Moja droga krzyżowa, czyli Przemek zmienia dostawcę Netu

Internet szybki, jak dentystyczne wiertło? W Polsce? Spokojnie, to tylko reklama! Rzeczywistość nie jest aż tak sensacyjna. Ciesz się, gdy ci w ogóle sieć podłączą!

Stacja zerowa: Sferia

Kilka lat temu przeprowadziłem się w do nowego mieszkania. Pierwszym, co zrobiłem było założenie internetu. Na skutek dość skomplikowanej sytuacji architektonicznej nie byłem w stanie puścić normalnego łącza stacjonarnego, wybrałem więc radiówkę. Zdecydowałem się na usługi Telefonii Nomadycznej Sferia. Co więcej: w swej nieskończonej głupocie podpisałem z nimi umowę na trzy lata.

Już po miesiącu miałem ich dość. Firma działała jak typowa radiówka, tzn. sieć miała w zwyczaju padać w tej samej chwili, gdy występowały opady atmosferyczne. Do tego gnębiły ją ciągłe disconecty (zaobserwowany rekord: 3 pady na minutę). W ich wypadku nie wystarczyło zwyczajnie kazać się łączu jeszcze raz połączyć, tylko trzeba było odpiąć modem od USB, zresetować go i podpiąć ponownie. Pomoc techniczna nie widziała problemów.

W czerwcu tego roku życie zmusiło mnie do ponownej przeprowadzki. W nowym mieszkaniu wszystko miało być gorsze, a jednak były dwie zalety. Pierwszą był dużo niższy czynsz, drugą: możliwość swobodnego wiercenia w ścianach i puszczania kabli. Ucieszyło mnie to niezmiernie! Po pięciu latach studenckiej tułaczki i trzech męczenia się z radiówką wreszcie będę miał normalny internet!

Stacja pierwsza: Przemek dzwoni do telesprzedawcy!

Moja przygoda z Internetem zaczęła się jeszcze w erze modemów, jestem więc doświadczonym userem i zdaje sobie sprawę z kilku, podstawowych prawd. Tak więc: w telesprzedaży pracują sami orkowie, monterzy zawsze się spóźniają, a nic nigdy nie działa normalnie.

Tak więc na zamówieni netu wybrałem sobie dzień 15 czerwca, na dwa tygodnie od planowanej przeprowadzki. Zadzwoniłem i zażądałem łącza takiego jak z reklam, czyli 20 MB/s i do tego routera. Miła pani z drugiej strony słuchawki stwierdziła, że nie wiadomo, czy będę mógł mieć takie coś. Do mojego nowego mieszkania można podłączyć się tylko po łączu Telekomunikacji, z tymi jest różnie, najpierw będę musiał mieć zbadane parametry łącza. Poprosiła mnie o moje namiary, które grzecznie podałem i obiecała, że oddzwoni jutro, by poinformować mnie, jak potężny internet mogę mieć.

Oczywiście nie oddzwoniła. Widać w Netii prowizje za klientów indywidualnych nie są zbyt interesujące.

Uznałem, że zatrzymały ją jakieś bardzo ważne sprawy techniczne, dałem więc jej czas do pojutrze i popojutrze. Później był weekend. Tym sposobem straciłem 5 dni.

Stacja druga: Przemek ponownie dzwoni do telesprzedawcy!

Tym razem trafiam na faceta. Mówię mu, że się przeprowadzam, śpieszę, a internet jest mi koniecznie potrzebny do pracy. Zostaję sprawnie obsłużony (oczywiście nie daje się uniknąć obsuwy, jednak wynika ona z mojej winy). Od ręki mierzy mi siłę łącza. Nie mogę mieć 20 MB/s. Muszę się zadowolić sześcioma. Też dobrze. Dogadujemy się. Facet wysyła mi umowę. Na wypadek jakichś problemów wymieniamy się mailami.

Stacja trzecia: Przychodzi umowa.

Przychodzi umowa. Osoba, która jest właścicielem łącza podpisuje ją. Wszystko toczy się gładko. Nic nie zapowiada nadchodzącego zła.

