Programista do TPB: zostawcie mój złamany program

fot. na lic. CC, flickr.com/by peasap

fot. na lic. CC, flickr.com/by peasap

Właściciel niewielkiej firmy Coding Robots odnalazł niedawno jeden ze swoich programów z odpowiednim crackiem na łamach serwisu The Pirate Bay. Zamiast poprosić o usunięcie pliku torrent, Dmitry Chestnykh postanowił napisać do Piratów, by pod żadnym pozorem nie usuwali crackowanej wersji Memoires. Dlaczego? By wyśmiać crackera, który okazał się kompletnym nieukiem…

“The Pirate Bay naprawdę ssie” – uważa jeden z założycieli

Aplikacja Memoires przeznaczona dla użytkowników Maców pozwalała na prowadzenie prostego i eleganckiego dziennika. W Sieci dostępna była 30-dniowa wersja demo. Za dłuższe korzystanie trzeba było zapłacić 30 dolarów. Gdy Dmitry znalazł swój program na torrencie, postanowił ściągnąć go i sprawdzić, jak został złamany.

Zdenerwowany programista napisał do Piratów długi, emocjonalny list:

Crack nie tylko wymaga instalacji wtyczki APE, lecz także generuje kody przy użyciu jakichś strasznych narzędzi. Opis sekcji „how to” będzie zrozumiały tylko dla osoby, która ją pisała!, grzmi właściciel Coding Robots.

Cracker o nicku Minamoto jest leniem i nie wie, jak łamać oprogramowanie. Za sprawdzanie licencji odpowiadała jedna zmienna boolean! Żądam, byście nie usuwali tego torrenta, by pokazać, jak słaby jest Minimoto. Chcę także, by powstawały lepsze cracki, które nie niszczą mojego pięknego programu.

Cóż, trzeba przyznać, że firma Coding Robots podeszła do sprawy z wielkim luzem, jednak jej starania nic nie dały. Program został usunięty z Pirata. Niestety, nie udało się ustalić, dlaczego.

Kategoria posta: Aktualności

Źródło: torrentfreak

Tagi: Ciekawostki, humor, the pirate bay, torrenty, tpb

Regulamin komentowania

  • zenek

    Literówki w tytule, w tekście, KOSZMARNY ortograf. Czy Blomedii nie stać na korektora? A może chociaż darmowe sprawdzanie pisowni w przeglądarce?

  • devhermit

    A kolega chyba nie zdaje sobie sprawy że komentarz jest nie na temat. Któż by się przejmował że w tekście są błędy? W końcu najważniejsze by przekaz dotarł do odbiorcy. Proponuję by słowo „muj” stało się synonimem słowa „mój”… i tak dalej>

    PS to był by chyba koniec świata :P

  • Sobak

    @zenek: Zgadzam się. Popełnianie błędów ortograficznych rozumiem, bo nikt nie jest idealny, ale przecież teraz każda popularniejsza przeglądarka internetowa posiada wbudowany słownik i sprawdzanie pisowni. Jakim problemem jest sprawdzenie potem tekstu? No chyba że pan Redaktor korzysta z IE 6.0 bądź niższych…

    I moją druga uwaga, ale to już tylko subiektywna opinia… Tytuł nic mi nie mówi, musiałem przeczytać wpis żeby dowiedzieć się o czym jest. Jak można złamać program? Może młotkiem? Wydaje mi się że bardziej adekwatnym określeniem byłoby ‘zcrackowany’.

    I w tym miejscu uprzedzam pretensje użytkowników przeciwnych używaniu angielskich nazw na polskich stronach. Angielski jest niezbędny w informatyce tak jak kiedyś była łacina w medycynie. Tak już jest i trzeba się z tym pogodzić, a nie walczyć.

  • zenek

    Zacznę od angielskiego. W tym przypadku nie uważam za konieczne używanie angielskiej kalki. „Złamania programu” to w domyśle złamanie jego zabezpieczeń. Ja tu nie widzę niejednoznaczności.

    Co do samych błędów. Autor nie zadał sobie trudu choćby jednokrotnego przeczytania własnego tekstu. Ja to odbieram jako brak szacunku dla odbiorcy. Zapewne istnieją sytuacje życiowe w których pan Paweł uważnie czyta swoje dokumenty przed wysłaniem ich dalej. Najwyraźniej czytelnicy tego bloga nie zasługują na aż taki poziom uwagi z jego strony.

  • skf

    Ten tytuł trochę mnie rozwala. Programita brzmi zupełnie jak sodomita ;)

  • Sobak

    Mi to z kolei podchodzi pod tryglodytę. Ciekawe z jakiej planety pochodził ten programita :P