Wielka Brytania chce zakazać pornografii w Sieci. Cycki tylko na pisemny wniosek?

No sex please (Fot. Flickr/Exey Panteleev/Lic. CC by)

No sex please (Fot. Flickr/Exey Panteleev/Lic. CC by)

Całkowita blokada treści pornograficznych w Wielkiej Brytanii – taki przepis chcą wprowadzić ludzie rządzący tym krajem. Powód? Ochrona dzieci. Internauci twierdzą jednak, że przyczyna jest zupełnie inna.

Rządowi Wielkiej Brytanii najwyraźniej spodobały się drakońskie przepisy dotyczące pornografii, które obowiązują w Australii. Rządzący Wyspami chcą, by dostawcy Internetu z zasady blokowali dostęp do serwisów dla dorosłych. Oglądanie pikantnych klipów będzie możliwe tylko na pisemny wniosek.

W całej sprawie chodzi o zablokowanie dzieciom dostępu do pornografii. Jak donosi „The Sunday Times”, największy dostawca Internetu w Wielkiej Brytanii ma w przyszłym miesiącu wziąć udział w spotkaniu, na którym będą omawiane szczegóły rozwiązania.

Claire Perry z brytyjskiej Partii Konserwatywnej określa Internet jako Dziki Zachód i wyjaśnia, na czym będzie polegać przepis:

Tym prawem nie chcemy całkowicie usuwać pornografii z Sieci. Chcemy, aby nasze dzieci nie oglądały tych treści i żeby rodzice mieli pewność, że ich pociechy tego nie robią.

„The Sunday Times” twierdzi, że brytyjski rząd forsuje przepis, choć taka blokada będzie kosztowna i trudna do wprowadzenia.

Google pozywa za zdjęcia bielizny. Czy to jeszcze ochrona prywatności, czy już paranoja?

Pomysł wydaje się nieco szalony i niespójny w kilku kwestiach:

  • Jak zdefiniować pornografię? Istnieją oczywiście strony stricte pornograficzne, ale co np. z grafikami na 4chanie?
  • Czy nowe prawo nie doprowadzi do cenzurowania legalnych treści w Sieci?
  • Co z użytkownikami, którzy nie mają dzieci? Ci będą musieli się zgłosić do swojego providera i poprosić, aby usunął blokadę.

Regulamin komentowania

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Jaaaasneee, już widzę jak blokują.

  • mkp

    To ja mam dla nich lepszy pomysł, niech ten pisemny wniosek będzie wyrażeniem chęci blokowania pornografii, a nie odblokowania. Wyjdzie taniej, bo blokada będzie u tych użytkowników, którzy sobie tego zażyczą (z powodu np. posiadania dzieci), a rządzący nie będą robić kontrowersji i zamieszania wokół tej części treści internetowych.
    PS. „…Chcemy, aby nasze dzieci nie oglądały tych treści i żeby rodzice mieli pewność, że ich pociechy tego nie robią.” – jeśli chce by jej dzieci nie oglądały pornografii, to niech się zajmie ich wychowywaniem (najwyraźniej tego szukają w sieci takich treści), a od cudzych niech się odczepi. Jeśli nie wie jak się blokuje porno, to niech zatrudni informatyka, który to za nią zrobi (wprowadzi odpowiednie ograniczenia) na komputerach użytkowanych przez jej dzieci.

  • Gylou

    Przeciesz każdy rodzic może zainstalować oprogramowanie do tego na komputerze (na zachodzie robią to ZNACZNIE ZNACZNIE częściej niż w Polsce) więc w czym problem? Jego skuteczność będzie taka sama jak właśnie tej blokady…

    Chodzi o coś zupełnie innego – najpierw wprowadzi się to, stworzy infrastrukturę, po czym dopiszę się strony „nawołujące do łamania praw autorskich” czy tez „zagrażające bezpieczeństwu Wielkiej Brytanii”… Tego nie trzeba komentować…

  • Gylou

    Zresztą w Chinach mówią o tym samym, tam też infrastruktura cenzurująca jest do ochrony przed Pornografią… Ten świat naprawdę schodzi na psy…

  • Gosc

    W skali kraju znacznie taniej wyszło by zlecenie programistom napisania odpowiedniego softu i udzielanie go później bezpłatnie tym rodzicom, którzy by chcieli.
    Jednak to nie o to chodzi by było tanio i dobrze.
    Chodzi o wprowadzanie kuchennymi drzwiami i pod szczytnymi hasłami rozwiązań które pozwolą na centralne sterowanie aby w przyszłości zaciskać pętlę także innym serwisom: Talibom, Wikileaks itp.

  • yarek

    Kolejny dowód na to, że wszystkie państwa, jak widać nawet te najbardziej demokratyczne, z zasady dążą do sprowadzenia swoich obywateli do poziomu bezmózgich yeti, którym należy odebrać wszelkie prawa i wolności obywatelskie, i za których trzeba oczywiście podejmować wszystkie decyzje. Internet to ostatni bastion, w którym władza państwowa nie panoszy się jeszcze tak jak na innych polach działalności ludzkiej. Ale jak widać i to może się wkrótce zmienić. Zawsze znajdzie się jakaś wymówka – bezpieczeństwo narodowe albo… o ironio, przyzwoitość i moralność naszych dzieci. Politykom wpadającym na takie pomysły powinno się mówić „SP…AJ” już na starcie!

