Najlepsze aplikacje do obróbki zdjęć online [TOP 18]

Na dobry kadr trzeba sobie zapracować (Fot. Flickr/tinou bao/Lic. CC by)

Na dobry kadr trzeba sobie zapracować (Fot. Flickr/tinou bao/Lic. CC by)

Zwolnienie migawki to dopiero pierwszy etap na drodze do dobrego zdjęcia. Aby można było chwalić się udaną fotografią potrzebna jest jej edycja. Nie musisz instalować w tym celu desktopowych programów  – poznaj serwisy pozwalające na retusz zdjęć online.

Coraz więcej aparatów fotograficznych pozwala na edycję – w podstawowym zakresie – zrobionego zdjęcia. Możliwości te znacząco zwiększają się w przypadku smartfonów, na których można uruchomić bardziej rozbudowane aplikacje.

Jeśli nie zadowalają Cię te rozwiązania, a zaawansowana obróbka zdjęć za pomocą np. Photoshopa nie jest konieczna, warto skorzystać z programów do retuszu zdjęć online. Które z nich są warte uwagi?

Picnik

Picnik

Picnik

Picnik – jak większość innych usług Google’a – charakteryzuje się przejrzystym interfejsem i prostą obsługą. Oferuje np. możliwość automatycznej redukcji czerwonych oczu – osobno dla ludzi i zwierząt.

Niestety, jakość automatycznego retuszu pozostawia wiele do życzenia. Jednak program broni się innymi ciekawymi funkcjami, jak np. korekcją perspektywy.

Pixlr

Pixlr

Pixlr

Pixlr, ze względu na duże możliwości, należy do czołówki programów do edycji zdjęć online. Dużym ułatwieniem dla użytkowników jest podział aplikacji na dwie wersje.

Są to Pixlr Editor, czyli odpowiednik desktopowego programu graficznego oferującego m.in. pracę z warstwami i Pixlr Express – podstawowe narzędzia do obróbki zdjęć, pozwalające np. na szybkie wybielenie zębów.

Niebezpieczna luka odkryta w Gadu-Gadu. Jak ustrzec się zagrożenia?

PicMagick

Pic Magick

Pic Magick

Ten prosty program doskonale nadaje się dla początkujących i mniej wymagających użytkowników. Przy takim założeniu niewielka liczba narzędzi może być uznana za zaletę – prosty interfejs oferuje najważniejsze funkcje, pozwalając m.in. na automatyczną korektę balansu bieli.

Dość dobrze działa również mechanizm korygowania efektu czerwonych oczu.

Splashup

Splashup

Splashup

Program można scharakteryzować bardzo krótko: udane połączenie prostoty i funkcjonalności. Istotną zaletą aplikacji, dobrze widoczną w porównaniu z konkurencją jest szybkość działania, pozwalająca zapomnieć, że korzystamy z usługi webowej.

Splashup oferuje podstawowe narzędzia do edycji, pracę z warstwami i najpopularniejsze filtry, pozwalające na automatyczne korygowanie m.in. kolorów i ostrości. Przydatną funkcją jest możliwość zapisania zdjęcia w formacie FXO, zachowującej używane przez Splashupa warstwy.

Ciekawą funkcją aplikacji jest import zdjęć z serwisów społecznościowych. Jeśli nie potrzebujesz zaawansowanych możliwości edycji, możesz skorzystać z desktopowej wersji Light.

Chciała sprzedać dziecko na eBayu, żeby sprawdzić, jak działa serwis

Sumo Paint

Sumo Paint

Sumo Paint

Ta aplikacja graficzna online zadowoli użytkowników przyzwyczajonych do tradycyjnego, wzorowanego na Photoshopie interfejsu. Poza dużymi możliwościami edycji zdjęć Sumo Paint daje użytkownikom możliwość przechowywania plików graficznych na zintegrowanym z usługą koncie.

Free Online Photo Editor

Free Online Photo Editor

Free Online Photo Editor

Twórcy nie wykazali się kreatywnością podczas wyboru nazwy ;). Mimo tego Free Online Photo Editor można uznać za świetne narzędzie do automatycznego usuwania czerwonych oczu – program radzi sobie z tym bardzo dobrze.

