Netia jak Tepsa – też potrafi! Klienci już rok walczą z operatorem

Rozmowy z Netią jak walka z wiatrakami (Fot. Flickr/Tambako the Jaguar/Lic. CC by-nd)

Rozmowy z Netią jak walka z wiatrakami (Fot. Flickr/Tambako the Jaguar/Lic. CC by-nd)

Przez kilka miesięcy Netia kazała płacić ludziom za Internet, którego nie mieli. Na dodatek trzy razy więcej, niż miało być według umowy. Rozmowy z przedstawicielami operatora przypominały walkę z wiatrakami.

„Gazeta Wyborcza” opisuje historię rodziny, która od roku zajmuje się głównie walką z Netią. Walką, którą niełatwo wygrać, bo ze strony operatora ciągle padają ciosy poniżej pasa.

Zaczęło się tak, że Stanisław Łyjak, jako długoletni klient Netii (telefon od 2005 roku), został zaproszony do skorzystania z promocji na usługę internetową. Zaoferowano mu łącze 8 MB za 35 zł brutto miesięcznie. Bezterminowo. Umowę obiecano przysłać do domu.

To było pod koniec kwietnia 2010 roku. W maju wciąż nie było ani umowy, ani Internetu. Przyszedł tylko router. W czerwcu znów zadzwonili do pana Stanisława z Netii z ofertą… szybkiego Internetu.

Pan Stanisław w końcu się zorientował, że zawierając umowę, zgodził się na przysyłanie faktur elektronicznie. Żeby zalogować się do konta, potrzebował PIN-u, który – a to niespodzianka – miał być na umowie. Bez znajomości PIN-u nie był w stanie rozmawiać też z konsultantem.

Internet pojawił się w domu Łyjaków na początku sierpnia – wraz z wezwaniami do zapłaty zaległych rachunków. Umowy wciąż nie było, a na rachunkach znajdowały się kwoty trzy razy wyższe niż obiecane przez telefon.

We wrześniu Netia wyłączyła Internet. Przyznała się do błędu dopiero pod koniec miesiąca. Dała też Łyjakom 260,74 zł odszkodowania za opóźnienie w aktywacji usługi. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego na rachunkach są większe sumy, niż obiecano, wciąż nie było.

Tepsa pokazuje, na co ją stać. Każe klientowi czekać tygodniami

Faktury zostały skorygowane dopiero w styczniu 2011 roku. Ale Netia wciąż domagała się zapłaty zaległych rachunków. Tych z błędną kwotą. W marcu wojna weszła na nowy poziom: operator rozwiązał umowę z Łyjakiem i zaczął straszyć go komornikiem.

Po kolejnych wyjaśnieniach Łyjakom zaoferowano darowanie zadłużenia. Oni jednak uznali, że to w tej sytuacji już nie wystarczy. Teraz chcą przeprosin i zwrotu kosztów. Trudno powiedzieć, co jeszcze zdarzy się w tej sprawie, bo swojej kopii umowy z Netią rodzina Łyjaków nie ma do dziś.

Takich historii słyszymy ostatnio coraz więcej. Wczoraj opisywaliśmy, co potrafią Telekomunikacja Polska i Polsat Cyfrowy. Jeśli przytrafiło Wam się coś podobnego i chcecie się tym podzielić, zapraszamy do komentowania.

Regulamin komentowania

  • 16milimetrow

    miałem podobną sytuację z netią. Nie wysyłali mi faktur (sami nie wiedzieli dlaczego)  podpisałem umowę na internet 20mb a dostałem 6mb i przez 3 miesiące ta sprawa nie mogła się wyjaśnić. ta firma to porażka! Adres korespondencyjny musiałem zmieniać 4 razy żeby był bez błędów które popełniali konsultanci. 

  • Dupa

    Miałem podobne cyrki z netią. Pomijając nierzetelne informacje przekazane przez konsultanta, internet podłączyli po 4 miesiącach, w dodatku centrala okazała się „wysycona”. W pewnym momencie dostawaliśmy rachunki zarówno z TP jak i Netii – nikt nie wiedział, pod kogo należymy. Ciężki kontakt, ciągle problemy z telefonem i internetem. Jeszcze tylko 1,5 roku i uciekam do innego operatora.

  • Dupa

    Miałem podobne cyrki z netią. Pomijając nierzetelne informacje przekazane przez konsultanta, internet podłączyli po 4 miesiącach, w dodatku centrala okazała się „wysycona”. W pewnym momencie dostawaliśmy rachunki zarówno z TP jak i Netii – nikt nie wiedział, pod kogo należymy. Ciężki kontakt, ciągle problemy z telefonem i internetem. Jeszcze tylko 1,5 roku i uciekam do innego operatora.

