Kultowy serwis sprzed lat powraca i oferuje tysiące darmowych piosenek

Jest czego słuchać! (Fot. Flickr/lethaargic/Lic. CC by)

Jest czego słuchać! (Fot. Flickr/lethaargic/Lic. CC by)

Lubisz niezależną muzykę? Masz dość papki z radiowej playlisty? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość – po wielu latach do Sieci wraca legendarny serwis muzyczny. Czy zdoła odzyskać swoją pozycję?

Serwis Epitonic powstał w 1999 roku. Jego trzej założyciele – Justin Sinkovich, Aaron Newton i Scott Bilby – stworzyli liczącą się konkurencję dla uruchomionego w tym samym roku Napstera.

Napster, łamiąc prawa autorskie, był solą w oku przemysłu muzycznego. Epitonic nie budził tak wielkich emocji wielkich wytwórni i stróżów prawa. Jego oferta była specyficzna – serwis udostępniał darmową, legalną muzykę.

Oferta składała się w znacznej części z utworów niezależnych artystów, przyciągając użytkowników spragnionych powiewu świeżości, którego nie zapewniał mainstreamowy rynek.

Mimo ogromnego zainteresowania Epitonic po kilku latach musiał zakończyć działalność. Dlaczego? Jak się okazało, duża liczba użytkowników i doskonała opinia to za mało, aby serwis zarabiał na swoje utrzymanie.

Epitonic.com w 2003 roku

Epitonic.com w 2003 roku

Powody zakończenia działalności barwnie przedstawił jeden z założycieli serwisu, Justin Sinkovich:

Epitonic był jak zespół w dużej wytwórni, który podoba się wszystkim i wszyscy go uwielbiają, ale nie zarabia dla wytwórni pieniędzy. W pewnym momencie trzeba więc porzucić ten zespół.

Kontynuując porównania do rynku muzycznego, warto pamiętać, że często zdarzają się udane reaktywacje zespołów i ich triumfalne powroty. Z tego samego założenia wyszedł Sinkovich, który w 2010 roku postanowił ponownie uruchomić serwis.

Twórca The Pirate Bay zniknął! Jest chory czy po prostu uciekł?

Dzięki kampanii w serwisie Kickstarter udało mu się zebrać 5 tys. dolarów – ta suma wystarczyła, aby reaktywować Epitonic. Pomijając względy sentymentalne, warto zadać pytanie: czy serwis ma szansę odzyskać dawną świetność?

Epitonic.com po reaktywacji

Epitonic.com po reaktywacji

Na początku wieku Epitonic był niemal bezkonkurencyjny. Dekadę później nie może ponownie liczyć na taki komfort. Zdaniem Sinkovicha w 1999 roku jego głównym zmartwieniem nie była rywalizacja z innymi witrynami, ale kwestie prawne związane z licencjonowaniem oferowanej muzyki.

Po kilkunastu latach wyzwania zmieniły się – największym problemem jest dokonanie odpowiedniej selekcji, tak aby zaoferować najlepszą muzykę.

Chrome 10 wydany. Co nowego w przeglądarce Google’a?

Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu istniejących serwisów pozwalających na słuchanie muzyki online Epitonic oferuje znacznie więcej. Użytkownicy mogą nie tylko słuchać muzyki, ale również pobierać ją – za darmo – w formacie MP3.

Epitonic.com - funkcjonalny minimalizm

Epitonic.com - funkcjonalny minimalizm

Na słowa uznania zasługuje minimalistyczny, ale bardzo funkcjonalny interfejs. Aby posłuchać muzyki, nie trzeba uruchamiać żadnego odtwarzacza – wystarczy kliknąć tytuł utworu.

Co sądzicie o próbie reaktywowania znanego przed laty serwisu? Czy na współczesnym rynku Epitonic ma szansę na odzyskanie dawnej sławy?

Więcej na ten temat: Epitonic

Regulamin komentowania

  • http://www.PhotShot.com Kuba

    Witam!
    To bardzo ciekawa inicjatywa – właśnie zacząłem słuchać. Mam też pytanie: wiadomo czy pobrane z Epitonic utwory będzie można wykorzystać komercyjnie?
    Z góry dzięki za info, pozdrawiam Kuba

  • http://vbeta.pl/author/lukasz-michalik Łukasz Michalik

    Kuba, „You may not otherwise reproduce, distribute, publicly perform, publicly display, modify or create derivative works of the Materials (…)” – więcej na ten temat znajdziesz na: link

  • xyz

    Trafia do speed-diala ;)

  • http://www.PhotShot.com Kuba

    Łukasz dzięki za info :)