Gorzej jest z pozostałymi funkcjami – pozwalają nie tyle na edycję zdjęcia, co na wzbogacanie go różnymi efektami.

Photoshop Express

Photoshop Express Editor

Photoshop Express Editor

Przeznaczona do podstawowej edycji zdjęć webowa aplikacja korzysta wprawdzie z renomy znanego programu graficznego, ale nie ma z nim wiele wspólnego. Funkcją Photoshopa Express nie jest tworzenie grafiki od postaw, ale dostarczanie prostych narzędzi do obróbki zdjęć.

Pod tym względem aplikacja wypada naprawdę dobrze. Zauważonym minusem jest zaskakująco słaba automatyczna korekcja czerwonych oczu.

Photoshop Express oferuje ponadto pokaźny zbiór funkcji do „upiększania” fotografii – różnego rodzaju dymków, ramek i efektów.

Lunapic

Lunapic

Lunapic

Ciekawą możliwością tej aplikacji jest integracja z serwisami społecznościowymi, pozwalająca na łatwy eksport zdjęć m.in. do Facebooka czy MySpace’a. Program oferuje podstawowe funkcje, pozwalające zarówno na retusz zdjęcia, jak i na dodanie do niego różnych efektów.

Mimo mało przejrzystego interfejsu i irytujących reklam, Lunapic broni się kilkoma ciekawymi funkcjami, jak m.in. opcją pozwalającą na zmianę zdjęcia w plakat wyborczy.

Najważniejsi pracownicy Google’a, o których zapewne jeszcze nie słyszałeś [TOP 10]

Aviary

Aviary

Aviary

Znany zestaw do edycji multimediów zawiera również prostą aplikację, pozwalającą na retusz zdjęć. Zaletami aplikacji są intuicyjny interfejs i duża liczba funkcji, która jednak nie utrudnia obsługi.

Poza modyfikacją kolorów, usuwaniem czerwonych oczu i innymi opcjami związanymi z obróbką zdjęć, Aviary oferuje również różnego rodzaju zabawne dodatki, jak doklejane wąsy czy napisy.

FixRedEyes

FixRedEyes

FixRedEyes

FixRedEyes to wyspecjalizowane narzędzie pozwalające – zgodnie z nazwą – na korekcję czerwonych oczu. Jak przystało na jednofunkcyjną aplikację, FixRedEyes wywiązuje się ze swojego zadania bardzo dobrze.

Korzystanie z aplikacji sprowadza się do uploadu zdjęcia o rozmiarze maksymalnie 2 MB, wybraniu czułości narzędzia i zaznaczeniu miejsca, które chcemy skorygować. Strona zawierająca aplikację oferuje również garść przydatnych porad jak fotografować, aby korzystanie z korekcji czerwonych oczu nie było konieczne.

Photofunia, Fun Photo Box, Pato

Fun Photo Box

Fun Photo Box

Poza aplikacjami, pozwalającymi na edycję zdjęć, warto zwrócić uwagę na sieciowe usługi, dające możliwość łatwego tworzenia fotomontaży – trudno w tym przypadku mówić o edycji zdjęć, jest to raczej zabawa z fotkami.

Serwisy takie charakteryzują się ekstremalną prostotą obsługi, pozwalając nawet początkującym użytkownikom na łatwe dodawanie teł i różnorodnych efektów. Dzięki mikropłatnościom można również skorzystać z ciekawszych przeróbek, jak np. postarzanie twarzy. Do najpopularniejszych witryn należą m.in. Photofunia, Fun Photo BoxPato.

Netia krytykuje nową Neostradę. Czy Tepsa wprowadza klientów w błąd?

PicArtia

PicArtia

PicArtia

Aplikacja pozwala na tworzenie na podstawie zdjęcia mozaik, składających się z dziesiątek miniatur fotografii. Użytkownik może wybrać motyw przewodni miniatur tworzących mozaikę. Wadą usługi jest konieczność podania adresu e-mail.

