. z nieuczciwą konkurencją, a z drugiej do cenzury prewencyjnej (sekcja 5., artykuł 27., punkt 7.).

7. W celu ochrony podanych w formie elektronicznej informacji o zarządzaniu prawami *19 każda ze Stron zapewnia odpowiednią ochronę prawną oraz skuteczne środki ochrony prawnej przeciwko każdemu, kto świadomie i bez zezwolenia dopuszcza się jednego z następujących czynów, wiedząc lub – gdy chodzi o środki cywilnoprawne – mając uzasadnione podstawy, by wiedzieć, że czyn ten spowoduje, umożliwi, ułatwi lub ukryje naruszenie jakichkolwiek praw autorskich lub pokrewnych:

a) usuwania lub zmiany jakichkolwiek podanych w formie elektronicznej informacji o zarządzaniu prawami;

b) rozpowszechniania, przywozu w celu rozpowszechniania, nadawania, komunikowania lub publicznego udostępniania artystycznych dzieł, wykonań lub nagrań ze świadomością, że podane w formie elektronicznej informacje o zarządzaniu prawami zostały usunięte lub zmienione bez zezwolenia.

Jednocześnie ACTA (sekcja 5., artykuł 27., punkt 4.) nakłada na dostawców usług internetowych obowiązek dostarczenia właścicielowi praw autorskich danych pozwalających na identyfikację osoby, która te prawa naruszyła.

4. Strona może, zgodnie ze swoimi przepisami ustawodawczymi i wykonawczymi, zapewnić swoim właściwym organom prawo do wydania dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, którego konto zostało użyte do domniemanego naruszenia, jeśli ten posiadacz praw złożył wystarczające pod względem prawnym roszczenie dotyczące naruszenia praw związanych ze znakami towarowymi, praw autorskich lub pokrewnych i informacje te mają służyć do celów ochrony lub dochodzenia i egzekwowania tych praw.

Strony polskiego premiera i Sejmu znikają z Sieci. Awaria czy udany atak Anonimowych?

Czy Polska podpisze ACTA? Wypowiedzi polityków wydają się wskazywać na to, że raczej tak, jednak – podobnie jak w przypadku Stanów Zjednoczonych – skala społecznego sprzeciwu może przekonać decydentów do przemyślenia takiego kroku.

Smuci jednak fakt, że prace nad porozumieniem były utrzymywane w ścisłej tajemnicy. Zabrakło również konsultacji społecznych, które pomogłyby uniknąć takich absurdów jak wprowadzane przez ACTA utrudnienia na przykład dla korzystających z e-booków osób niewidomych.

Nie jestem za to przekonany do sposobu, w jaki niektórzy wyrażają swój sprzeciw. Atak na strony rządowe, choć spektakularny i – co być może było głównym celem – wywołujący medialną dyskusję, jest w gruncie rzeczy aktem wandalizmu, który jest uciążliwy raczej dla obywateli, ponieważ zostali oni odcięci od oficjalnych dokumentów, niż dla rządzących.

Warto pamiętać, że polscy politycy głosowali już raz nad ACTA. Wówczas, gdy nikt nie patrzył im na ręce, zdecydowana większość polskich europarlamentarzystów poparła porozumienie.

Teraz, gdy sprawa wywołała wiele emocji i jest szeroko komentowana, nagle w świetle kamer pojawiło się mrowie obrońców wolności słowa i swobód obywatelskich. Aż chciałoby się krzyknąć: szanowni politycy, miejcie trochę godności!

Więcej na ten temat: ACTA

Regulamin komentowania

  • Jozek B321

    Wkrótce to wszystko przeobrazi się w SKYNET… wszyscy zginą, nikt nie prz [...]
    [ (4373) distal portion of the comment was blocked by ACTA]

  • Krais

    Mi to wszystko przypomina Szklaną Pułapke i koniec

  • Cartman

    Takie ustawy przechodzą dzięki lobbingowi – nasz premier jak już nim nie będzie to w podziękowaniu za podpisanie ACTA dostanie intratną posadkę w którejś z tych korporacji,
    przykład – Schroeder za puszczenie rurociągu przez Bałtyk ma teraz ciepłą posadkę w Gazpromie. Ciekawe co obiecali naszemu ?

