Twój domowy adres i telefon nie są bezpieczne na Facebooku. Sprawdź dlaczego

Czy dobrze chronisz swoje dane? (Fot. Flickr/m.eckelberg/Lic. CC by)

Czy dobrze chronisz swoje dane? (Fot. Flickr/m.eckelberg/Lic. CC by)

Facebook po raz kolejny przesunął granicę prywatności. Dane, które do tej pory były pilnie strzeżone – domowy adres i telefon – mogą teraz zostać upublicznione. Co tym razem knuje Mark Zuckerberg?

Kilka dni temu na blogu Facebooka przeznaczonym dla deweloperów pojawiła się ciekawa informacja dotycząca adresów i numerów telefonów użytkowników. Dane te mają stać się dostępne dla aplikacji – warunkiem jest oczywiście wyrażenie przez użytkownika zgody. Od strony formalnej wszystko wydaje się więc w porządku.

Nie można jednak zapominać, że wagę takich decyzji rozumie jedynie znikoma część osób korzystających z serwisów społecznościowych. Facebook powiadamiał wprawdzie użytkowników o udostępnieniu danych stosownym komunikatem, ale czy lakoniczny opis rzeczywiście oddawał wagę problemu?

Zgoda na wykorzystanie danych (Fot. Developers.Facebook.com)

Zgoda na wykorzystanie danych (Fot. Developers.Facebook.com)

Po kilku dniach Facebook dostrzegł zagrożenie na skutek protestów. Udostępniane kluczowych danych osobowych zostało wstrzymane. Teraz celem jest wprowadzenie zmian, dzięki którym użytkownicy będą lepiej informowani o znaczeniu i konsekwencjach zgody.

Docelowo udostępniane dane nie mają być sprzedawane przez Facebooka innym firmom. Mają służyć do bardziej precyzyjnego opisu naszego profilu na użytek różnego rodzaju aplikacji i reklamodawców.

Firefox zajmuje za dużo pamięci? Jest na to prosty sposób!

Z punktu widzenia użytkownika, który nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do swojej prywatności, nie jest to zły pomysł – takie rozwiązanie zapewni przecież lepsze dopasowanie prezentowanych treści. Jako pierwsze z nowej możliwości będą mogły skorzystać działające na Facebooku platformy e-commerce.

Osoby bardziej wrażliwe będą jednak zapewne protestować. Jak sądzicie, czy warto poświęcać resztki prywatności na rzecz rzekomych korzyści wynikających z dopasowania oglądanych na Facebooku reklam i innych materiałów?

Regulamin komentowania

  • http://onaiprezenty.pl Prezentyn

    Ciekawe :)

  • Tomasz

    a kto takie rzeczy wpisuje jak nie idiota ??!!

  • Uplo

    Z pewnością ktoś, kto nie zdaje sobie spraw z konsekwencji i zagrożeń. Nie trzeba być od razu idiotą – niektórzy po prostu mają zbyt dużą dozę zaufania do tego typu serwisów.

  • tom29

    Czyli nic innego jak IDIOTA :)

  • http://www.interia.pl Yoshim

    Z punktu widzenia świadomego użytkownika Sieci, a chyba w wiekszości takie osoby czytają Vbete – to rzeczywiście idiota.
    Tylko, że ludzi świadomych nie ma zbyt wielu, ale niewiedza IMHO nie jest oznaką idiotyzmu. To tak, jakby dać małpie brzytwę – małpa potnie się nie dlatego, że jest idiotą, tylko dlatego, że nie ma pojęcia, jak się nią posługiwać.

  • http://www.skan.bezpiecznypc.pl Skaner online

    No niestety ludzie zbytnio ufają sieci, a inni budują sobie duże bazy danych na ich temat :)