Hairmixer i Hollywood Makeover

Hollywood Makeover

Hollywood Makeover

Za pomocą tych aplikacji zmienisz swoje uczesanie i wygląd na wzór filmowych gwiazd. HairmixerHollywood Makeover to profesjonalna stylizacja bez wychodzenia z domu ;).

MagMyPic

MagMyPic

MagMyPic

Tęsknisz za sławą? Dzięki serwisowi MagMyPic bez problemu pokonasz celebrytów w liczbie magazynów, które umieściły Twoją twarz na okładce.

Yearbook Yourself

Yearbook Yourself

Yearbook Yourself

Ta aplikacja zadowoli wszystkich wyznających zasadę „każdy myśli tylko o sobie, na szczęście ja myślę o mnie” ;). Yearbook Yourself pozwala na stworzenie pamiątkowego, klasowego zdjęcia. Aby rozpoznawanie starych przyjaciół było łatwiejsze, wszyscy znajomi z klasy mogą mieć Twoją twarz.

Jeśli możliwości, jakie oferują serwisy online nie spełniają Twoich oczekiwań, poznaj najlepsze darmowe programy graficzne, pozwalające na bardziej zaawansowaną obróbkę zdjęć.

Jakie – poza wymienionymi – aplikacje do retuszu i obróbki zdjęć online moglibyście polecić?

Regulamin komentowania

  • Gość

    Większej bzdury jak we wstępie do artykułu dawno nie czytałem. Do zrobienia dobrej fotografii potrzebna jest jej edycja? Co za idiotyzm… Grunt to dobre oko, a nie programy do obróbki…

  • Gość

    Większej bzdury jak we wstępie do artykułu dawno nie czytałem. Do zrobienia dobrej fotografii potrzebna jest jej edycja? Co za idiotyzm… Grunt to dobre oko, a nie programy do obróbki…

  • Brummm

    W zasadzie masz rację, choć w dobie cyfrowej fotografii, gdzie obróbka software’owa jest odpowiednikiem chemicznego labu z analogów, to jeśli już mamy dobry materiał, a dobry materiał to ujęcie, kadr temat, wówczas można myśleć o szlifowaniu zdjęcia wydobywając z niego niuanse poprzez obróbkę cyfrową.

    Mam znajomego, który jest strasznym purystą i mimo, że ma obecnie cyfrowy sprzęt to nadal nie potrafi zrozumieć, że cyfrowa obróbka zdjęcia nie jest czymś złym, wręcz jest wymagana gdyż cyfrowa fotografia nadal ma wiele wad na tle analogowej, nadal matryce nie są doskonałe, dla niego obróbka cyfrowa to profanacja, a dla mnie osobiście akie stanowisko to kretynizm. Cyba, że chodzi o ingerencję w temat zdjęcia, a nie tylko korektę na poziomie plików raw, czy nef…

    Niestety wraz z upowszechnieniem się cyfrowej fotografii, mamy do czynienia z syndromem chińczyka na urlopie. Fotografowanie wszystkiego jak leci bez większego zastanowienia. Fotografia sama w sobie uległa pewnej degradacji. Jeśli ktoś kupuje zaawansowaną lustrzankę i robi zdjęcia wyłącznie w JPG w trybie automatycznym to ja tego po prostu nie rozumiem.

    Gdy przeglądam zdjęcia cyfrowe mojego znajomego to pierwsze co mnie razi, dominanta czerwonego, pomarańczowego. I nawet nei wynika to z monitora fatalnej jakości, bo wiele razy mu udowadniałem, że niszczy fotografie, zatraca detale i gubi go załoenie, że matryca oddaje poprawnie to co widział. Tym samym nawet dobre ujęcie jest w stanie zniszczyć brakiem zadbania o kolorystykę w procesie obróbki. A lenistwo powoduje, e używa prawdopodobnie JPG zamiast Rawów.