Stacja czwarta: Przemek się przeprowadza…

…do mieszkania w którym nie ma netu. Umowa przyszła gdzieś tak pod koniec czerwca (nie było mnie przy tym), została zarejestrowana przez Netię 5 lipca (a przynajmniej tego dnia dostałem od nich potwierdzenie informacji SMS-em). Już mamy sporą obsuwę. Nie mogę pracować, bo nie mam jak wysłać efektów swojej pracy do klientów.

Stacja piąta: Przemek pożycza iPlusa (i laptop):

Laptop jest mi potrzebny, bo iPlus stanowczo odmówił jakiejkolwiek znajomości z moim komputerem. Praca na iPlusie i tym akurat sprzęcie okazuje się być wyzwaniem i głęboką nieprzyjemnością. Raz, że iPlus to nie żadna potęga. Wejście na Gmail jest dla niego wyzwaniem. Dwa, że mieszkanie ma grube, betonowe ściany, które tłumią sygnał. Trzy, że na tym komputerze zainstalowano IE 7, cztery, że chyba nigdy nie był czyszczony. Po pierwszym dniu pracy mam ochotę się popłakać. Drugiego: podejmuję Program Naprawczy (tzn. instaluje Avast + Crap Cleaner + Zone Alarm + Google Chrome, wyłączam też wczytywanie obrazków na stronach), po którym udaje nam się jakoś dojść do porozumienia. Niestety przy okazji zabijam też chyba większość transferu.

Stacja szósta: czekam na net

Stacja siódma: nadal czekam

Stacja ósma: Przemek przeżywa pierwsze upokorzenie:

Nie wiem czy wiecie, ale 27 lipca wychodzi Starcraft II. Generalnie dziś gram już niewiele, głównie zresztą w tzw. Kolekcję Klasyki. W Starcraft II chętnie bym sobie pograł, zwłaszcza, że młóciłem ostro w jedynkę jeszcze w liceum. Zresztą, młóciłem ostro we wszystkie gry Blizzard oprócz WoW-a. Tak więc ze Starcrafta jeszcze w 2007 roku uczyniłem datę graniczną zakupu naprawdę mocnego komputera. W chwili gdy zamawiałem internet składałem sobie konfigurację nowego sprzętu.

Ostatecznie urządzenie, ma masę przycisków, wiatraczek, który szumi kojąco, jak muskane delikatnym wietrzykiem lasy Białowieży, jest czarne, jakieś 4-5 razy niższe od mojej kobiety i można z nim robić rzeczy 8-10 razy fajniejsze.

Zaniosłem go na strych, gdzie czeka na lepsze czasy. Serio.

Czy zastanawialiście się, co dziś można zrobić z komputerem, który nie ma internetu? Otóż: wynieść na strych to jedyna, rozsądna opcja. Typowe zastosowanie zbędnego sprzętu elektronicznego, to jest sprzedanie na Allegro nie wchodzi bowiem w grę, gdyż do tego trzeba mieć siec. Przypomnimy: to jest dziewiczy komputer, na którym jest tylko Windows i sterowniki. Nie ma edytora tekstu (więc nie mogę pracować), nie ma zainstalowanej biblioteki kodeków (więc nie da się na nim oglądać filmów), nie ma na nim też Winampa / Fubara (więc nie da się słuchać muzyki). Nowe gry nie chodzą, bo w 90% przypadków mają te wredne zabezpieczenia wymagające połączenia z serwerem… Stare działają na starym, więc nie ma sensu ich przeinstalowywać. Połowę z tych rzeczy, żeby je zainstalować trzeba ściągać z netu.

W dawnych czasach, kiedy nie było tylu serwisów z freeware oczywiście sprawy rozwiązywało się inaczej. Człowiek zawieszał na Gadu-Gadu opis „Kto ma instalkę Open Office”, lub szedł do szkolnego komputerowca. Zresztą, zwykle nie było to potrzebne. Każdy kupował jakieś gazety, które na płytkach dodawały nowe wersje najpotrzebniejszych programów i życie się toczyło.

