Mściciele z 4chana wspierają WikiLeaks. Kto padł ich ofiarą?

Odsiecz (Fot. Flickr/Podknox/Lic. CC by)

Odsiecz (Fot. Flickr/Podknox/Lic. CC by)

Zamieszanie wokół serwisu WikiLeaks pokazuje, jak duże wpływy – również na teoretycznie niezależne podmioty gospodarcze – mają rządy wielu krajów. Represje mogą się jednak źle skończyć dla prześladowców. Wszystko przez 4chana :D.

WikiLeaks nie ma lekkiego życia. Najpierw Amazon wyrzucił go ze swoich serwerów, później firmy hostingowe zaczęły zrywać umowy, a serwisy obsługujące płatności blokować wpłaty. Część mediów zaczęła powtarzać nieprawdziwe oskarżenia pod adresem założyciela serwisu.

Na świętą wojnę z WikiLeaks wyruszył również MasterCard. Czyżby firma obawiała się, że kolejne przecieki ujawnią jej tajemnice i postawią w niekorzystnym świetle? WikiLeaks może jednak liczyć na potężnego sprzymierzeńca – 4chana.

Zorganizowany przez 4chana atak DDoS na witrynę Mastercarda okazał się skuteczny – witryna znikła z Sieci. Informacje na temat akcji zamieszczane są w Twitterze w ramach inicjatywy Operation: Payback.

Wielki 4chan pobity. Czy to koniec legendarnych hakerów?

Ponadto użytkownicy 4chana utrudnili działanie serwisu PayPal i jednego ze szwajcarskich banków. Na liście potencjalnych celów wymieniane są również inne firmy, identyfikowane przez 4chan jako wrogie WikiLeaks. Warto też przypomnieć, że Operation: Payback ma na koncie udany atak na serwis antypirackiej organizacji RIAA.

Zamieszanie wokół WikiLeaks, niezależnie od aspektów prawnych, dowodzi, że rządy wielu krajów nie rozumieją Sieci. Za naiwność można uznać przekonanie, że jakiekolwiek represje są w stanie zahamować coraz szybszy obieg informacji w Internecie.

Sądzicie, że nowe represje wobec WikiLeaks zapobiegną kolejnym przeciekom?

Regulamin komentowania

  • Sz3fu

    Na miejsce WikiLeaks powstaną 4 serwisy mu podobne. I tak bedzie do usranej śmierci. Internet rządzi sie swoimi prawami. I niech tak zostanie.

  • Ananas-ban

    Z WikiLeaks`em nie wygrają mogą jedynie stłamsić tak jak to Chiny stłamsiły ludzi na placu Tian’anmen ale do tego nie dojdzie a jeśli… by doszło w co szczerze wątpię… to lepiej bym nie pisał co o tym wszystkim sądzę…

    Co do wikileks wszystkie dokumenty wikileks są dostępne w sieci torrent i nie tylko już od czerwca czy tam lipca (1.4 GB) są zaszyfrowane w sieci, tysiące ludzi w tym też ja seeduje je ze swoich komputerów. Jeśli „ktoś” zagrozi poważnie to pewnie w ostateczności „wikileks” wystarczy by wypościł do sieci kilku kilo-bajtowy klucz a wtedy wszyscy zobaczą na raz wszystko co ma wikileks do pokazania :)