Tajemnicza funkcja Google’a, czyli pierwszy krok do „Facebook killera”

Google (Fot. Flickr/Yahoo! blog/Lic. CC by)

Google (Fot. Flickr/Yahoo! blog/Lic. CC by)

W lipcu tego roku Google zaprezentował usługę Google Me, która ma powstrzymać szaloną ekspansję Facebooka. Teraz firma z Mountain View postanowiła najwyraźniej przejść od słów do czynów.

Żeby przekonać się o tym, że Google powoli wdraża społeczną strategię, najlepiej skorzystać z Google Image Search. W tym celu użytkowniku musi być zalogowany do swojej poczty Gmail, bo to właśnie z niej, a dokładniej z usługi Buzz, Google pobiera informacje i w wynikach wyszukiwania wyświetla zdjęcia znajomych.

Więcej informacji o początkach Google Me – czytaj także: Google tworzy własnego Facebooka

Osoby próbujące śledzić i zgłębiać pojawiające się zmiany natrafiły na opór ze strony Google’a. Usługa co jakiś czas znika – najwyraźniej jest to spowodowane prowadzonymi testami.

Kiedy usługa społecznościowa jest dostępna? Można się o tym przekonać, kierując wzrok na lewy panel, gdzie nad opcją Dowolny rozmiar można zobaczyć nazwy użytkowników, od których Google pobrał zdjęcia i wstawił je w wyniki wyszukiwania. Użytkownicy nie są przypadkowi – to znajomi z usługi Buzz. Dowód:

TheNextWeb

TheNextWeb

Google już wcześniej wprowadzał społecznościowe rozwiązania, czego przykładem mogą być newsy, które są pobierane z serwisów informacyjnych i prezentowane w zakładce Wiadomości. Jednak opcja wyświetlania zdjęć jest bardziej spersonalizowana niż newsy.

Najbardziej zwariowane pomysły na biznes w Sieci [TOP 9]

Google poproszony o komentarz w sprawie odpowiedział, że jest to przestarzała informacja i wspomnianą usługę wprowadzono już w styczniu tego roku. Co innego mówi życie – próbując wyszukiwać zdjęcia z różnych kont Gmail, tylko w jednym pojawiły się w wynikach wyszukiwana pliki pochodzące od znajomych z Buzza.

Niezależnie od tego, co mówi Google, moduł, który pojawił się teraz, jest charakterystyczny – na pewno nie był dostępny od stycznia.

W odpowiedzi na e-mail z pytaniem, dlaczego nie wszyscy mogą w wynikach wyszukiwania znaleźć zdjęcia swoich znajomych, Google odpowiedział, że jedni mają taką opcję, inni nie. Swoich użytkowników po więcej informacji odesłał na stronę Google Social Search.

Jeśli spotkaliście się z podobną funkcją, dajcie znać w komentarzach!

Więcej na ten temat: Googe Me

Regulamin komentowania

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Studiuję dziennikarstwo i nie chcę się tu wymądrzać, ale mnie uczą, że nie tak buduje się artykuły.
    Akapit 1 jest spoko, ale w nim, lub po nim powinno być napisana czego usługa „Google me” dotyczy.
    Albo odnośnik do artykułu, w którym to wyjaśniacie.
    Albo informacja, że właściwie nie wiadomo co to za usługa.

    Przeczytałem tekst 5 razy. I za cholerę nie widzę tam informacji co ta usługa daje, jedynie jakieś strzępy tejże informacji i to gdzieś w środku. Może wynika to z tego, że jestem jakiś głupi, albo nierozgarnięty, ale upierać się będę, że artykuł jest źle zbudowany.

  • Sebastian+Rydzewski

    racja, wszedłem z nadzieję na szybką odpowiedź tego „killera”, a zobaczyłem długi bezsensowny artykuł, którego nawet nie chce mi się czytać.

  • http://vbeta.pl/author/wojciech-wowra Wojciech Wowra

    Całkowicie błędnie założyliśmy, że większość osób już wie o Google Me. Google Me ma być – w pewnym uproszczeniu – serwisem społecznościowym od Google’a. Jednak nie klasycznym, jak Facebook. Ma to być bardziej zestaw społecznościowych funkcji w ramach dotychczasowych aplikacji Google’a. Przykład tego widać powyżej :). Więcej informacji tutaj – link

  • Fordziq

    Właśnie dlatego nie lubię dziennikarzy…

  • http://vbeta.pl/author/wojciech-wowra Wojciech Wowra

    Polecam jeszcze to link

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Tzn. dlaczego?

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    A to nie lepiej zedytować artykuł zamiast wyjaśniać w komentarzach?

  • regoat

    tak tak, wymądrzać sie najlepiej ale jak juz przychodzi do pisania :) to juz nie jest tak łatwo i artykuly nie wygladaja tak cudownie jak to tam sie opowiadalo, co nie :)

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Że niby to do mnie? Jaki Ty niby mój artykuł widziałeś, żeby oceniać czy wyglądają cudownie, czy nie?
    Raczej żaden, bo takowych nie piszę. Co najwyżej recenzje, czy wpisy na blogu, a te mają inne konstrukcje.

  • http://vbeta.pl/author/wojciech-wowra Wojciech Wowra

    Hmmm, a to wyżej to nie jest wpis w blogu?

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Wojciech Wowra powiedział: Hmmm, a to wyżej to nie jest wpis w blogu?

    Ok, znowu się źle wyraziłem. Są różne blogi. Wasz jest informacyjnym, na którym zamieszczacie newsy itp., czyli praktycznie niczym nie różniący się tekstami od portalu, czy strony tematycznej. Poprawcie mnie jeśli się mylę.

    Ja na swoim blogu nie umieszczam newsów;)

  • http://vbeta.pl/author/wojciech-wowra Wojciech Wowra

    Teksty z portalu raczej nie zawierają mocno subiektywnych wstawek, które u nas są na porządku dziennym ;). Także nie jest to do końca to samo. Czytelnicy portali też są na pewno mniej zaawansowani niż nasi Czytelnicy, którzy – jak widać po niektórych komentarzach – naprawdę mocno siedzą w temacie :P. Nas to oczywiście cieszy :).

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Subiektywne wstawki – ok, ale ten artykuł ma funkcję informacyjną, czyż nie? Ogólnie teraz po wstawieniu linka jest ok, moim zdaniem.

  • http://vbeta.pl/author/mariusz-kosakowski Mariusz Kosakowski

    Z chęcią poznam miejsce, gdzie będę mógł otrzeć się o kunszt warsztatu Mistrza :)

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Mariusz Kosakowski powiedział: Z chęcią poznam miejsce, gdzie będę mógł otrzeć się o kunszt warsztatu Mistrza :)

    Kogo masz na myśli?

  • http://vbeta.pl/author/mariusz-kosakowski Mariusz Kosakowski

    Twoją osobę, może udzielisz mi kilku wskazówek jak pisać, skoro twierdzisz, że źle to robię…

  • http://santo-subito.blog.pl Zakrza

    Nie musisz ironizować. Napisałem tylko czego mnie uczą i napisałem co moim zdaniem jest źle.

  • http://vbeta.pl/author/wojciech-wowra Wojciech Wowra

    Wyluzujcie Panowie.