Dziś, człowiek nie chodzi już do szkoły, siedzi w nowym mieście, gdzie nikogo nie zna, a programów na płytkach się nie gromadzi, bo wszystko można ściągnąć z netu… A tego nie mam. ZGROZA! BÓL! CIERPIENIE!

Stacja dziewiąta: Przemek pisze (grzecznego) maila do Faceta z Teleprzedaży

By dowiedzieć się, ile jeszcze będę czekać. Nie otrzymuję odpowiedzi na mail. Nie wiem: zostałem zignorowany? Mail zginął po drodze?

Stacja dziesiąta: Przemek rozmawia (umiarkowanie niegrzecznie) z biurem obsługi:

Jak się okazuje: Netia próbowała podłączyć mi Net. Po drodze wyszło na jaw, że łącze nie jest w stanie obsłużyć 6 MB/s tylko 1 MB/s, bo budynek jest daleko od centralki. Jako, że nie spełnia to warunków umowy nie mogą mi założyć netu dopóki ta nie zostanie renegocjowana.

- Czy nie powinienem zostać o tym poinformowany? – pytam się więc.

- Powinien pan! Widzę, że wiadomość do pana jest przeznaczona do wysyłki – odpowiada głos w słuchawce. Oczywiście, mają mój telefon i mail, jednak cała korespondencja musi odbywać się pocztą, tak, żebym mógł sobie dłużej poczekać… Nie ma to jak wygoda klienta.

Stacja jedenasta: Przemek próbuje znaleźć alternatywnego dostawcę

Najpierw poszedłem do najbliższego sklepu komputerowego dowiedzieć się, czy nie ma tu jakiejś dobrej radiówki. Oczywiście nie było. Z mojego doświadczenia wynika zresztą, że nie ma czegoś takiego, jak dobry internet radiowy, jednak miałem nadzieję, że uda mi się znaleźć jakiś umiarkowanie zły. Usłyszałem trochę plotek, od których zjeżył mi się włos na głowie i uznałem, że jednak zostanę przy łączu stacjonarnym.

Stacja dwunasta: Desperacja

Dzwonię do Tepsy. Znudzony, zmęczony głos w słuchawce należący do równie znudzonej i zmęczonej staruszki stwierdza na początku, że na tym łączu telefonicznym w ogólę nie mogę mieć Internetu, gdyż jest to łącze socjalne… Jednak, gdybym zdecydował się na jakieś droższe…

Tak, oczywiście. Jestem dość mobilnym człowiekiem, za dwa lata będę mieszkał gdzieś indziej, a właściciel mieszkania będzie bulił za telefon dwa razy tyle, co dziś. Spadaj babo na drzewo!

Ale mogę zrobić też tak: wziąć telefon na siebie, płacić 30 złotych za utrzymanie łącza. Razem z abonamentem za Neostradę otrzymuję rachunek 3 razy większy, niż Netii. A wydajność?

- Jaką pan chce – odpowiada mi starsza pani. – Nawet 20 MB/s.

- To niech będzie 20 MB/s.

- To na jaki adres wysłać umowę?

- Chwilka, a pomiar parametrów technicznych łącza?

Po namowach w końcu otrzymałem wyniki pomiarów. Było to 6MB/s jak w Netii. Przy czym pani zastrzegała się, że faktyczne możliwości poznane zostaną dopiero w terenie. Czyli ponownie okaże się, że centralka jest za daleko i możliwy jest tylko 1 MB/s. Za to z większym rachunkiem.

Wracamy więc do Netii. Netia musi teraz pozmieniać coś w papierach, co zajmie jej około tygodnia. Potem wróci do realizacji mojego zamówienia. Oczywiście: silnego internetu już nie będę miał. Tym bardziej, że współlokatorowi, od którego pożyczyłem iPlusa i laptop obiecałem w zamian, że kupię router. Do tego dochodzą jeszcze problemy z biodegradacją łącza i inne nieprzyjemne zjawiska.

Co więcej: nie ma też szans, bym w przyszłości miał silniejsze łącze. Na dużą odległość od centralki nie da się nic poradzić. Tepsa w takich sytuacjach rozkłada ręce. Pewnie za dwa – trzy lata znów się przeprowadzę. Może w nowym miejscu wreszcie będę mógł mieć normalny Internet?

