10 najczęściej piratowanych seriali 2011 roku

Sean Bean na zdjęciu promującym "Grę o tron" (Fot. HBO)

Sean Bean na zdjęciu promującym "Grę o tron" (Fot. HBO)

Jak co roku TorrentFreak – oprócz rankingu filmów najpopularniejszych wśród piratów – wypuścił też zestawienie najczęściej ściąganych programów telewizyjnych. Które z popularnych seriali znalazły się w zestawieniu?

Łukasz pisał o filmach, a teraz czas na coraz modniejszą rozrywkę wśród piratów i nie tylko. Seriale. Po zakończeniu „Lost” trochę zmieniła się lista najczęściej pobieranych produkcji. Zmieniły się też nieco liczby. Każdy odcinek zeszłorocznego zwycięzcy – czyli właśnie „Zagubionych” – był ściągany średnio 5,9 mln razy. W tym roku numer 1 miał już „tylko” 3,6 mln pobrań na odcinek.

Oczywiście nie znaczy to, że ludzie mniej chętnie szukają seriali w Sieci. Jak słusznie zauważył Łukasz, zaczyna się po prostu zmieniać model piractwa. Internauci z torrentów przerzucają się na bezpieczniejsze serwisy hostingowe albo po prostu oglądają odcinki online. W USA można to już robić legalnie, dzięki takim serwisom jak Hulu czy Netflix.

Torrenty powoli stają się przeszłością. Zanim jednak je pogrzebiemy, zobaczmy, które seriale cieszyły się na nich największą popularnością w 2011 roku.

10. „Breaking Bad”

"Breaking Bad" (Fot. AMC)

"Breaking Bad" (Fot. AMC)

Mój ulubiony serial otwiera w tym roku zestawienie. Każdy jego odcinek w tym roku pobrano średnio 1,73 mln razy. W USA średnio oglądało go 2,58 mln osób. To bardzo dobry wynik jak na serial, który mimo wszystko nie jest dla każdego.

Nie dziwię się jednak, że to właśnie 4. sezon został doceniony (również przez krytyków) – obok świetnych bohaterów pierwszoplanowych miał on nieprawdopodobnego bohatera drugiego planu, Gusa (Giancarlo Esposito).

W co grają internauci? Najpopularniejsze gry na Facebooku w 2011 roku

9. „True Blood”

„Czysta krew” to już nie to samo co kiedyś pod względem fabuły, ale wciąż jest dużo seksu, przemocy i czarnego humoru, czyli wszystkiego, co widzowie lubią najbardziej. Serial w tym roku pobierało średnio 1,85 mln osób, a jeszcze więcej, bo 5,53 mln oglądało go w amerykańskiej telewizji HBO.

8. „Terra Nova”

Nowe dzieło Stevena Spielberga przez krytyków określone jako kit, przez widownię raczej lubiane, choć też nie do szaleństwa. Zmagania ludzi przyszłości z dinozaurami i innymi niebezpieczeństwami w amerykańskiej telewizji FOX średnio oglądało 9,22 mln osób, a z Sieci pobierało średnio 1,91 mln.

7. „The Walking Dead”

"The Walking Dead" (Fot. AMC)

"The Walking Dead" (Fot. AMC)

2011 rok to rok zombie. „The Walking Dead”, serial na podstawie popularnego komiksu o tym samym tytule, w amerykańskiej telewizji AMC oglądało średnio 7,26 mln widzów, a z Internetu ściągało 2,06 mln.

6. „Glee”

Niezwykle popularny serial muzyczny dla młodzieży (i nie tylko) to jeden z największych hitów amerykańskiej telewizji FOX. Każdy odcinek w tym roku śledziło w USA 9,21 mln widzów, a w Internecie było średnio 2,2 mln pobrań. I nic dziwnego, w końcu kto nie lubi musicali?

5. „How I Met Your Mother”

Serial o piątce przyjaciół z Nowego Jorku, który wielu kojarzy się z kultowymi „Przyjaciółmi”, to jedna z najpopularniejszych obecnie amerykańskich komedii. W telewizji losy Barneya, Teda i reszty śledzi co tydzień 12,22 mln osób, a w Internecie ma on średnio 2,41 mln pobrań.

Świąteczne doodle. Jak zmieniały się przez lata?

4. „Dr House”

Mimo że „Dr House” nie jest już tak chwalony jak kiedyś, co więcej, myśli się już o jego zakończeniu, widzowie z całego świata wciąż go uwielbiają. W USA każdy odcinek ogląda średnio 9,78 mln widzów (co jest słabym wynikiem w porównaniu z poprzednimi sezonami), z Sieci średnio ściąga „House’a” 2,76 mln osób. Całkiem nieźle jak na weterana.

3. „The Big Bang Theory”

"The Big Bang Theory" (Fot. CBS)

"The Big Bang Theory" (Fot. CBS)

Jeśli jeszcze nie oglądacie „The Big Bang Theory” (tego, kto to nazwał w Polsce „Teorią wielkiego podrywu”, powinno się rzucić Sheldonowi na pożarcie), czas zacząć. Dla mnie to najzabawniejsza obecnie komedia – może dlatego, że tam się śmieją z takich jak ja. Przynajmniej teoretycznie.

Ale nie tylko ja tak uważam: 3,09 mln pobrań w Internecie i 15,98 mln widzów co tydzień w USA mówi samo za siebie.