  • Gość

    Nie jestem purystą jeśli chodzi o fotografię, ale uważam, że zdjęcie powinno być dobre przed jakąkolwiek obróbką. Po części masz rację, że obecnie ingerenecja software’owa to odpowiednik labu, ale jakby nie patrzeć, cyfra daje nieporównywalnie większe możliwości od chemii w labie i ciężko tu ustalić jakąś granicę pomiędzy tym co jest odpowiednikiem analogu w cyfrze, a co już nie.

    Nie ma jednak co ukrywać, że obecnie mało kto, nawet posiadając lustrzankę („bo fajnie wygląda”) wie za co odpowiadają czasy naświetlania, przysłona etc. Ustawiają auto, później cyk i obróbka na kompie co by „jakoś” to wyglądało. A liczy się to co napisałeś w pierwszym akapicie – ujęcie, kadr, temat. I to wystarczy do dobrego zdjęcia. Drobne ingerencje w kolory czy kontrast rozumiem, ale niewiele ponad to. Dlatego uważam, że stwierdzenie jakoby do wykonania dobrego zdjęcia potrzebna była jego obróbka jest mocno chybione i „niszczy” pojęcie fotografii. To cykanie fotek, a nie fotografia.

  • Gość

    Nie jestem purystą jeśli chodzi o fotografię, ale uważam, że zdjęcie powinno być dobre przed jakąkolwiek obróbką. Po części masz rację, że obecnie ingerenecja software’owa to odpowiednik labu, ale jakby nie patrzeć, cyfra daje nieporównywalnie większe możliwości od chemii w labie i ciężko tu ustalić jakąś granicę pomiędzy tym co jest odpowiednikiem analogu w cyfrze, a co już nie.

    Nie ma jednak co ukrywać, że obecnie mało kto, nawet posiadając lustrzankę („bo fajnie wygląda”) wie za co odpowiadają czasy naświetlania, przysłona etc. Ustawiają auto, później cyk i obróbka na kompie co by „jakoś” to wyglądało. A liczy się to co napisałeś w pierwszym akapicie – ujęcie, kadr, temat. I to wystarczy do dobrego zdjęcia. Drobne ingerencje w kolory czy kontrast rozumiem, ale niewiele ponad to. Dlatego uważam, że stwierdzenie jakoby do wykonania dobrego zdjęcia potrzebna była jego obróbka jest mocno chybione i „niszczy” pojęcie fotografii. To cykanie fotek, a nie fotografia.

  • Łukasz Michalik

    Jeśli surówkę zrzuconą z aparatu uważasz za gotowe zdjęcie, aspirujesz do nielicznej grupy artystów lub fotografów perfekcyjnych – a tacy nie poświęciliby uwagi na tekst o programach graficznych ;).
    Obróbka jest kolejnym, naturalnym etapem tworzenia zdjęcia. Próbując mnie obrazić – „bzdury (…) idiotyzm ” – nie zmienisz faktu, że rozwój technologii pozbawił fotografię ograniczeń znanych z epoki kliszy i odczynników.

    Obróbka w programach graficznych nie zastąpi wiedzy i umiejętności fotografującego, może jednak twórczo je wspomagać.

  • Łukasz Michalik

    Jeśli surówkę zrzuconą z aparatu uważasz za gotowe zdjęcie, aspirujesz do nielicznej grupy artystów lub fotografów perfekcyjnych – a tacy nie poświęciliby uwagi na tekst o programach graficznych ;).
    Obróbka jest kolejnym, naturalnym etapem tworzenia zdjęcia. Próbując mnie obrazić – „bzdury (…) idiotyzm ” – nie zmienisz faktu, że rozwój technologii pozbawił fotografię ograniczeń znanych z epoki kliszy i odczynników.

    Obróbka w programach graficznych nie zastąpi wiedzy i umiejętności fotografującego, może jednak twórczo je wspomagać.

