Internauci nabijają się z nowej akcji antypirackiej. Zobacz wideo

Nieustraszeni piraci nie ulękną się marnych klipów! ;) (Fot. Flickr/celebdu/Lic. CC by)

Nieustraszeni piraci nie ulękną się marnych klipów! ;) (Fot. Flickr/celebdu/Lic. CC by)

Francuski rząd rozpoczął kampanię medialną, w której za pomocą m.in. klipów wideo przekonuje o negatywnych konsekwencjach piractwa. Kampania szybko stała się obiektem bezlitosnych kpin. Dlaczego?

W ubiegłym roku we Francji zaczęły obowiązywać tzw. przepisy HADOPI. HADOPI to francuski urząd, zajmujący się ochroną praw autorskich w Sieci. Przeforsowane przez niego przepisy wywołały wiele kontrowersji ze względu na surowość kar, przewidzianych dla piratów.

Poza sankcjami finansowymi – nawet do 300 tys. euro – i karą więzienia, której maksymalny wymiar może wynieść nawet 2 lata, francuskie przepisy przewidują sankcję wyjątkowo dotkliwą dla każdego internauty: urzędowy zakaz korzystania z Sieci.

W przypadku wykrycia naruszeń praw autorskich HADOPI musi dwukrotnie uprzedzić internautę o grożących mu konsekwencjach. Pierwsze ostrzeżenie przesyłane jest mailem, drugie listem poleconym.

W ciągu roku istnienia nowych przepisów urząd wysłał około 400 tys. ostrzegawczych maili i 3,5 tys listów. Konsekwencji nie przestraszyło się kilkudziesięciu internautów, którzy – prawdopodobnie – niedługo staną przed sądem.

Skuteczność nowych przepisów jest dyskusyjna – skala piractwa we Francji nie zmniejsza się. Zmieniają się jedynie metody rozpowszechniania plików – zamiast sieci P2P coraz częściej stosuje się serwisy hostingowe.

Aby przekonać internautów, że ściąganie pirackich plików jest złe, z inicjatywy HADOPI rozpoczęła się antypiracka kampania w mediach.

Czujecie się przekonani? ;) W Sieci szybko pojawiły się parodie klipów, cieszące się sporym zainteresowaniem:

Poza kpinami, z jakimi spotyka się francuski urząd pojawiają się również oskarżenia dotyczące stosowanych metod – kiepska kampania kosztowała kilka milionów euro, a jej jedynym widocznym skutkiem jest porównanie HADOPI do orwellowskiego Wielkiego Brata.

HADOPI = Wielki Brat?

HADOPI = Wielki Brat?

Jak głosi napis na szyderczym plakacie: bez Hadopi nie byłoby roku 1984 w roku 2011.

Wysyp nowości od Google’a. Co zmieni się w najpopularniejszej wyszukiwarce świata?

Choć Francuzi dokładają starań, by chroniące własność intelektualną prawo kojarzyło się z obciachem, wciąż jeszcze daleko im do polskich kolegów. Pamiętacie ten antypiracki klip?

Regulamin komentowania

  • Sadsa

    „Ania miała fajny biust…”

  • http://twitter.com/NiceZakiCJ Christopher Jonson

    kurde zajebiste cycki… jak można zapomnieć o czymś takim?

  • Anonim

    A wystarczyło wprowadzić cennik. Im lepiej zaopatrzony pirat tym większe stawki. Piractwo znikło by w oka mgnieniu,społeczeństwo wzbogaciło a państwo zyskało większe podatki ;)

  • Derrick

    Mąż musiał sprzedać majątek, żeby opłacić kare ale Ania dobrze na tym wyszła.

  • Derrick

    Mąż musiał sprzedać majątek, żeby opłacić kare ale Ania dobrze na tym wyszła.

  • http://profiles.google.com/kasperkiewicz Bartłomiej Kasperkiewicz

    Ja chciałem zgłosić sąsiada mojego Bogusława W. Widziałem u niego nielegalną kopie płyty z Łindowsem!

  • Otaq

    „Anna doniosła na męża. Musiał zapłacić 400 tys. kary a oprócz tego żona dostała połowę majątku czyli 200 tys. długu.” :) Historia z happy endem.

  • Fik

    Klipy, obydwa, to faktycznie są idiotyczne. A co do tego polskiego, to kobieta zrobiła maksymalną GŁUPOTĘ – w wyniku doniesienia mąż stracił 400.000zł, a ona rządała połowy majątku, więc sama straciła 200.000zł!
    PRZYZWOICI LUDZIE NIE DONOSZĄ!
    Pozdr.