Regulamin komentowania

  • http://www.andrzejkowasz.com Andrzej

    Parę lat temu przeszedłem coś podobnego klnąc na czym świat stoi. Na szczęście okazało się, że mam nad sobą miłego sąsiada, który dał mi dostęp do swojego routera – kabelkiem przez okno na mikrouchyle ;]

  • max

    Ja 3 lata temu chciałem założyć internet z Netii. Podobna sytuacja. Czekałem i dostałem odpowiedź, że TP nie zgadza się na podłączenie internetu na ich łączach, a na drugi dzień otrzymałem telefon od TP z ich ofertą, którą niestety przyjąłem na 3 lata.
    W listopadzie konczy mi się umowa, a już teraz TP wydzwania z ofertami, które są krótko mówiąc do …
    Zadzowniłem do Netii i poinformowano mnie o całkiem dobrej ofercie 20mb + nieograniczone rozmowy przez tel za 120zł. Przy moim necie 1mb i telefonie, w którym mam tylko 1h darmowąna poł. lokalne to bardzo duża zmiana tym bardziej, że teraz płacę 110zł…
    Pani oddzoniła tak jak się z nią umawiałem w poniedziałek i była bardzo miła, a ja poczekam sobie do listopada i wtedy raczej przejdę na netię choć słyszałem, że ten proces zamawiania w porównaniu do neostrady jest tragiczny…

  • Boski

    Zajebisty art, oby wiecej takich na vbeta!

  • a

    A nie ma w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania kabli pociągniętych przez Aster/UPC? Mają 100x lepsze łącza od TPSA i Netii razem wziętych…

  • Gawd

    Ja z Netią nie miałem problemu, net na wsi zamawiałem – jako pierwszy miałem ;-) i bez problemu wszystko. Trzeba tylko poczekać i wszytko pyka.

  • gosciu

    patrzysz na to od dupy strony… cały tekst ma pokazać jak problematyczne w naszym kraju jest założenie internetu u powszechnego dostawcy, a wtrącenia ze komputer bez internetu się do niczego nie nadaje w dzisiejszych czasach są jak najbardziej prawdziwe.

    Ps.
    stacja ósma jest zdublowana.

  • gosciu

    Jaka prędkość tego neta ? bo 1Mb/s to wszędzie prawie można założyć ale na dzisiejsze czasy to jest mała przepustowość a próba wybrania większej kończy się tak jak to opisał autor wpisu.

  • http://joomla.bloog.pl Radek

    Ja mam niestety potworne problemy z UPC.. :/ Przez dwa lata bez poblemu….. a teraz nie mogę z nimi dojść do porozumienia.. a zaczeło się od tego że nie potrafili mi założyć internetu…. w sumie przez tydzień.. teraz modem się regularnie zawiesza… ale pomocy technicznej to nie przeszkadza. Wczoraj wymieniali jakiś kabel światłowodowy…. może się coś zakończy ale straciłem nadzieję. Traktowałem UPC za wspaniałego dostawce…. a teraz uciekłbym od nich.
    http://joomla.bloog.pl

  • Tawarisz

    Bo w pogoni za taniochą właśnie podpisujecie cyrografy na dwa, trzy lata, a później narzekacie. Takie umowy to można podpisywać jak firma jest w miarę pewna, a nie jakaś prymitywna sieć garażowa.
    W moim mieście takich sieci jest około 3. W jednej byłem wiele lat gdy internet przewodowy dopiero wkraczał do domów. Po tym jak siec zaczęła być komercyjnym bagnem i traciła coraz więcej atutów jak chociażby sieć wewn. LAN, gdy co chwile wszystko padało, to nawet gdy miałem pewne przywileje w tej sieci postanowiłem uciec.

    Ucieczka była wiązana, uciekłem z TPSA gdy w miesiącu miałem 9 telefonów by mnie urobić na abonament na 54zł z socjalnego, który był dla TPSA niewygodny, nie zdzierżyłem, bezczelności i kłamstw jakie wciskał konsultant TPSA , wcześniej zweryfikowałem sobie ich warunki umowy z pdfów więc byłem przygotowany na odparcie już 8 z kolei telefonu z TPSA . Przy 9 telefonie nie wytrzymałem.