  • Gość

    Uważam, że surówka zrzucona z aparatu już jako taka powinna być dobrym zdjęciem. Nie twierdzę, że gotowym, ale dobrym, a według wstępu do Twojego tekstu dopiero zdjęcie po obróbce można mianować dobrym.
    Nie próbuję Cię obrazić, dla mnie stwierdzenie, że dobre zdjęcie uzyskamy dopiero po jego edycji jest bzdurą i idiotyzmem. To „zwolnienie migawki” jest podstawą dobrego zdjęcia, a nie odwrotnie. Można robić zdjęcia kiepskim aparatem i bez obróbki, które będą znacznie lepsze niż tysiące lustrzankowych, obrabianych fotek. Liczy się dłoń i oko fotografa, a nie umiejętność lub nie używania programów graficznych. To drugie jest zdecydowanie mniej istotne. Dobre zdjęcie wybroni się samo.
    Według mnie to ostatnie zdanie Twojego komentarza powinno znaleźć się we wstępie zamiast tego:
    „Zwolnienie migawki to dopiero pierwszy etap na drodze do dobrego zdjęcia. Aby można było chwalić się udaną fotografią potrzebna jest jej edycja.”

  • Gość

    Uważam, że surówka zrzucona z aparatu już jako taka powinna być dobrym zdjęciem. Nie twierdzę, że gotowym, ale dobrym, a według wstępu do Twojego tekstu dopiero zdjęcie po obróbce można mianować dobrym.
    Nie próbuję Cię obrazić, dla mnie stwierdzenie, że dobre zdjęcie uzyskamy dopiero po jego edycji jest bzdurą i idiotyzmem. To „zwolnienie migawki” jest podstawą dobrego zdjęcia, a nie odwrotnie. Można robić zdjęcia kiepskim aparatem i bez obróbki, które będą znacznie lepsze niż tysiące lustrzankowych, obrabianych fotek. Liczy się dłoń i oko fotografa, a nie umiejętność lub nie używania programów graficznych. To drugie jest zdecydowanie mniej istotne. Dobre zdjęcie wybroni się samo.
    Według mnie to ostatnie zdanie Twojego komentarza powinno znaleźć się we wstępie zamiast tego:
    „Zwolnienie migawki to dopiero pierwszy etap na drodze do dobrego zdjęcia. Aby można było chwalić się udaną fotografią potrzebna jest jej edycja.”

  • Brummm

    Dlatego ja zawsze obrywam od znajomego, który nie rozumie dlaczego ja nie klepię setek zdjęć gdy jesteśmy na jakimś wspólnym wypadzie. A ja po prostu dokonuję dość ostrej selekcji zanim w ogóle nacisnę migawkę aparatu, ba selekcja następuje zanim w ogóle odsłonie obiektyw. I w trakcie danego wypadu potrafię zrobić góra kilka zdjęć, znajomy zaś ma zapchaną cała kartę, ale fotografie nie mają żadnej wartości.

    No chyba, że ktoś fotografie traktuje na zasadzie dokumentacji wyjazdu, ma kiepską pamięć i woli wszystko uchwycić bez wnikania w jakość, czy ogólny wydźwięk fotografii, ot pstryk i już. Tego się zbytnio nie czepiam.

    Choć analizując fotografię teraz i dawniej, to jednak było w tym coś magicznego gdy szło się do lasu z aparatem analogowym, z racji kosztów miało do dyspozycji 36 klatek i brak pewności czy faktycznie to co zrobiliśmy, wyszło dobrze.

    Ja mam podejście właśnie trochę z analogów gdzie szanowało się każdą klatkę kliszy, i nie robiło hurtowych produkcji byle czego.

    I choć nie uważam się za jakiegoś wielkiego fotografa, i nie dorabiam do tego ideologii tak jednak nie lubię odwalać fuszerki i kreować tandety co jest we współczesnym świecie podejściem zgoła nieżyciowym, no ale ja już taką wadę mam, że jak coś robię to ma to być zrobione dobrze :) A gdy efekty są niezadowalające to od razu dokonuje skasowania.

    I przyznam, że te kilka klatek dla mnie ma więcej uroku, więcej emocji, więcej związku z określoną chwilą i czasem niż ta cała manufaktura, którą wielu uprawia i wypełnia sobie tym dyski.