  • Enter

    Ja mam taki problem z n-ką. Miałem mieć przedłużoną umowę na warunkach ustalonych z konsultantką oraz umowę o przedłużenie przysłaną do domu. Po zakończonej umowie 13-miesięcznej telewizji nie miałem przez 2 miesiące, po kilku telefonach do n-ki zadzwonił do mnie konsultant, który w ramach przeprosin zaoferował te same warunki plus miesiąc (konkretnie kwiecień) gratis. Na początku maja dostałem fakturę – 2 miesiące, w których nie miałem telewizji plus niby darmowy kwiecień policzone po około 16 zł za pakiet (gdzie pakietów jest 6). Daje to 6*16*3 miesiące – astronomiczna kwota. Napisałem do nich reklamację, na której rozpatrzenie mają aż miesiąc czasu. Faktura dalej nie jest anulowana, na ekranie co jakiś czas pojawia się komunikat z prośbą o zapłatę, a UMOWY JAK NIE BYŁO TAK NIE MA. Skandal!

  • http://www.facebook.com/people/Rafał-Czaja/100000707263423 Rafał Czaja

    Ja zamówiłem neta z netii, opóźnienie z aktywacją o ponad 1 miesiąc, czyli ponad 2 miesiące na podłączenie. Później monter poinformował mnie, że bez routera niczego nie zrobię więc czekałem kolejne 2 tygodnie na realizację zamówienia – gdyż „miła Pani” nie powiedziała mi, że bez urządzenia nic nie zdziałam. Po ok 5 miesiącach przesiadłem się z 4Mb/s na 8Mb/s, 8Mb/s działało mi ok 3 miesiące po czym nadal płacę prawie 90zł za ten transfer a mam niecałe 3 Mb/s. Dzwoniłem wiele razy na infolinie, że żądam korekty faktury ze względu na to, iż nie wywiązują się z umowa a ja nie będę płacił za coś czego nie mam, jak mam mieć max 3 Mb/s to będę płacić za 3kę i tyle w temacie. Po wielokrotnych rozmowach z konsultantami i prośbie zrobienia zgłoszenia w systemie zawsze mówili, że zapisali a po każdej ponownej rozmowie telefonicznej na powyższy temat dowiadywałem się, że żadnego zgłoszenia na miom koncie nie ma o.O WTF?!

  • http://www.facebook.com/people/Rafał-Czaja/100000707263423 Rafał Czaja

    Ja zamówiłem neta z netii, opóźnienie z aktywacją o ponad 1 miesiąc, czyli ponad 2 miesiące na podłączenie. Później monter poinformował mnie, że bez routera niczego nie zrobię więc czekałem kolejne 2 tygodnie na realizację zamówienia – gdyż „miła Pani” nie powiedziała mi, że bez urządzenia nic nie zdziałam. Po ok 5 miesiącach przesiadłem się z 4Mb/s na 8Mb/s, 8Mb/s działało mi ok 3 miesiące po czym nadal płacę prawie 90zł za ten transfer a mam niecałe 3 Mb/s. Dzwoniłem wiele razy na infolinie, że żądam korekty faktury ze względu na to, iż nie wywiązują się z umowa a ja nie będę płacił za coś czego nie mam, jak mam mieć max 3 Mb/s to będę płacić za 3kę i tyle w temacie. Po wielokrotnych rozmowach z konsultantami i prośbie zrobienia zgłoszenia w systemie zawsze mówili, że zapisali a po każdej ponownej rozmowie telefonicznej na powyższy temat dowiadywałem się, że żadnego zgłoszenia na miom koncie nie ma o.O WTF?!

  • http://www.facebook.com/people/Rafał-Czaja/100000707263423 Rafał Czaja

    Ludzie pamiętajcie to próba wyłudzenia pieniędzy, w świetle prawa umowa jest ważna dopiero po Czytelnym podpisie imieniem i nazwiskiem co oznacza zgodę i świadomość warunków. Jeśli takiej umowy nie ma to albo ochrona konsumenta i konkurencji albo czekać, na ostateczne wezwanie do zapłaty i wystąpić na drogę postępowania sądowego. Nić Ci za takie coś nie grozi. Ja mam N i na 3 pierwsze miechy miałem otrzymać HBO oraz NFilmHD, NfilmHD2. Oczywiście nie dostałem, a spóźnię się z zapłatą – dzwonią. A jak im coś powiesz na ten temat to oni nie wiedzą co teraz zrobić… 

  • http://www.facebook.com/people/Rafał-Czaja/100000707263423 Rafał Czaja

    Ludzie pamiętajcie to próba wyłudzenia pieniędzy, w świetle prawa umowa jest ważna dopiero po Czytelnym podpisie imieniem i nazwiskiem co oznacza zgodę i świadomość warunków. Jeśli takiej umowy nie ma to albo ochrona konsumenta i konkurencji albo czekać, na ostateczne wezwanie do zapłaty i wystąpić na drogę postępowania sądowego. Nić Ci za takie coś nie grozi. Ja mam N i na 3 pierwsze miechy miałem otrzymać HBO oraz NFilmHD, NfilmHD2. Oczywiście nie dostałem, a spóźnię się z zapłatą – dzwonią. A jak im coś powiesz na ten temat to oni nie wiedzą co teraz zrobić… 

