Karta kredytowa dla wyznawców Linuksa. Jak ją zdobyć?

Karta kredytowa (Fot. Linux Foundation)

Karta kredytowa (Fot. Linux Foundation)

Pojawiła się karta kredytowa, za pomocą której można wspierać Fundację Linuksa. Niestety plastik z pingwinkiem nie jest dostępny dla wszystkich.

Aby zostać szczęśliwym posiadaczem linuksowej karty trzeba wyjechać do USA i zostać klientem amerykańskiego UMB Banku. Jestem jednak pewny, że dla prawdziwych wyznawców nie będzie to problemem :P.

UMB to pierwszy bank, który zdecydował się wesprzeć fundację, oddając jej części prowizji pobieranej od klientów, którzy wybiorą opisywaną kartę.

Każda aktywacja karty z pingwinkiem to 50 $ dla fundacji. Czyżby bank odwdzięczał się w ten sposób fundacji za stworzenie systemu operacyjnego, który kontroluje serwery tego typu instytucji?

Google i inni giganci IT wspierają karę śmierci? [wideo]

Niezależnie od motywacji myślę, że tego typu inicjatywa jest bardzo pozytywnym przejawem wsparcia dla otwartego oprogramowania.

Szczegółowe warunki uzyskania karty są dostępne tutaj.

Regulamin komentowania

  • ehhh

    a polska ciemnota wybiera wszędzie gdzie tylko się da windowsa

  • http://aqq.eu lol

    Wymień mi choć jedną zaletę Linuksa… Tylko nie pieprz mi tutaj o wolności, otwartości bo to raczej użytkownika nie obchodzi czy jego program jest wolny, otwarty… Bo on i tak z tego nie korzysta.

  • http://aqq.eu lol

    Tylko wymień mi choć jedną zaletę linuksa :) linux kompletnie nie nadaje sie na komputery domowe… moze w koncu fanatycy to zrozumieją

  • fsds

    EH…. Nie wiecie co tracicie

  • stasiek

    Ja nic nie mam do linuksa :D fajny linuks dla osób które używają tylko neta. Czy na linuksie pograsz w gta 4, czy na linuksie zagrasz w cokolwiek normalnego? Wszystko jest na windowsa dlatego polacy wybierają windowsa, jeśli ktoś nie gra w nic to używa linuksa do pracy i tyle. Nawet Mac ma coraz więcej dobrych gier i sporo ludzi się przesiada na niego.

  • wisnia93

    A może brak wirusów

  • Czacha

    I właśnie o to chodzi. Żeby nie było gier, softu p2p i innego dziadostwa. Instalować Linuxa, zamówić dedykowane oprogramowanie i zablokować możliwość instalacji innego softu, bo w pracy się pracuj, a nie gra w GTA IV czy coś innego

  • Czacha

    Tutaj miała być moja powyższa odp.
    I właśnie o to chodzi. Żeby nie było gier, softu p2p i innego dziadostwa. Instalować Linuxa, zamówić dedykowane oprogramowanie i zablokować możliwość instalacji innego softu, bo w pracy się pracuj, a nie gra w GTA IV czy coś innego

  • N3T

    Linux jest dla tych co go chcą. Jeśli jesteś na nie, to nawet nie próbuj go zainstalować. Mniej newbie będzie na forach dot. Linuksów ;]

  • Ole

    Może karty w…, żebyś zrozumiał, eksploratorze plików. Albo wirtualne pulpity, darmowe oprogramowanie dostępne grupowo w repozytoriach zamiast ściąganie poszczegolnych instalatorów. Możliwość doinstalowania softu bez ciągłych resetów i dużo wygodniejsza praca na pulpicie – skręca mnie jak w pracy muszę z seven korzystać. Jest tak nieefektywny. A jak dziecko wyrośnie z gier może zrozumie że „praca” na systemie operacyjnym to zabijanie hord potworów.