    Co do granic, mój znajomy wychodzi z założenia, że to co podaje aparat jest realne i rzeczywiste. Ja natomiast staram się mu wytłumaczyć, że cyfra trochę fałszuje odbiór kolorów, matryca ma pewne ograniczenia, jednak jest bardzo wąska granica między obróbką, która ma na celu uwypuklić realizm ale zarazem zniwelować wady jakie narzuca aparat cyfrowy i niedoskonałość matryc.

    Ja osobiście na przykład nie toleruję HDR, jest to dla mnie w odbiorze sztuczne, w sieci znalazłem raptem kilka osób umiejących na tyle dyskretnie stosować technikę HDR, że nie było to aż tak niesmaczne, ale mimo to, jakoś do mnie to nie trafia.

  • Brummm

    Dlatego ja zawsze obrywam od znajomego, który nie rozumie dlaczego ja nie klepię setek zdjęć gdy jesteśmy na jakimś wspólnym wypadzie. A ja po prostu dokonuję dość ostrej selekcji zanim w ogóle nacisnę migawkę aparatu, ba selekcja następuje zanim w ogóle odsłonie obiektyw. I w trakcie danego wypadu potrafię zrobić góra kilka zdjęć, znajomy zaś ma zapchaną cała kartę, ale fotografie nie mają żadnej wartości.

    No chyba, że ktoś fotografie traktuje na zasadzie dokumentacji wyjazdu, ma kiepską pamięć i woli wszystko uchwycić bez wnikania w jakość, czy ogólny wydźwięk fotografii, ot pstryk i już. Tego się zbytnio nie czepiam.

    Choć analizując fotografię teraz i dawniej, to jednak było w tym coś magicznego gdy szło się do lasu z aparatem analogowym, z racji kosztów miało do dyspozycji 36 klatek i brak pewności czy faktycznie to co zrobiliśmy, wyszło dobrze.

    Ja mam podejście właśnie trochę z analogów gdzie szanowało się każdą klatkę kliszy, i nie robiło hurtowych produkcji byle czego.

    I choć nie uważam się za jakiegoś wielkiego fotografa, i nie dorabiam do tego ideologii tak jednak nie lubię odwalać fuszerki i kreować tandety co jest we współczesnym świecie podejściem zgoła nieżyciowym, no ale ja już taką wadę mam, że jak coś robię to ma to być zrobione dobrze :) A gdy efekty są niezadowalające to od razu dokonuje skasowania.

    I przyznam, że te kilka klatek dla mnie ma więcej uroku, więcej emocji, więcej związku z określoną chwilą i czasem niż ta cała manufaktura, którą wielu uprawia i wypełnia sobie tym dyski.

    Co do granic, mój znajomy wychodzi z założenia, że to co podaje aparat jest realne i rzeczywiste. Ja natomiast staram się mu wytłumaczyć, że cyfra trochę fałszuje odbiór kolorów, matryca ma pewne ograniczenia, jednak jest bardzo wąska granica między obróbką, która ma na celu uwypuklić realizm ale zarazem zniwelować wady jakie narzuca aparat cyfrowy i niedoskonałość matryc.

    Ja osobiście na przykład nie toleruję HDR, jest to dla mnie w odbiorze sztuczne, w sieci znalazłem raptem kilka osób umiejących na tyle dyskretnie stosować technikę HDR, że nie było to aż tak niesmaczne, ale mimo to, jakoś do mnie to nie trafia.

  • dtp

    w publikacjach w prasie zawsze obrabia się zdjęcia, choćby po to, żeby wyrównać różnice między fotkami (zauważ że w playbooyu wszystkkkkkkkkieeeeeeeeeee panie mają podobny odcień skóry).

  • dtp

    w publikacjach w prasie zawsze obrabia się zdjęcia, choćby po to, żeby wyrównać różnice między fotkami (zauważ że w playbooyu wszystkkkkkkkkieeeeeeeeeee panie mają podobny odcień skóry).

  • Dddddddd

    Mają też usunięte skazy, pieprzyki, wyrównany biust, często cyfrowo powiększony, wygładzoną skórę i wiele wiele innych. To już raczej kwalifikuje się do gatunku „grafika” niźli „fotografia”.