  • kom

    Bardzo dobrze, że ktoś wreszcie postanowił nam pomóc zaprowadzić normalność w internecie. Dotychczasowa sytuacja stwarza dla nas wiele zagrożeń i jest powodem licznych nieprawidłowości i nadużyć. Nieświadomi zagrożeń ludzie wchodzą na strony, których nie potrzebują odwiedzać. Rozmaite antyspołeczne elementy, które podważają kierowniczą rolę banków w państwie celowo zwabiają do siebie ludzi by wyrządzić im krzywdę zbędnymi i niepotwierdzonymi przez wiarygodne rządowe źródła informacjami o gospodarce albo wręcz gwałcą jak ujęty ostatnio rzekomy bloger Wikiliks. Czy ktoś chciałby zostać zgwałcony? Widzimy więc, że nie ma alternatywy dla słusznych i wynikających z głębokiej troski o nasze dobro działań władzy mających na celu ucywilizowanie internetu. My ze swej strony powinniśmy być głęboko wdzięczni rzadowi, który dysponując tak niewielkimi podatkami i tak nieliczną grupą urzędników znajduje jednak czas by pochylić się z troską nad naszym bezpieczeństwem. Śmieszne są zarzuty rozmaitych frustratów i oszołomów o rzekomym „ograniczaniu wolności”. Wolność aby mogła się w pełni urzeczywistnić potrzebuje odpowiedniego nadzoru ze strony państwa, który realizowany jest przez powołane do tego służby mające wykwalifikowanych i doświadczonych funkcjonariuszy, którzy niczego bardziej nie pragną jak naszego dobra. Oczywiście bezpieczne strony tworzone w sposób profesjonalny, uczciwe, wiarygodne, dające pełny i obiektywny obraz świata będą w pełni dostępne i obowiązkowe. A cóż złego będzie w tym, że chcąc odwiedzić jakąś inną stronę będziemy musieli napisać odpowiednie podanie a nawet uiścić niewielką opłatę jeśli w zamian już po kilku tygodniach otrzymamy zaproszenie na rozmowę z miłym pracownikiem Narodowego Systemu Dokumentowania Antyspołecznych Patologii, który gruntownie i profesjonalnie przesłucha nas na okoliczność powodów naszego zainteresowania nieprofesjonalnymi i szkodliwymi stronami rozpowszechniającymi nienawiść i poda nam adresy właściwych stron, które powinniśmy odwiedzić poszukując interesujących nas informacji?

  • Ppp

    Swoją drogą mnie na przykład zawsze irytowało (żeby nie powiedzieć wq******) podejście do ochrony internetu na zasadzie „internetowe prawo to hamerykańskie prawo). O co mi chodzi, np. ktoś chce sobie ściągnąć jakieś anime (inb4 sterta negatywnych/ignoranckich komentarzy na temat anime) więc, sprawdza czy są do niego napisy (czy tez już może powiesili grupę piszącą napisy do tego anime w połowie tłumaczenia), sprawdza czy anime jest licencjonowane na Polskę. Na Polskę nie więc może legalnie ściągać, ale na hameryke już tak, więc wie, że znalezienie tego anime w sieci będzie graniczyło z niemożliwym, kochani amerykańscy stróże prawa ruszą z wyprawą krzyżową niszczyć serwery hostujące to anime nawet do zimbabwe. Jeszcze uwaga dla tych co się rzucać będą, że anime ściąga zamiast kupić, anime nie licencjonowane na Polskę, to takie anime, którego w Polsce się nie da kupić a importowanie go z za granicy mija się z celem, żeby nie powiedzieć, że jest po prostu głupie póki nie zależy nam na kolekcjonerskim pudełku. Twórca anime i tak nic na tym nie traci oprócz rozgłosu, więc jest to moralnie poprawne (bo że legalne to chyba rozumie się samo przez się).

    Po tej tyradzie trzeba sobie zadać pytanie, jeśli w angli pomysł cenzurowania porno przejdzie, a ameryka z jakiś powodów podchwyci ideę, to czy w rezultacie nie ucierpi na tym internet w Polsce, i czy faktycznie jest to tak mało prawdopodobna opcja?

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Bo Internet to hamerykańska sieć jakby nie patrzeć…

    A w ogóle o internet bez porno i nielegalnych filmów/piosenek itd. zacznie być bezużyteczny:P

  • http://www.dobert.pl Dobert

    i to jest genialna myśl. przecież nie każdy musi chcieć aby z jego dzieci wyrósł dzikus, który nie ma pojęcia jak wygląda cycek/fiutek (zależnie od płci:])

  • Sojuz151

    Patrząc na takie informacje nie rozumiem tylko jednej rzeczy : Dlaczego ludziom tag bardzo przeszkadza pornografia a masowe zabijanie ludzi , latające flaki i lecąca wszędzie krew nie .
    Seksualność jest naturalnym i koniecznym  elementem życia człowieka zaś morderstwa i brutalność pokazywane masowo o każdej porze w telewizji  nie