Wydawcy vs. Chomikuj.pl: Gryzoń obraca kota (lol?!) ogonem

Chomikuj.pl obiecało zadbać o legalność hostowanych na serwisie treści. Wydawcy otrzymają możliwość automatycznego usuwania należących do nich treści z serwisu lub wprowadzenia opłat za dostęp do nich i sprzedaży ich wersji elektronicznych użytkownikom.

Na początku lipca wybuchła (oczekiwana zresztą już od dawna) wojenka między serwisem Chomikuj.pl, a wydawcami książek. Konflikt rozgorzał oczywiście o masowo zalegające na stronie skany książek, pirackie e-booki i audio-booki. Zagrzmiały działa, obustronnie postraszono się pozwami sądowymi, po czym obie strony okopały się na swoich pozycjach i czekają, co zrobi przeciwnik. Pierwsze do działania ruszyło Chomikuj.pl.

Serwis wydał nowe oświadczenie prasowe, w którym wydaje się wyciągać rękę w stronę wydawców. Według zawartych w niej informacji na serwisie trwają właśnie prace nad stworzeniem Platformy Ochrony Wydawców oraz Dystrybucji Plików. Ma ona umożliwić poszkodowanym automatyczne usuwanie należących do nich treści. Jest to o tyle ciekawe, że do tej pory serwis wymagał wskazywania lokacji każdego pliku. Nowy mechanizm ma dysponować możliwością automatycznego rozpoznawanie tego typu nadużycia. Zgaduje, że będzie to możliwe dzięki zastosowaniu jakiegoś rodzaju sum kontrolnych i wyglądać podobnie jak np. na Youtube.

Wiele ciekawszy jest jednak moim zdaniem inny fragment tej samej wiadomości, czyli zapowiedź wprowadzenia sprzedaży umieszczonych na Chomikuj.pl plików:

Wydawca za pośrednictwem platformy będzie mógł umieszczać na swoim indywidualnym koncie pliki, które chciałby sprzedawać w Internecie. Pliki te będą mogły swobodnie krąży pomiędzy kontami użytkowników Chomikuj.pl, którzy wzajemnie będą polecać sobie najciekawsze z nich. Pobranie lub obejrzenie zawartości pliku będzie możliwe dopiero po uiszczeniu opłaty w Chomikowych Punktach (wirtualna waluta portalu). Użytkownik, od którego pobrano plik/dokonano zakupu, otrzyma prowizję w Chomikowych Punktach, za które będzie mógł kupować kolejne utwory. Dla wydawcy, każde pobranie pliku oznacza gratyfikację finansową – konkretną opłatę rozliczaną na podstawie miesięcznych zestawień.

Uczciwie mówiąc: jeśli Chomikuj.pl uda się namówić wydawców, by korzystali z tej opcji prawdopodobnie osiągnie złoty środek, w którym i wilk (gryzoń?) będzie syty i owca cała. Powiedzmy sobie szczerze: większość z 6 milionów użytkowników serwisu nie korzysta z niego, gdyż stanowią wrednych piratów, złodziei – recydywistów i chciwą tłuszcze, tylko dlatego, że umieszczonych na nim materiałów nie da się zwyczajnie legalnie zdobyć. Przykładem może być oferta PWN, jednego z głównych poszkodowanych przez portal. Książki PWN najczęściej ukazują się w bardzo małych nakładach (np. 1000 sztuk) i trafiają wyłącznie do specjalistycznych księgarni, rzadko też są odsprzedawane na rynku wtórnym. Może nowy pomysł Chomikuj.pl okaże się wyjściem z sytuacji?

Z drugiej strony: serwis od miesięcy konsekwentnie korzysta z taktyki, którą najłatwiej scharakteryzować jako „udawanie cnoty”. Nic nie wie o żadnych pirackich plikach, odpowiedzialność zrzuca na niegrzecznych użytkowników, wykazuje się dobrą wolą, a przy tym robi swoje w najlepsze. Tak więc wszystkie rewolucyjne zmiany mogą być tylko mydleniem oczu.

Regulamin komentowania

  • Melano

    nie ma to jak porcja bzdur na vbeta :)
    owszem może i jest to prawda z ksiązkami czy podręcznikami.. ale o dziwo w profilach osób które je udostępniają w 95% przypadków można także znaleść porcję 200-300 filmów czy kilka GB muzyki do pobrania.. więc bez udawania „dziewicy”

  • http://www.punktgie.pl/ Halski

    Na Chomikuj takze gry, cracki itd….

  • Some+One

    Warezy były zanim wymyślono P2P, portale społecznościowe i JavaScript. I zawsze będą.. nie zmieni tego likwidacja pobieraczków ani chomików. Dopóki nie nastąpi rewolucja w dystrybucji i płatnościach za tzw. własność intelektualną dopóty trwać będzie ta idiotyczna zabawa w kotka i myszkę. A szybko nie nastąpi (może nigdy nie nastąpi) bo część autorów (w tym tzw. „artyści”) jest zbyt leniwa, żeby sama dbać o propagowanie własnej twórczości a część jest tworem papierowym wykreowanym sztucznie przez wytwórnie i media na potrzeby sezonu (np. RMF zamawia piosenkę na lato bo brakuje im takiej w ramówce) i nie ma nic do powiedzenia. Prawdziwa twórczość broni się sama i takiej nie szkodzi żaden rodzaj dystrybucji.. ludzie chętnie płacą za dobry materiał (dowodów jest cała masa np. płyta RadioHead lub film „Ink”).. sęk w tym, że w takim modelu biznesowym nie ma miejsca dla „Wytwórni”.. i teraz już chyba widać o co wytwórnie prowadzą tą całą wojnę.. o swoje życie..

  • Synt

    „Gryzoń obraca kota” – nice ;]

    @Some+one
    tutaj nie mówimy o artystach muzycznych, swoją droga w ich przypadku to i tak odgrywa najmniejszą rolę, jeśli ktoś pobierze ich płytę – jasne jest, że ‘główny’ chajs mają z koncertów – większy niż ze sprzedaży krążków, także w czym tu widzicie problem?

    parafrazując post – z chomikuj [ogólnie przyjętego jako warez] robi się sklep on-line :D

  • lol?!

    lol?!