Jak sprawić, by Firefox dorównał szybkością Chrome?*

fot. sxc.hu (edited)

Bardzo prosto – wystarczy, żeby wydawało się, że jest równie szybki. Do takiego wniosku doszedł odbywający staż w Mozilli projektant interfejsów – John Wayne Hill. Okazuje się, że szybkość uruchamiania się Chrome to w dużym stopniu sprytna sztuczka podobna w działaniu do iluzji optycznych.

Kluczowy problem tkwi w kolejności wyświetlania elementów aplikacji. Po uruchomieniu, Chrome jednocześnie rysuje okno programu i jego interfejs, po czym ładuje i renderuje witrynę WWW. Tymczasem Firefox po uruchomieniu najpierw rysuje okno, potem interfejs przeglądarki, a dopiero wtedy ładuje witrynę.

Firefox wydaje się w swoim uruchomieniu bardzo sekwencyjny, podczas gdy Chrome zdaje się robić wszystko naraz – pisze na swoim blogu Hill.

Kolejnym elementem który wizualnie spowalnia Firefoxa jest animowana ikona ładowania (spinner) wyświetlana podczas wczytywania strony. Jej odpowiednik w Chrome jest animowany szybciej i lepiej wtapia się w tło co sprawia, że ładowanie tej samej strony w tym samym czasie odbieramy na Firefoxie jako trwające znacznie dłużej.

Inną sztuczką Chrome’a ma być wyświetlanie tytułu strony na karcie dopiero po ukończeniu jej ładowania. Dzięki temu użytkownik ma wrażenie, że strona jest gotowa do przeglądania praktycznie od razu. Tymczasem Firefox wyświetla tytuł strony na karcie praktycznie zaraz po jej otworzeniu – i musi czekać na jej załadowanie. Wydaje mu się więc, że czeka dłużej – pisze Adam Golański na webhosting.pl.

John Wayne (trzeba przyznać, że chłopak nazywa się dość przebojowo) Hill ma kilka pomysłów jak ulepszyć procedurę startową Firefoxa. Zaleca zmiany w rysowaniu interfejsu, przerobienie ikony ładowania (na większą, prostszą i szybszą), ładowanie aktualizacji programu i dodatków po zamknięciu a nie przy otwarciu programu oraz opóźnienie wyświetlania tytułu strony do momentu jej całkowitego załadowania.

Na poniższym wideo możemy zaobserwować porównanie szybkości uruchamiania pełnych instalek Firefoxa (z wtyczkami, dodatkami i historią) oraz Chrome’a (z takim samym bagażem):

Mimo wciąż trwającego – na polu prędkości silników i oszczędności procesów - wyścigu przeglądarek, największe wrażenie na nas jako użytkownikach wywierają dwa kluczowe momenty pracy programu – uruchamianie oraz wczytywanie nowych stron. Jak się okazuje, oba można sprawnie zaprojektować w taki sposób, by (nawet jeśli Firefox nie dorównuje Chrome w wynikach testów “technocznych”) użytkownicy nie dostrzegali różnicy w pracy obu aplikacji – oczywiście zakładamy, że programiści i projektanci Mozilli staną na wysokości zadania, a nasz John Wayne przeglądarek za bardzo się nie pomylił w swoich ciekawych badaniach i wnioskach z nich płynących.

*Szybkość to pojęcie względne – tym razem piszemy o szybkości względnej – postrzeganej okiem ludzkim a nie mierzonej technicznymi testami ;)

Kategoria posta: Chrome, Ciekawostki, Firefox, Przeglądarki

Źródło: techspot.com

Tagi: mozilla

Regulamin komentowania

  • ma5t4h

    > Jak sprawić, by Firefox dorównał szybkością Chrome?

    1/ delete firefox
    2/ install Chrome

  • mesaja

    Pomysł z aktualizacjami przy zmykaniu FF jaki Chrome jest bardzo ciekawy. Chrome od jakiegoś czasu też spowolnił, gdyż po otwarciu sprawdza aktualizacje przez co jego star wydłużył się kilka sekund.

  • http://www.micropornsoft.blogspot.com microP***soft

    chrome jest szybki i ładny …. dla dobrych komputerów. Ale na starym, jest beznadzieja : potzebuje za dużo RAM. Czyli dla słabszych kompeterów fierefox jest szybszy. (a Opera jeszcze lepsza).

  • Serpher

    Przydało by się, żeby i Opera tak miała.

  • http://bla bla

    Co za głupota… Bo wiruje szybciej i „sprawia, że szybciej się strony wczytują”, ja nigdy na takie pierdoły nie zwracam uwagi, nawet ślepy zobaczy, że chrome włącza się szybciej jak i wczytuję strony szybciej, a nie jakieś wymyślone czary mary, które ktoś z Mozilly podaję, tonący wszystkiego się chwyta, FF jest tak samo ślamazarny co IE, a nawet IE jest troszeńkę szybszy.

  • inS

    „Inną sztuczką Chrome’a ma być wyświetlanie tytułu strony na karcie dopiero po ukończeniu jej ładowania. Dzięki temu użytkownik ma wrażenie, że strona jest gotowa do przeglądania praktycznie od razu. Tymczasem Firefox wyświetla tytuł strony na karcie praktycznie zaraz po jej otworzeniu – i musi czekać na jej załadowanie. Wydaje mu się więc, że czeka dłużej”

    No co za bzdury. :| Jak user musi czekać na pojawienie się tytułu do zakończenia ładowania to ma wrażenie, że wczytało się szybciej? Jak mu się tytuł pojawił od razu to ma wrażenie, że wczytuje się wolniej? Bez sensu…

    W dodatku na załączonym filmiku widać, że czas wczytywania strony jest niemal identyczny (halo! panie Przebojowy Wayne – przeglądarki mają cache!), za to Firefox znacznie dłużej rysuje interfejs (strzelam, że to wina oparcia się na XUL)…

  • gosciu

    Ka używam 3,5 letniego laptopa jak by na to nie patrzeć to już staruszek, a chrome spisuje się pod względem prędkości o niebo lepiej niż firefox ale skoro chcesz odpalać chrome na kalkulatorze i narzekasz na brak ramu to pora sprzęt zmienić.

  • MareX

    No pewnie, a potem zainstaluj Operę, żeby strony nieprawidłowo wyświetlane przez Chrome jakoś sobie poczytać.