    Ale wracając do dostawców, miałem internet z jednej z garażowych, jak to nazywam sieci osiedlowych, która rozrosła się na sporą część miasta kosztem jakości i podejścia do klienta, drugi element to rezygnacja z usług TPSA, a trzeci to rezygnacja z kablówki, której jakość była fatalna.
    Po tym jak znajomy przeszedł z pół roku wcześniej do Multimedii, przestudiowałem ich ofertę, siedzibę mają niedaleko ode mnie więc nie miałem ryzyka wadliwego działania internetu. Wykupiłem u nich pakiet 3 w 1. Tym samym opłaty są kierowane w jedno miejsce bez latania po całym mieście.
    Mam zaledwie 1Mb za niezbyt atrakcyjną cenę jak na 3 usługi u nich ale mam święty spokój. Internet działa, nikt mi nie wciska kitu ani nie usiłuje urobić. Ale nie podpiszę umowy na 2 lata.
    Więc to co zrobiłeś było niesamowicie głupie i naiwne i to na 3 lata. Jednak nei wiem jak jest w sytuacji gdy jakość świadczonych usług jest fatalna do tego stopnia jak opisujesz, wówczas cyrograf nie powinien obowiązywać i albo bym sobie z nimi porozmawiał, że albo sąd, albo zaakceptują wcześniejszą rezygnację z ich usług.

    Multimedia nie jest ideałem, mają wygórowane ceny za internet w przeliczeniu na przepustowość, Multimedia w dużych miastach z powodu tego, że mają tam konkurencję dają o wiele więcej za co w praktyce płacą takie osoby jak ja by w dużych miastach mieli atrakcyjne oferty. Więc Multimedia na prowincjach odbija sobie to co obniżyła tam gdzie ma konkurencję jak choćby UPC, i to jest faktem.
    Jestem u nich już 3 lata, nie mam z tego powodu żadnych upustów i ofert, rachunki jakie u nich płacę za 3 usługi to 30,32zł za TV, i 95,33za internet i telefon (za internet około 49zł – 1MB).

    Dość dobrym rozwiązaniem jest użycie modemu i Playa, obecnie siedząc w Krakowie w ten sposób pracuję bo nie mam sieci na wynajmowanym mieszkaniu, natomiast na Podkarpaciu mam nadal Multimedię i nic nie zanosi zmian, bo nie mam na co zmienić poza tym nie lubię uprawiać żonglerki.

    Trzeba mieć też świadomość że przepustowość pasma 6Mb to w praktyce do 6Mb. Więc jeżeli w praktyce będziesz miał 3-4 to nic nie zrobisz bo taki zapis masz w umowie, słowo klucz to „do”.

    Tam gdzie jest konkurencje czyli Warszawa, Kraków jakość usług jest znacznie lepsza jak i sama oferta. Na Podkarpaciu zawyża się ceny za internet względem oferowanym megabitów co jak już wspomniałem rekompensuje takiej Multimedii to, że w Krakowie czy Warszawie zmuszona jest zaoferować więcej, szkoda tylko, że moim kosztem. Od wielu miesięcy w zakresie oferty Multimedii nic się nie zmieniło, mając 3 usługi wykupione w Multimedii i będąc ponad 3 letnim klientem nie dostałem nic więcej, żadnej oferty dla stałych klientów, żadnej obniżki w zakresie kosztów, jakiś czas temu nawet podnieśli abonament telefoniczny o 4-5zł.
    Reasumując nigdy więcej z całą pewnością nie wezmę żadnej usługi od tzw. garażowych dostawców. Życie jest wystarczająco stresujące by jeszcze sobie fundować kolejne nerwy. Multimedia jest kompromisem między usługowym rynsztokiem a czymś co może nie jest doskonałe ale jest wyżej niż rynsztok usług z którym wcześniej miałem do czynienia.
    Natomiast nie ma żadnej presji na dostawców usług by ceny były normalne lub poziom usług wszędzie równy, a nie tylko tam gdzie im to pasuje, nie wiem jak to się ma do prawa czy mogą w ten sposób uskuteczniać podział na duże miasta gdzie jest konkurencja i na małe gdzie jej nie ma co pozwala im oferować ochłapy za te same pieniądze.