  • Ewqa45

    Też szarpałam się z Netią 3 miesiące jak zrezygnowałam z telefonu. Wmawiali mi że na nowo ” podpisałam” przez telefon , nową umowę na kolejne 2 lata. Pisma, meile telefony awantury w końcu odpuścili. Teraz bez telefonu stacjonarnego mam święty spokój. Komórka w zupełności wystarcza. Trzeba mieć stalowe nerwy do walki z tą firmą…

  • Czytowazne

    Podpisalem z netia umowe na internet 14 kwietnia 2011. Wszystko odbywalo sie przez chat netii. Konsultant poinformowal mnie, ze do dnia 1 czerwca bede mial internet. 2 dni pozniej pojawil sie kurier z umowa. 7dni pozniej pojawil sie router. Dzwonie na infolinie zapytaniem kiedy bede mial internet, posiadam juz sprzet. Panie XYZ internet w Pana mieszkaniu bedzie z dniem 1 lipca :) w dol. :) to 2,5 miesiaca czekania na internet. Najlepsza rzecz nastala 3dni temu dostalem listownie wypowiedzenie z Netii na zamowiona moja usluge z powodu „Nieudostepnienia lokalu” ? OCB :) 26 Maja w TPSA podpisalem umowe na Neostrade, 27 maja juz dziala.

  • http://www.facebook.com/people/Rafał-Czaja/100000707263423 Rafał Czaja

    „Nieudostepnienia lokalu” – tzn., że był pewnie u Ciebie monter podłączyć „gniazdko” ale nikogo nie zastał, instalator ma obowiązek umawiać się telefonicznie, ale cóż firma krzak # i tylko się musisz denerwować -.-

  • Lirioblanco

    To ja opowiem swoją historię. W dniu 22.06.2011 r. podpisana została przeze mnie z Netią umowa X o świadczenie usług internetowych.  Pismem z dnia 04.07.2011 r. poinformowałam NETIĘ iż rozwiązuję ww. umowę ponieważ zostałam wprowadzona w błąd co do czasu w jakim internet zostanie podłączony. miało być 7 dni a okazało się że internet będzie za miesiąc. modem nie został przeze mnie odebrany.
    W piśmie z dnia 29.07.2011 Netia poinformowała mnie że umowa X nie widnieje w ich systemie w związku z czym nie jest realizowana, a Netia nie świadczy tym samym usług na jej podstawie.
    W dalszej kolejności w dniu 04.10.2011 r. dostałam od Netii pisemną informację, o braku wpłaty za świadczone usługi na kwotę 89,88 zł. Z uwagi na powyższe, w dniu 24.10.2011 r. skontaktowałam się telefonicznie z centrum obsługi klienta, celem wyjaśnienia tej absurdalnej sprawy.  Konsultantka Netii ku mojemu zaskoczeniu, poinformowała mnie, iż w dniu 29.06.2011 r. zawarta została ze mną umowa Y i przedmiotem zawartej umowy było również świadczenie przez Netię usług internetowych.
    Nie podpisałam z Netią umowy o numerze Y !!!! Jedyną umową jaka została przeze mnie podpisana była umowa X – wypowiedziana pismem z dnia 04.07.2011 r.
    Mając powyższe na uwadze, poprosiłam konsultantkę Netii o przesłanie skanu niniejszej umowy (tj. umowy na podstawie której wystawiane są przez Netię faktury za rzekome świadczenie usług) na adres e-mail. I doznałam szoku. Podpis pod niniejszą umową był sfałszowany. Na umowie brak było daty i miejsca zawarcia umowy oraz wpisany był wymyślony adres e-mail do korespondencji.Powyższa sprawa została przeze mnie skierowana do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Prokuratury a także Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd Kominikacji elektronicznej narazie się wypiął. Prokuratura skierowała sprawę do badania grafologicznego. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń.  Proceder który uprawia Netia bądź tez podległe jej firmy zawierające umowy są skanadlicznym naruszeniem prawa. Słyszałam o przypadkach w których mimo braku stwierdzenia iz umowa faktycznie nie została podpisana przez daną osobę – Netia wciągała człowieka na listę windykacyjną dłużników-paranoja!!!! Czy ktoś mógłby z tym wreszcie zrobic porządek. Prokuratura dostaje mnóstwo takich zgłoszeń. nie ma na nich jakiegos sposobu??? Obawiam się ze najlepszym wyjściem z sytuacji będzie złożenie zbiorowego pozwu do sądu.