Chciała sprzedać dziecko na eBayu, żeby sprawdzić, jak działa serwis

Mała dziewczynka (Fot. Flickr/Robert Bejil Photography/Lic. CC by)

Mała dziewczynka (Fot. Flickr/Robert Bejil Photography/Lic. CC by)

„Dzieciak na sprzedaż, urocze dziecko do sprzedania” – tak zaczynała się oferta, która przyniosła kłopoty pewnej nowej użytkowniczce eBaya. Kobieta tłumaczy, że chciała tylko przetestować serwis.

Pewna 20-latka z Allendale w stanie Michigan założyła sobie konto na eBayu. Ponieważ nie wiedziała, jak działa serwis, postanowiła go przetestować w próbnej aukcji. Wrzuciła takie oto ogłoszenie:

Dzieciak na sprzedaż, urocze dziecko do sprzedania. Umie sprzątać i prowadzić w miarę sensowne rozmowy. Jest kochana, tylko trochę mi się już znudziła.

Ogłoszenie dostrzegła inna, bardziej zaawansowana użytkowniczka eBaya, która zaproponowała tysiąc dolarów za dziecko. Kiedy przyszło potwierdzenie transakcji wraz z danymi sprzedającej, zadzwoniła na policję. Takich telefonów policjanci otrzymali więcej.

Sprzedająca tłumaczy, że to był tylko żart. Opiekowała się właśnie 2-letnią córeczką kuzynki, kiedy wpadło jej do głowy, żeby sprawdzić, jak działa eBay. Nie miała zamiaru sprzedawać dziecka. Jak tłumaczy:

Ktoś, ta pani – myślę, że to była pani – kupiła ją, a ja wtedy anulowałam transakcję. Nie dostałam żadnych pieniędzy. Anulowałam transakcję natychmiast i to było wszystko. Myślę nawet, że ona też uważała to za żart.

Netia krytykuje nową Neostradę. Czy Tepsa wprowadza klientów w błąd?

Do domu 20-latki, która faktycznie opiekowała się wtedy dzieckiem, wkroczyła policja. Na razie nie postawiono jej żadnych zarzutów. Według niej to oczywiste, że żartowała. Ponoć nawet mama dziewczynki to rozumie i nie ma do niej pretensji. Również policjanci zdają sobie sprawę z tego, że to był tylko głupi żart.

Sprawa prawdopodobnie rozejdzie się po kościach, a nowa użytkowniczka eBaya pewnie dobrze zapamięta, jak działa serwis.

Regulamin komentowania

  • 666 666

    Wielkie halo i takie pierdoły

  • chuck

    o.O „Miał na dysku pornografię dziecięcą – ale to tylko żart, chciał sprawdzić jak działa odtwarzacz filmów w laptopie”.

  • Dziubdziuś

    Pierdolnij ty się w ten głupi, pusty łeb ćwoku !  :/

  • Dziubdziuś

    Przeczytaj sobie artykuł to się dowiesz.

  • chuck

    A co to da? To co napisałem powyżej to równie idiotyczne tłumaczenie się jak to z powyższego wpisu. Jeżeli na to policja przymknęła oko, to dziwię się, że w sprawie, która była kiedyś (sprzedaż babci w podobnym serwisie) konsekwencje zostały już wyciągnięte..

  • Brutal

     OK, pojebańcu.

  • Brutal

     OK, pojebańcu.