Rejestracja do lekarza, e-recepty i e-skierowania przez internet. Od kiedy?


Co więcej, będziemy mogli również sprawdzać on-line nasze miejsce w kolejce i dostaniemy elektroniczne przypomnienie o terminie zbliżającej się wizyty. Spóźniony primaaprilisowy żart czy bliska przyszłość?

Internetową rewolucję w służbie zdrowia szykuje dla nas resort Ewy Kopacz, który przygotował projekt ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia. Głównym narzędziem będzie specjalna platforma on-line, dzięki której oprócz tego, że będziemy mogli zarejestrować się do lekarza przez internet, sprawdzić on-line nasze miejsce w kolejce, czy dostać elektroniczne przypomnienie o terminie zbliżającej się wizyty, dowiemy się ponadto, czy dany zabieg jest jeszcze w danym roku refundowany przez NFZ.

Jeżeli zdecydujemy się zapisać na wizytę, to będzie to możliwe tylko na jedną listę oczekujących. W ten sposób resort chce zakończyć blokowanie miejsc w kolejce przez pacjentów, którzy rejestrują się równocześnie w kilku ośrodkach. Projekt przekazano już do uzgodnień społecznych. Termin zgłaszania uwag do dokumentu mija 30 sierpnia tego roku. Po wakacjach zostanie on skierowany do Sejmu.

Badania wcześniej, niż myślisz

Dzięki nowoczesnym e-rozwiązaniom będziemy mogli sprawdzić, czy np. w naszym mieście nie zwolniło się miejsce na zabieg, na który właśnie czekamy. Jeżeli tak, to będziemy mogli pójść na badania wcześniej w innym szpitalu czy ośrodku zdrowia. Internetowa platforma pozwoli lekarzowi wystawić ponadto e-recepty, e-skierowania i ułatwi konsultacje miedzy specjalistami na odległość. Będą oni mogli np. przesyłać sobie dokumentację medyczną pacjentów i dostaną dostęp do elektronicznych dokumentów związanych z konkretną osobą. Lekarz, w razie potrzeby, sprawdzi m.in. to, jak byliśmy leczeni i jakie choroby przeszliśmy.

Takie rozwiązanie ograniczy również koszty związane np. z powtarzaniem badań diagnostycznych w celu ustalenia stanu zdrowia pacjenta – wyjaśnia w uzasadnieniu do projektu resort zdrowia. – Dzięki systemowi wykrycie patologii polegających np. na realizowaniu recept wystawionych na osoby nieżyjące, fałszowaniu recept czy rozliczeń będzie możliwe już na etapie realizacji recepty – wyjaśnia Ministerstwo.

Zebrane w bazach dane posłużą ponadto do tworzenia statystyk, raportów czy analiz. Te pozwolą z kolei ustalić, jakie jest zapotrzebowanie na zabiegi w konkretnych szpitalach i ile pieniędzy przeznaczyć na określone świadczenia. Wprowadzenie powyższych zmian w życie pochłonie ponad 750 mln złotych. Pieniądze będą pochodziły z programu Innowacyjna Gospodarka, który finansuje Unia Europejska.

Polska wyłoży natomiast około 300 tys. złotych na administrowanie e-systemami. Co ciekawe, lekarze, którzy nie będą aktualizować bazy lub wpiszą informacje nieprawdziwe, zapłacą grzywnę. Jeżeli będą chcieli np. sprzedać dane o zdrowiu pacjentów lub wykorzystać je w inny bezprawny sposób, to narażą się na karę więzienia od 3 miesięcy do 5 lat.

Takiego rozwiązania problemów służby zdrowia można było się w końcu kiedyś spodziewać. Opis funkcjonalności tej e-platformy brzmi trochę jak z bajki, niemniej jednak wierzę w jego: A – wdrożenie; B – sprawne działanie. Oczywiśnie nie każdy będzie mógł z systemu skorzystać. Oprócz  młodych i skomputeryzowanych bardzo duża część korzystających ze służby zdrowia to ludzie starsi, którzy nie potrafią obsłużyć komputera, a co dopiero wypełnić internetowy formularz.

Ciekawa jestem jak wykonawcy tego projektu sprawnie i, co ważne, sprawiedliwie połączą te dwie grupy „chorych”.

Regulamin komentowania

  • http://www.andrzejkowasz.com Andrzej

    Spora część starszych osób – choć oczywiście nie wszyscy – posiada młodszych od siebie członków rodziny, którzy mogą zapisać na wizytę, sprawdzić stan kolejki czy odebrać przypomnienie o wizycie za nich ;)

    Byłoby dobrze, gdyby ten system wreszcie wszedł – od razu zaczęła by spadać długość kolejek i koszty.

  • johar

    Pięknie piękni… i rzeczywiście szanse na realizacje są bo to kasa unijna, a tej tak łatwo się nie da rozpier…

    Co od osób starszych to droga Joanno strasznie wąsko to rozpatrujesz. To że nie korzystają z internetu, nie znaczy że mogą dzięki niemu skorzystać. Taki pacjent sam się nie zapisze, ale zrobi to za niego np. pani w przychodni i dzięki temu już zyskuje np. jest na jednej kolejce i już nigdzie indziej się nie zapisze, jego dane będą przekazywane od lekarza do lekarza tak samo jak innych pacjentów etc. To że nie będą mieli końcówki w postaci PC nie znaczy że będą wyrzuceni poza system. Ponadto prosta sprawa. Przypomnienie o wizycie itp. będzie wysyłane SMS-em, albo nawet automatycznym telefonem typu „przypominamy że termin pana/pani wizyty u lekarza….. to….. godz…. itp.

  • Rocket02

    Szczerze?? jestem pod wrażeniem poziomu innowacyjności (jak na Polskę). Kocham ten kraj, każdy kilometr nowych drug, każdy nowy stadion, szkoła czy jakakolwiek trafna inwestycja cieszy mnie niesamowicie. Chciał bym aby w końcu kiedyś zatkane zostały usta tych którzy narzekają na wszystko, wakacje spędzając za granicą zamiast spędzać je zwiedzając to co piękne u nas…