  • http://forum.samsungbada.pl/ albatros

    Nie wiesz co piszesz więc się lepiej nie odzywaj…

  • sebsli1

    ja mam windowsa ale tylko dlatego że nic pod linuksem by mi nie poszło, ale gdy większa część społeczeństwa miałaby linuxa to przecież by robili i gry i programy pod ten system tak samo szybko jak pod windowsa i na pewno były by częściej aktualizacje więc to tylko nasza wina bo kupujemy ( ew. piracimy ) te dziecko microsofta

  • stasiek

    No to jak tak linuks tylko do pracy, a wirusy jakies sa zawsze sa, po prostu linuks jest mało interesujacy dla hackerów :/, porownac popularnosc windowsa w linuksem czy tez innym system od apple, jedynie w Polsce jeszcze sporo jest linuksa, ale tylko w pracy lub nie ktorych szkolach. Dla gracza, czy tez lubiacego filmy wysokiej jakosci to samo przegladanie stron nie wystarczy, dodatkowo w wordzie i pakiecie m$ pracuje wiekszosc szkol a wiec taki uczen instaluje xp by tez w domu pracowac na tym samym programie. Dlatego linuks jest malo popularny. Sam przyznam ze troche pracowalem na linuksie w szkole kilka lat temu i jedyne co robilem to przegladalem neta, a gierki online to nawet za szybko dzialaly 2x.

  • http://marcinstepien.zdrowiesc.pl Marcin+Stępień

    miła inicjatywa

  • ffatman

    1. Nawet jeżeli kiedyś Win będzie miał zasłużoną 20% „popularność na biurkach”, 99% malware nadal będzie na Win, bo to kwestia złej (i nienaprawialnej) architektury a nie popularności. Podczas gdy głównym wirusem na uniksy (w tym linuksy) będzie hasło: hasło.

    2. „Linuks tylko do sieci.” Można by pomyśleć, że winfanboje są przekonani, że Win instaluje, gra i biurokracuje bez dostępu.

    3. Jak ważne jest granie na pececie dla przeciętnego P’tijeana z Arles można zobaczyć po ilości „0″ pecetów dla graczy na supermarketowych półkach.

    4. „Filmy wysokiej jakości” – to było pierwsze TO, co zwróciło moją uwagę na Linuksa w czasach kiedy Windows dysponował 3 na krzyż niepłatnymi kodekami (dziś jest trochę lepiej, bo przeniesiono na Win linuksowe ffmpegi). Nigdy nie musiałem dorabiać se teorii, że mój system nie obsługuje jakiegoś kodeka, bo ten kodek opsysa, bo mój system obsługuje wszystkie.

    4. „W wordzie i pakiecie MSO pracuje wiekszosc szkol a wiec taki uczen instaluje xp by tez w domu pracowac na tym samym programie.” – Przykre, że uczy Rzplita w szkołach złodziejstwa. „Sam przyznam ze troche pracowalem na linuksie w szkole kilka lat temu” – jest jednak nadzieja. Robiono kiedyś badania w Meksyku, czy dostępność kompów wpływa na podniesienie lumpenproletariatu i wyszło, że nie, młode lumpostwo dostając kompy a nie dostając edukacji informatycznej, zmienia tylko zabójcę czasu z seriali na gry. Tj. stasiek wkracza do szkoły i ja opuszcza jako stasiek.

  • aaaa

    mnie jak najbardziej obchodzi…

  • aaaa

    generalnie to nie news bo o tej karcie słyszałem już dawno temu…

  • aaaa

    haha dziecko widzące używanie komputera przez pryzmat gry w gta 4…

  • devhermit

    co ty gadasz człowieku? linux tak samo czasem wymaga restartu po instalacji niektórych featurek, a nawet jeśli nie całego systemu to musisz przeładowywać moduły
    co z tego że windows musi się czasem zrestartować (według moich obserwacji wcale nie częściej od linuksa) skoro na sprzęcie sprzed 5-6 lat trwa to mniej niż 30 sekund? nie wiem jak często musiałbyś instalować soft który wymaga restartów żeby miało to jakikolwiek wpływ na tępo twojej pracy. Linux za to potrafi wstawać dużo wolniej od windowsa… xubuntu chociażby (niby lekkie GUI…) na tym sprzęcie wstaje grubo ponad minutę i pożera 20% więcej zasobów niż win 7