2. „Gra o tron”

W zestawieniu nie mogło oczywiście zabraknąć najlepszej w tym roku serialowej nowości. „Grę o tron”, czyli ekranizację sagi G. R. R. Martina, zrobioną przez telewizję HBO piraci naprawdę kochają (średnio 3,4 mln pobrań), bardziej nawet niż widzowie w USA (3,04 mln widzów).

1. „Dexter”

"Dexter" (Fot. Showtime)

"Dexter" (Fot. Showtime)

Kolejny weteran, który podobno nie miał najlepszego sezonu (mówię „podobno”, bo nie widziałem, ale czytałem trochę recenzji), wygrywa w tym roku ranking piratów. Każdy odcinek ściąga średnio 3,62 mln internautów – czyli więcej niż serial ma widzów w USA (2,19 mln).

Anna Streżyńska odchodzi z UKE

Ciekaw jestem, jak ten ranking będzie wyglądał za rok. I nie tyle mam na myśli to, jakie seriale w nim będą, co jakie będą liczby. Widać wyraźnie, że popularność torrentów spada. Korzystają z nich już przede wszystkim początkujący piraci i mieszkańcy krajów, w których nikt kompletnie się nie przejmuje prawami autorskimi.

Mieszkańcy USA, Australii czy państw europejskich szukają nowych sposobów na obejrzenie ulubionych programów i filmów. Coraz więcej osób gotowych jest za nie zapłacić – tylko z jakiegoś powodu oferty stacji telewizyjnych (również te w Internecie) za nimi wciąż nie nadążają.

Regulamin komentowania

  • Anonim

    Ciekaw jestem ile płacą za wyświetlenie reklam przed i w czasie takiego odcinku serialu w przeliczeniu na jedną (ewentualnie dwie) osobę. I mam dziwne wrażenie, że wiele osób byłoby w stanie zapłacić taką cenę.

  • Tom Gruz

    dexter i teoria wielkiego podrywu najlepsze Xd

  • Anonim

    Z ciekawości, czy jest jakaś legalna i wygodna metoda na obejrzenie odcinka serialu, który akurat leci (niedawno leciał) w zagranicznej telewizji i też chciałbym go zobaczyć?

    Na przykład niedługo będzie kolejny sezon Top Gear, oficjalnie w Polsce będzie za parę lat i to w wersji zupełnie wypranej z ubawu. A tak, to parę godzin po premierze, odpalę torrenty i mam świetną jakość w oryginale i jeśli mi zależy to z polskimi napisami. 
    Czy jest jakaś oficjalna, legalna metoda na coś takiego?

  • Zdystansowany

    Jak można piracić seriale? Jeśli serial nie ma dystrybucji w naszym kraju to ściągnięcie go z internetu nie jest piractwem bo nie narusza niczyich praw. A gra o tron ma tak mało widzów dlatego, że jest dostępna tylko w płatnej telewizji HBO a te „najpopularniejsze” seriale są na kanałach ogólnodostępnych.

  • Dżony

    HBO jest płatne, bo w ten sposób zarabia choćby na kręcenie własnych produkcji. Nie wpadłeś na to?

    Tak więc Gra o Tron BYŁA w Polsce dostępna. Każdy z odcinków już dzień po oficjalnej premierze. Wystarczy uczciwie zapłacić, kraść nie trzeba :)

  • Dżony

    Dotychczasowe opóźnienie wyświetlania nowych sezonów TopGear wynosi w Polsce o ile pamiętam około 3 miesięcy. Od 18 sezonu będzie to prawdopodobnie jeszcze mniej. To dla Ciebie aż taki duży problem?

    „Oficjalna, legalna metoda”? Oglądać polskie kanały właściciela programu: czyli BBC. 

  • Dziurex

    Z tego co mi wiadomo odcinki Top Gear w miarę „na bieżąco” w Polsce emituje stacja BBC Knowledge dostępna w ofercie na przykład Vectry. Ojciec sobie powiększył pakiet i teraz ogląda Top Gear, który ściągałem tydzień temu ;)

  • Joey

    Pytanie tylko, czy ktoś traci na tym, że człowiek ściągnie serial z internetu (mam na myśli seriale ze stacji nie-premium). Bo stacja emitująca serial zarobiła na reklamach, a wytwórnia dostała od stacji forsę za wyprodukowanie tego serialu. Wszyscy są zadowoleni.

    Inaczej sprawa ma się w przypadku filmów, bo ściągnięcie go z sieci w wielu przypadkach wyklucza potrzebę pójścia na niego do kina, przez co twórcy filmu tracą REALNY zysk.

  • Endriu

    PIRACONYCH a nie piratowanych..

  • Endriu

    PIRACONYCH a nie piratowanych..

  • Gniew Inossa

     takie porno ma więcej widzów-piratów http://bit.ly/uZAFS5

  • Bull

    Dexter na pierwszym miejscu, nice ;). HIMYM jak dla mnie jest kretyńskim serialem, trochę jak „Big bang theory”, choć ten drugi nadrabia tym, że produkuje go Chuck Lorre.

    Ja jestem zwolennikiem płatnych kanałów, jak Canal+ czy HBO, a co za tym idzie, w pewnym sensie darmowych programów w formie VOD. Z resztą, jeśli opłacam C+ czy HBO to i tak nie łamie prawa, oglądając serial dajmy na to w internecie – do tego oni prawie nic na tym nie tracą, bo haracz zdarli, a reklam tam prawie nie ma.