Awaria Gmaila. Google skasował e-maile 150 tys. internautów

Facepalm (Fot. Flickr/.Mitch/Lic. CC by)

Facepalm (Fot. Flickr/.Mitch/Lic. CC by)

Od kilkunastu godzin trwa duża awaria poczty Gmail. Tysiące użytkowników nie mogą uzyskać dostępu do swoich e-maili. Google przypadkiem zresetował ich konta.

Początkowo informowano, że problem dotyczy 500 tys. internautów. Potem Google podał, że znikły wiadomości 150 tys. ludzi. Warto podkreślić, że jest to tylko ok. 0,08% wszystkich użytkowników Gmaila.

Wpadka jest jednak dla internautów wyjątkowo frustrująca. Po zalogowaniu się na konta osoby dotknięte awarią nie widzą e-maili z ostatnich miesięcy czy lat, załączników i historii rozmów na czacie.

Resety kont są całkowite. W skrzynce odbiorczej znajdowane są nawet wiadomości powitalne dla nowych użytkowników.

Google zapewnił, że wie już o problemie i pracuje nad przywróceniem skasowanych e-maili. Z drugiej strony firma nie podała żadnego dokładnego terminu usunięcia awarii. Wydała jedynie bardzo ogólne oświadczenie.

Niedzielna akcja jest pierwszą od pewnego czasu wpadką Google’a dotyczącą Gmaila. Usługa może pochwalić się niemal 100-procentowym uptime’em.

Tylko stu internautów odpowiada aż za dwie trzecie pirackich plików w Sieci?

Problemy z dostępem do poczty po raz kolejny pokazują jednak, że nie można całkowicie ufać aplikacjom webowym. Przerwy w dostępie – choć krótkie i ograniczone do niektórych użytkowników – są bardzo uciążliwe.

Więcej na ten temat: Gmail

Regulamin komentowania

  • http://www.lastfm.pl/user/DeLaNo90 Maciej Filip Król

    O Kurcze, no to pięknie – u mnie jednak wszystko działa w najlepszym porządku, mam całą pocztę nienaruszoną. Uważam jednak, że gmail i tak działa wzorowo – nie mam z nim problemów, choć nie chciałbym być na miejscu ludzi, którzy teraz stracili maile.

  • buka

    Na początku lekko zdenerwowany, drżącą ręką logowałem się na gmailu, ale potem nastąpiło błogie ukojenie :) Wszystko gra. Uff… Ciekawe kto to zrobił tam, w Google i jaką będzie miał jazdę w pracy :)

  • Ananas-ban

    I właśnie takie awarie choć by najmniej prawdopodobne spowodują iż systemy operacyjne w chmurze nie będą przyjmowane z otwartymi ramionami.

    Jak przeczytałem tą informację to aż się ciesze, że tydzień temu ściągnąłem wszystkie mailem The Bat`em :] i dokumenty z googla :] ale spowodowało to zastanowienie się iż zdjęcia warto gdzieś trzymać jeszcze w jednym miejscu niż tylko na flicker.com bo jak by ten serwis padł to bym stracił sporą część swoich zdjęć.

  • Michał

    „Problemy z dostępem do poczty po raz kolejny pokazują jednak, że nie można całkowicie ufać aplikacjom webowym. ”

    No i weź tu teraz pracuj w chmurze. Wszystko ma być w chmurze, bo tak jest trendy i jazzy, ale jak chmura się zjebie to robi się problem :) Jakbym np pisał pracę magisterską w google docs, trzymał ją w google docs i na gmailu i nagle wszystko by „jebło” to co wtedy?

  • Przemek

    aż taki naiwny chyba nie jestes?:) bo daje głowę że nikt tak naiwny nie jest:)

  • Przemek

    u mnie też giit wszystko :)

  • http://minashi.pl Minashi

    Nikt normalny nie trzyma jedynej kopii ważnych danych w chmurze. Chmura jest wygodna, aż się zj*bie… Wiadomo, że ma swoje zalety, jadąc gdzieś nie trzeba taszczyć z sobą nośników danych czy lapka, ale od tego są programy pocztowe aby z nich korzystać. Wtedy żadna awaria niestraszna ;)