    niestety prawdą jest że M$ zamiast pójść do przodu całkiem… zrobiło to tylko w kilku miejscach w innych… cofając się

    powiedz mi jeszcze że OpenOffice jest lepszy od pakietu M$ Office… to Cię wyśmieję
    jego lepszość zaczyna się i kończy na cenie… ale koszty trudno policzalne jak… godziny spędzone na próbach uzyskania czegoś co w M$ Office uzyskujesz w 5 minut bez jakichś większych zdolności… są o wiele większe

    obi strony mają swoje zalety i wady… i tego się trzymajmy, nie ma sensu gadać i na siłę wmawiać innym swoje przekonania (czy miło by było muzułmaninowi gdyby chrześcijanin non stop namawiał go do chrześcijaństwa?)

  • devhermit

    1. użytkownicy dzielą się na dwie grupy administratorów i userów
    w tej chwili zdecydowana większość użytkowników Linuksa to administratorzy (z większą lub mniejszą wiedzą i nazwijmy to „intuicją”)… taki admin raczej nie zainstaluje sobie softu który jest niesprawdzony… przez co samo tworzenie i rozpowszechnianie złego softu nie ma zbyt dużego sensu
    ale jeśli posadzisz niedoświadczonego usera (jego komp więc ma dostęp do root’a) i wyświetlisz mu na stronie ogromny baner „na twoim kompie znaleziono 234 wirusów, kliknij tutaj aby naprawić!!!!” ok klika, ściąga paczkę, odpala, daje prawa roota, instalator robi co chce, user w razie co zatwierdza… i już syf na kompie

    problem nie leży w architekturze systemu (choć w pewnym stopniu tak) ale siedzi na krześle!!!

    jeśli będzie więcej użytkowników linuksa typu „user” to też bardziej będzie się opłacało robić zły soft na niego… a to też zaszkodzi użytkownikom typu administrator (lub power user… chyba nawet lepiej oddaje istotę sprawy) bo będą mieli więcej do roboty z oddzielaniem… gów*a od twarogu

    doświadczony user windowsa może (lub mógł… nie sprawdzałem ostatnio :P) utrzymać sprawnego kompa podłączonego do neta bez żadnego antywirusa czy firewalla przynajmniej pół roku… jak? popracuj trochę pod Win (zaczynając najlepiej od 3.11) to się dowiesz ;)

  • pegass

    1 zaletę ? W Y D A J N O Ś Ć !!!. Ponadto masz kupę czytelnych logów a nie jak w windowsie errory typu 0×00000 nawet w aplikacjach. wiele pulpitów, możliwość personalizacji. A co do gier no sorki ludzie ale do gier są konsole. PC jest do pracy. Przykładem tego jak microsoft szanuje wydajność klientów widać najlepiej na telefonach z Windows Mobile. Restart linuxa ? Wymaga tylko przy zmianie kernela (to tak jak by przechodzić z windowsa XP na windowsa 7 – też trzeba by reboota dać …) A windows. Zainstalowałeś drukareczkę ? A może resecik ?. Zmieniłeś myszkę ? A może by tak resecik ? I jak to będziesz za często ignorować to ci walnie bluescreen-a za to że go ignorujesz :) Ponadto różnicą ogromną jest podatność na wirusy :) To tak na szybko wyszukane różnicę. Szczerze mówiąc nie ma co porównywać. Wolisz windowsa ok twoja sprawa

  • dav

    Linux jest: szybki, stabilny, bezpieczny, nowoczesny, wolny i darmowy (free), otwarty, pouczający, łatwy i ogólnie przewyższa pod kazdym wzgledem inne systemy, oprócz ilosci dostepnego komercyjnego oprogramowania, ale to tez wkrótce sie zmieni.

  • dav

    Niestety taka jest rzeczywistosc, obecnie dla dzieciaków komputer to synonim konsoli do gier. Ja gram na PS3, a pracuję na Kubuntu Linux.