  • Anonim

    Pragnę tylko zaznaczyć, że w ciągu najbliższych dni, mają być protesty w większych miastach w Polsce. Każda osoba się liczy, bo przed komputerem nic się nie zdziała.

    http://anonops.pl/

  • EBM4

    wydaję mi się że w Polsce acta nie wejdzie, tyle ludzi się burzy że masakra - byłoby to samobójstwo polityczne tuska i innych polityków którzy doprowadzili do podpisania acta. 

  • Ja

    wal sie

  • Ja

    „burzy” się bo nawet nie znają treści ustawy . I przyzwyczaili się że mogą mieć wszystko za darmo .

  • Edman

    faacebooka i google maja za darmo, po co im wiecej? poburza sie ze zabiera im sie prywatnosc a pozniej leca na facebooka uzupelnic swoje dane osobowe i zdjecia w rzadowej bazie danych USA

  • Rafał Pilarczyk

    Ej ale przecież Policja może iść do dostawcy i z nakazem dowiedzieć się co użytkownik robi u siebie na kompie. 

    Po 2… gdzie jest ta cała cenzura internetu? Osoby piszące komentarze nie obsrajcie się i przeczytajcie artykuł raz jeszcze.. Czytałem dokument w oryginale i nie ma tam cenzury. Zobaczcie artykuł vbeta jest jak najbardziej prawdziwy. Nie ma w nim nic o cenzurze bo takich rzeczy w DOKUMENCIE ACTA KURDE NIE MA !! Po prostu ściągasz to cię mogą złapać i zapłacisz grzywne? CO w tym dziwnego, w Polsce tak jest od dawna ;// W zasadzie prawa dotyczące piractwa są obecnie takie same. Donald powiedział że nic nie zmienia i…. ma prawdopodobnie racje. To nic nie zmieni w polskim prawie
    Jedyne minusy to jakaś głupia komisja ACTA która może sobie zmieniać treść tego dokumentu + ewentualnie problemy dotyczące praw do oprogramowania open i innych tego typu bajerów. Za dużo paniki, za mało czytania. jedyne co może nam zagrozić to przyszłość i spekulacje na temat tego co się wydarzy

    A że dokument był za plecami to swoją drogą było niefajne.. Mam nadzieje że teraz przedyskutują to w parlamencie

    A dla tych co są ANTY ACTA i mają Avatary z V jak Vendetta, czytają Twittera i słuchają anonymouse… Zastanówcie się dlaczego Anonymouse wam imponują. Dla nich to niezła zabawa ukrywanie się za Polskim społeczeństwem.. Jaja sobie robią, a wszyscy patrzą na nich jak na Wielkich gigantów, zbawicieli przeciwko rządowi tuska.

    myślę że nieufność do rządu + troche internetu + zamkniecie Megaupload zakryło troche wszystkim oczy na to co się w rzeczywistości dzieje.

    Nie jestem zwolennikiem takich dokumentów, ale cieszy mnie jedno – że Rząd nareszcie zobaczył, iż nie można igrać z ogniem.

  • Gosc

    ACTA w Europie to przecież „wielki sukces polskiej prezydencji”, przegłosowane 15.12. przez komisję ds. rolnictwa i rybołówstwa. Rozumiem, „fachofcy” od Internetu i praw autorskich.

    Kraju Polan powstań z kolan…

  • Drwal pustynny

    Taaa, a wczoraj oglądałem reportaż o tym, jak kobieta nie może doprosić się zadośćuczynienia i odpowiedniej kwoty od ubezpieczyciela w sytuacji gdy w jej syna wpakował się czołowo z przeciwległego pasa pijany kierowca z ponad 1 promilem.

    Prokurator stwierdził, że ten co był pijany ma trójkę dzieci, musi dojeżdżać do pracy i ogólnie wielka krzywda go spotkała, że sobie wypić nie może dlatego tylko mandat 500zł. Sprawa chyba z Lublina.