    Rozpisałem się, ale nadal widzę, że ludzie są mocno naiwni i mało ostrożni w korelacjach z firmami świadczącymi usługi. Niestety podejście do klienta w naszym kraju, jakość usług, serwisów, produktów jest na dnie. Obecnie prawdopodobnie weszły pozwy zbiorowe i aż prosi się by zacząć to wykorzystywać i skarżyć firmy za niekompetencję, olewajstwo, brak profesjonalizmu, bo oprócz utraty pieniędzy jest jeszcze coś cenniejszego jak czas.

  • tomek

    tylko że są totalnymi dupkami. próbowałem kiedyś im wytłumaczyć, że zapłacę całość kosztu dociągnięcia kabla do mojego domu (z drugiej storny ulicy na mały osiedlu, jakieś 8m) oczywiście nie ma takiej opcji, chyba, że mam w domu 16 rodzin.

  • archon

    A w jakim to miescie jesli moge zapytac? Poza tym moze jestes w zasiegu np. WiMAXa? ;)

  • ehhh

    ja mieszkam że tak powiem za „zadupiu” a mam z upc 25Mb/s a mogę mieć tutaj 120 Mb/s a neo i netia obsługują tutaj 20Mb/s, to jeżeli ja mieszkam na zadupiu a mam takie możliwości to stary nie chce sobie wyobrażać gdzie ty mieszkasz

  • s.snape

    Widzę, że na temat powyższego artykułu można się wypowiadać jedynie w superlatywach? Bez przesady redaktorze, nie każdemu robi się miękko w nogach i nie krzyczy „OH” i „AH” na widok pańskich „artykułów”… Jak widać, nie tylko mój komentarz poleciał: http://img375.imageshack.us/img375/6333/qttempto4140.png
    Powodzenia w usuwaniu krytyki na swój temat, i patrzeniu dumnie, jak po usunięciu wszystkim się podoba…

  • ilobq

    Problemy z operatorami to nie tylko TP SA, czy Netia. Niestety to też Play online, z którego ciężko się wypisać z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia – no chyba, że się wyśle rezygnację na pół roku przed terminem, to Orange, który sobie o kliencie przypomina po kilku latach olewania w momencie, gdy ten składa rezygnację. I wreszcie Era, która generalnie ma wszystkich gdzieś, ale to wszyscy wiedzą i nikt się przez to nie czepia. Życie. Moim marzeniem jest to, by klient był traktowany przez firmy telekomunikacyjne, tak jak w Niemczech, Holandii, czy UK. Ale w „Polszcze” to raczej nie możliwe. Chyba, że nas znowu „rozbiorą” i w całości dostaniemy się pod zabór niemiecki. Oby.

  • nab

    i zyj tu czlowieku poza akademikiem… tam 100 mega za „free”, a teraz powrot do 1go bo wiecej z lacza wycisnac sie nie da

  • http://petermakal.deviantart.com Piotr

    20MB/s? Dwadzieścia MEGABAJTÓW? Hm… gdzie mogę znaleźć taką ofertę? Redaktor vBety, ponoć człowiek obyty z Internetem i sieciami, jak cytuję: „Moja przygoda z Internetem zaczęła się jeszcze w erze modemów, jestem więc doświadczonym userem i zdaje sobie sprawę z kilku, podstawowych prawd.”

