(Aktualizacja) Gmail VoIP to Voice. Lekkie rozczarowanie? Jednak nie! WTF?

Wczorajszy wyciek wiadomości, jakoby Google testował usługi VoIP dla poczty Gmail, zelektryzował świat. Dziś Google zintegrował skrzynkę z usługami głosowymi. Niestety wybór padł na Voice. Czyli sobie nie pogadamy.Wczoraj Cnet doniósł o prowadzonych przez Google testach usług głosowych, które mają zostać zintegrowane ze skrzynką pocztową Gmail. Serwis opublikował screeny interface oraz trochę spekulacji, sugerując między innymi, że Google będzie długo testować nową usługę. Jak się okazało kilkanaście godzin później, nie była to prawda. Google już dziś poinformował o wprowadzeniu nowej funkcji do poczty.

Niestety ta oparta jest na znanej z systemu Android usłudze Voice. Voice, pozwalające na wirtualne rozmowy telefoniczne, ma wiele zalet oraz kilka wad, z których (z naszego punktu widzenia) najważniejszą zapewne będzie to, że działa jedynie w USA i Kanadzie. Ponoć w niedalekiej przyszłości pojawić mają się kolejne wersje językowe. Obecnie na blogu Gmail brakuje jednak konkretów na temat tego, kiedy usługa zostanie rozszerzona i na jakie kraje.

Rozmowy głosowe uruchamiane są w dość prosty sposób. By je włączyć, należy wejść do skrzynki Gmail, a następnie kliknąć w znajdujący się obok okienka chatu symbol słuchawek i mikrofonu. Otwiera to okno rozmowy. Interface bardzo przypomina ten z Voice, czemu nietrudno się zresztą dziwić. By działały, trzeba mieć jednak zainstalowany odpowiedni plugin oraz, oczywiście, odpowiedni sprzęt. Ten ostatni jest jednak dziś w zasadzie już standardem, więc dostęp do niego nie powinien być trudny.

Rozmowy są płatne. To znaczy: użytkownicy z USA i Kanady rozmawiają między sobą za darmo. Dzwoniąc do innych krajów (na blogu Google nie ma nic o tym, żeby usługa została rozszerzona, chodzi więc zapewne o Amerykanów i Kanadyjczyków, którzy przebywają za granicą), musimy trochę zapłacić, przy czym kwoty te, zwłaszcza w porównaniu z tradycyjnym roamingiem, są dość śmieszne. W zależności od kraju płacimy od 2 (Wielka Brytania, Japonia, Polska) do około 20-30 centów (Peru, Autonomia Palestyńska, Syria) za minutę połączenia. Dodatkowo Google na starcie daje nam 10 centów do wygadania. Pełne zestawienie cen rozmów znaleźć można w tym miejscu.

Usługa trafi do amerykańskich wersji Gmaila w ciągu kilku najbliższych dni. Biorąc pod uwagę ofertę rozmów obejmującą w zasadzie cały świat, można spodziewać się, że z czasem powędruje także do innych państw. Póki co osobom chcącym rozmawiać przez internet za pomocą usług Google’a pozostaje stary, sprawdzony sposób: GTalk. To komunikator internetowy oparty na technologii Jabbera. Umożliwia on między innymi rozmowy głosowe. Osobiście jednak go nie polecam, ponieważ w naszym kraju jest stosunkowo mało popularny.

Aktualizacja: Jednak działa w Polsce

Sprawdzając, czy nie mam nowych e-maili, zauważyłem, że mój Gmail wzbogacił się o opcję rozmów głosowych i wideokonferencji.  Wygląda na to, że działa także w Polsce.  Aby uruchomić funkcję, trzeba rozwinąć menu Chatu, a następnie wybrać odpowiednią opcję. Odsyła to nas na jedną ze stron Google’a, która doinstalowuje odpowiedni plugin do przeglądarki. Potem można już rozmawiać normalnie.

Biorąc pod uwagę testy, jakie przeprowadziłem na swoich kolegach, funkcjonuje to całkiem dobrze, choć oczywiście 30-sekundowy dialog raczej nie wystarczy do tego, żeby wyrobić sobie opinię. Wideokonferencji, z braku odpowiedniego sprzętu, nie testowaliśmy.

Wygląda na to, że niepotrzebnie się zraziłem. Przepraszam wszystkich tych, których wprowadziłem w błąd. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że nie ja jeden. Wczoraj podobną gafę popełnił Cnet, pisząc, że przed rozmowami jeszcze długie testy.

Warto zauważyć

Śledząc komentarze w necie, zauważyłem, że część użytkowników narzeka, iż rozmowy przestały im nagle działać, lub że widzą same ikony, ale nie mogą dzwonić. Próba ich uruchomienia owocuje komunikatem, że usługa nie jest dostępna w ich kraju. Żeby drugi raz nie spaść z tego samego konia, wstrzymam się od spekulacji. Prawdopodobnie jutro będzie wiadomo więcej.