    Nosz k….  W takich sprawach nie egzekwuje się prawa ale gdy działa lobbing mafii filmowej i fonograficznej, a nawet farmaceutycznej to od razu chcą cichaczem wprowadzić twory typu ACTA w których przemyca się dużo bardziej kluczowe przepisy godzące tak naprawdę w każdego z nas i nie chodzi tutaj już o łamanie praw autorskich jak to próbuje wiele osób wszystkim wmówić.
    A gdy społeczeństwo zaczyna protestować to mówią o głębszej analizie ACTA, to wcześniej głębiej tego nie analizowali tylko bezmyślnie chcą podpisać?
    Większość polityków nawet nie wie czym jest ACTA, tak jak byli za Traktatem Lizbońskim nie znając jego treści.
    W praktyce jest tak, że nasza władza jest na usługach korporacji, niezależnie kto tą władzę w danym momencie sprawuje.

    Dla mnie to jest kpina jawna ze społeczeństwa, dbanie wyłącznie o interesy korporacji.
    A życie pokazuje jak pięknie korporacje same łamią prawo, patenty i zrzynają wszystko z innych.
    Polska zawsze uprawia filozofię nie dbania o swoje interesy lecz o cudze i wchodzenie w tyłek wszystkim dookoła.

    Na tle tego co sam doświadczam, pitolenie o prawach autorskich jest jedną wielka bzdurą. Sam jestem autorem i doskonale wiem jak to wygląda w praktyce i jestem przeciwny ACTA, ale tacy ludzie jak Hołdys będą piać z zachwytów bo odcinają kupony z ZAIKSu którego są członkami.

  • Drumknott

    Zapis zapisem, ale chodzi jeszcze o kwestie interpretacji. Brak precyzji w wielu sformułowaniach daje pole do popisu w kwestii interpretacji. Zupełnie tak jak wyglądają nasze krajowe przepisy, gdzie niby ustawa o czymś mówi ale jest tak niejasna, że pozwala na wręcz dowolną interpretację.

    Co do Anonymouse dorabiasz sobie wygodne dla siebie tezy, sensu dyskusji na temat Anonymouse  nie widzę.

    I jeszcze jedna sprawa. ISP nie ma prawa podglądać pakietów, w tym momencie jednym dokumentem negują inną ustawę. Na pewno radcy prawni czy adwokaci będą wielce zadowoleni z faktu, że ich poczta będzie podglądana w ramach błogosławionego celu dbania o interesy korporacji.
    Sytuacja mi przypomina przerzucanie odpowiedzialności na ISP tak jak to miało miejsce z lekarzami, którzy mieliby weryfikować czy delikwent jest ubezpieczony czy nie.

    Nie tak dawno było głośno o tym, jak jedna z instytucji albo MPAA albo RIAA, ściągała filmy czy inne materiały objęte prawem autorskim. Tłumaczyli się pokrętnie że to nie oni, że ktoś się podszył. Czyli rozumiem, że według ich chorej logiki w drugą stronę to już nie działa? Bo nie mieli problemów wystosować tysięcy pozwów bazując na tym mechanizmie, na który sami zostali złapani.

    Tak więc jeszcze raz zwracam uwagę, to że coś jest zapisane jest zapisane w taki sposób, że umożliwia w zasadzie każdy typ działania co godzi w elementarne zasady demokracji i konstytucji. ATo są właśnie skutki braku precyzji co do okoliczności, sytuacji itd. Wszystko jest na tyle ogólne, że ACTA pozwala robić wszystko.

  • Drwal

    No ale taki Hołdys jest zachwycony ACTĄ bo ma w tym interes skoro pośladki grzeje w ZAIKSie. To pokazuje jego niby obiektywizm. A zazwyczaj zabiera głos tam gdzie ma w tym interes.
    Bawi mnie też, że Hołdys uważa się za artystę, bo dla mnie osobiście artysta jest ktoś kto tworzy a nie ktoś kto 25 lat temu coś stworzył i odcina od tego kupony co jest standardem w naszym kraju. Więc określanie Hołdysa per artysta jest dość dużym nadużyciem.

    Jednak tak jak mówię, Hołdys ma swój interes w tym by popierać ACTA.

    Zadziwiające jednak, że jakoś wielu twórców, autorów nie popiera ACTA bo potrafią spojrzeć na sprawę dalej niż tak jak wielu polityków maksymalnie miesiąc do przodu, bez analizy konsekwencji.