    Ale nie rozróżnia Pan różnicy pomiędzy bajtem a bitem…

  • http://efreestyle.pl psona

    swietny artykuł cała prawda

  • a

    A TPSA i Netia to nie dupki? TPSA przez baaaardzo długi czas nie chciała dzierżawić swoich łączy innym firmom, zmuszoną ją do tego siłą. Po za tym tak w Netii jak i w TPSA gdy kończy Ci się umowa, powiedzmy 3-letnia, gdzie płaciłeś 100zł za 2mb, to nikt nie zadzwoni z propozycją przedłużenia umowy i tym samym obniżenia abonamentu lub przyspieszenia łącza w tej samej cenie. Sam musisz się o wszystko troszczyć, sprawdzać na bieżąco co i jak, bo inaczej i jedna i druga będzie z Ciebie doiła jak się da.
    Nie wiem jak jest w Aster, ale w UPC zawsze jak się kończy umowa to dzwoni ktoś z obsługi, proponuje spisanie nowej umowy (bo część promocji jest tylko dla nowych klientów) na korzystniejszych warunkach.
    Z resztą co się dziwisz, gdybyś miał XXX tysięcy klientów to chciałoby Ci się wysyłać ludzi, do przeciągnięcia kabla żeby mieć o jednego klienta więcej? TPSA też nie ciągnie nowych kabli, a znam ludzi, którzy od ładnych paru lat jadą na łączach TPSA 512kb, bo szybszych się u nich nie da i koniec, a żeby nie było – w ofercie nie ma takiego planu, więc płacą stare, wysokie stawki za internet niewiele szybszy od zwykłego modemu.

  • edtv

    Widzisz tylko z mojej strony to odbieram nie jako krytyka lecz pisanie jakiegoś gnojka byle coś napisać, a przecież funkcjonuje podstawowa i dość skuteczna o ile się dostosujecie, zasada, nie podoba się to nie wchodź i nie czytaj.

    Oczywiście też przyznaje, że merytorycznie wiele publikacji na bloomedia jest potwornie kiepskiej jakości, a na vbeta zaglądam bo jeszcze nie zmieniono wyglądu tego serwisu wzorem disco polo gadżetomania kicz project. Ale tak jak mówię krytyka też powinna być na jakimś poziomie, a nie tylko napisać, powytykać często wulgarnie autorowi i cieszyć się z faktu, że komuś zrobiło się przykrość…

  • stasiek

    Przemek, ja mam taka sytuacje jak ty, przechodzilem z tp jakies 2lata temu na netie, wczensiej mialem marne 512kb/s, teraz duzo sie nie zmienilo, jestem w neti ale mam 1mb, co za te samo cene moglbym miec 4-6mb :/ a wszystko przez to ze niby przestarzala konstrukcja kabli (?? :?), ale dostalem tez informacje od netii, ze mogloby byc 2mb, przy wyborze neta bylem ucieszony ze jeszcze moze 2mb chociaz, ale niestety po chwili uslyszalem, że „ale nie bedzie mozliwe 2mb dlatego ze linie ma pan w tp, a tp nie ma w usludze 2mb tylko 1,4,6 itd :( wiec my tez nie mozemy tej szybkosci zaoferowac :(((”
    ehh, i sie dziwic czemu daja 20mb tak tanio, bo wiedza ze i tak malo komu pojdzie nawet 6mb, by wykorzystali kase z unii na rozwoj lacza, by kazdy mial mozliwosc te 20mb, nie mowiac ze w innych krajach rozwijaja internet na 100mb+ :P

  • Czesław+budo

    +1

  • gosc

    :P

  • Emill

    Mam tylko jedną uwagę: porządne sieci radiowe naprawdę istnieją ;)
    Od 5 lat siedzę w jednej: czy to burza, grad, śnieg czy zwykła mżawka net zawszę chodzi tak samo. Grając w różne gry od azjatyckich MMO po FPSy pingi na zagranicznych serwerach mam bardzo dobre.
    Co prawda szybkością łącze nie grzeszy, bo to tylko 960kbps (download i upload), ale nadrabia stabilnością. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że 99% czasu sieć działa, a wszelkie awarie – jeśli takowe się pojawiają – są usuwane szybko.
    Myślę, że miałem szczęście trafiając akurat na nich.

  • Emill

    Aha, jeszcze jedno… To jakie łącze możemy mieć w Netii – można sprawdzić na ich stronie:
    https://www.netia.pl/hp,dla_domu,sprawdz.html

  • PIOT

    TP ma w ofercie 2Mb. sprawdź (neo – 1, 2, 6, 20, dsl – 1, 2, 4, 8, 15)