    Do tego dochodzi makijaż, obróbka graficzna, a realia są takie:

    http://izismile.com/2011/05/27/supermodels_without_makeup_11_pics.html

  • Dddddddd

    Mają też usunięte skazy, pieprzyki, wyrównany biust, często cyfrowo powiększony, wygładzoną skórę i wiele wiele innych. To już raczej kwalifikuje się do gatunku „grafika” niźli „fotografia”.

    Do tego dochodzi makijaż, obróbka graficzna, a realia są takie:

    http://izismile.com/2011/05/27/supermodels_without_makeup_11_pics.html

  • Gość

    Pisałem już wyżej, że nie chodzi mi o korektę kolorystyczną, to jest dopuszczalne. Ale odbiegasz od tematu – chodzi o pojedyncze fotografie i ich wartość czy ocenę jako dobre, a nie przygotowanie do prasy.

  • Gość

    Pisałem już wyżej, że nie chodzi mi o korektę kolorystyczną, to jest dopuszczalne. Ale odbiegasz od tematu – chodzi o pojedyncze fotografie i ich wartość czy ocenę jako dobre, a nie przygotowanie do prasy.

  • zenek

    Ja polecam photofunia i pato.pl dla kogoś kto kompletnie nie zna sie na obrabianiu zdjęć

  • Gm

    Panowie to zależy do podejścia…  oczywiście ja też krytykuję zachowanie typu fotografowanie trawnika i wszystkiego w około bez namysłu z 360 stron. Ale co do obróbki graficznej ja uważam że program do tego służący jest kolejnym etapem na drodze do uzyskania efektu.
    zawsze wyznaje zasadę pomysł->wykonanie->poprawka… i często już na etapie pomysłu i wykonania ja intensywnie myślę na tym jak to zdjęcie w końcowej fazie będzie wyglądać.

    I nikt nie zabroni mi zrobić tego czy tego w programie graficznym … po prostu mam pomysł mam narzędzie robię bez myślenie czy to już grafika czy jeszcze fotografia… 

    ja przez fotografia próbuje wyrażać siebie, a nie być reporterem.. z mojego punktu widzenia
    ja dopuszczam wszystko, o ile potrafisz obronić to zdjęcie potem.

    wracając do ciemni chyba nie muszę przypominać że był popularne techniki w postać punktowego rozjaśniania i przyciemniania, Kadrowania itd

  • Zyta

    dobre oko jest kakaowe debilu

  • basia

    Teraz jest już taki ogrom programów, że nawet kijowe zdjęcie po odpowiedniej obróbce wychodzi na fejsbukowe „arcydzieło”.. Niestety, taka prawda! Foto analogowe idealnie oddaje zdolności fotografa, bez przerabiania.. Sama surówka powinna byc już zdjęciem dobrym!!!! Teraz i tak tolerancja jest ze względu na modę na lomo, stare radzieckie aparaty – w takiej foto zdjęcie im gorsze tym lepsze:PPP Ale cóż. Fajne ogólnie są te do obróbki online, do filtrów polecam wszystkim pixlromatic – jest naprawdę mega, a do jakiś podstawowych rzeczy to mam w ulubionych program najprostszy z możliwych - http://www.klub.dilmah.pl/scrapbook/ :) 

  • basia

    Teraz jest już taki ogrom programów, że nawet kijowe zdjęcie po odpowiedniej obróbce wychodzi na fejsbukowe „arcydzieło”.. Niestety, taka prawda! Foto analogowe idealnie oddaje zdolności fotografa, bez przerabiania.. Sama surówka powinna byc już zdjęciem dobrym!!!! Teraz i tak tolerancja jest ze względu na modę na lomo, stare radzieckie aparaty – w takiej foto zdjęcie im gorsze tym lepsze:PPP Ale cóż. Fajne ogólnie są te do obróbki online, do filtrów polecam wszystkim pixlromatic – jest naprawdę mega, a do jakiś podstawowych rzeczy to mam w ulubionych program najprostszy z możliwych - http://www.klub.dilmah.pl/scrapbook/ :)