Regulamin komentowania

  • ThomasAngel

    „Puki co osobą chcącym rozmawiać przez internet za pomocą usług Google”, Przemku – „póki” oraz „osobom” i „Internet” :)

  • evoL

    Ja powiem tak. Pokazało mi się w Gmailu, zadzwoniłem do siebie i działa. Także informacja, że miałoby to działać tylko w USA i w Kanadzie jest błędna.

  • foobu

    A możesz doładować konto, bo ja wczoraj mogłem, a dziś nie mogę nawet wejść na stronę z historią rozmów, bo mi krzyczy, że usługa niedostępna w moim kraju.

  • http://www.interactivity.pl Marcin

    Ja też potwierdzam działanie google voice…w Norwegii :) Działa od wczoraj. Ceny za połączenie:
    Poland $0.02
    Poland – Mobile $0.17

    USA zarówno stacjonarne jak i komórkowe za free :)

  • Rafal

    „GTalk jest komunikatorem internetowym opartym na technologii Jabbera. Umożliwia między innymi rozmowy głosowe. Osobiście jednak go nie polecam, gdyż w naszym kraju jest stosunkowo mało popularny.”
    Proszę Cię. Skoro Ty nie korzystasz, nie znaczy że jest mało popularny.

    Druga prośba:
    „o wprowadzeniu nowej funkcję do poczty.”
    Czytaj, zanim coś opublikujesz.

  • http://vbeta.pl/author/przemek Przemysław Muszyński

    „Proszę Cię. Skoro Ty nie korzystasz, nie znaczy że jest mało popularny.”

    A tu cię mam. Bo ja akurat korzystam. Część moich znajomych obraziła się na Gadu Gadu i przesiadła się na GTalk. I niestety: jest mało popularny. Zresztą potwierdza to np. Megapanel. Ostatni jaki widziałem (czerwiec 2010) wskazywał GTalk na 7 miejscu popularności (na 9 możliwych) z 24 000 userów. Dla porównania: Gagu Gadu miało 6,5 miliona userów, Skype 4,2 miliony, Windows Live i Tlen po 0,5 miliona… Tak więc: GTalk jest mało popularny, a niestety w wypadku komunikatorów to jest bardzo poważna wada.

  • regoat

    ty przemądrzały śledziu internet pisze sie juz z małej. skoro chcesz sie mądrzyć podążaj za standardami.

  • Rafal

    Jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko Gtalk w Polsce to wynik może będzie mizerny. Ale jak dodasz do tego inne z rodziny xmpp/jabber to wyniki zapewne będą wyglądały inaczej.

  • ThomasAngel

    Śledzie to są w Bałtyku, a „Internet” dodałem tak z fantazji, żeby mieć hattricka w jednym zdaniu :D A można pisać tak i tak ;) A Ty następnym razem zjedz dobre, pożywne płatki śniadaniowe, uśmiechnij się do swojego odbicia w lustrze, a następnie wyluzuj, ok? ;] Przemądrzały nie jestem, lubię poprawiać błędy jak mi się jakieś rzucą w oczy. Tyle ;)
    PS: Po kropce standardowo używa się dużej litery :F

  • http://marcinstepien.zdrowiesc.pl Marcin+Stępień

    Mam nadzieję, że niedługo będziemy musieli czekać na darmowe rozmowy do Polski.

  • eDameXxX

    @regoat, z grzeczności należałoby użyć formy „Ty”, a na dodatek to początek zdania, więc wielka litera jest tym bardziej wskazana.

  • archon

    Jedno ale – trzeba sie przelaczyc na gmaila po angielsku. I z tego co widze to chyba bardziej sie oplaca z poziomu google voice dzwonic na komorki i stacjonarne niz z telefonu w Polsce…Dobrze patrze?

  • garam

    Tytuł wpisu to jakaś parodia.

  • garam

    Wy po prostu nie podążacie za standardami.

  • Marcin

    Rozmowy i wideo na czacie Gmail’a były od bardzo dawna … a to nie to samo co dzwonienie na telefon.

  • ThomasAngel

    Może Ty po prostu nie podążasz za standardami? ^^”

  • garam

    You, sir, made my day ^^

  • http://www.okazje-cenowe.pl/?uid=5765 Luksander

    Voice dziala wszedzie ale usluga „one number” zeby mozna bylo zadzwonic na gmaila uzywajac lokalnego numeru jest dostepna tylko w usa i tak samo zeby z voice zadzwonic na dowolny numer stacjonarny jest dostepna tylko w stanach (i moze kanadzie). na ta usluge trzeba poczekac. voice i video jest juz od dawna w przegladarce i w google talku.