Microsoft: “Przejdźcie na PC-ty, Apple z was zdziera!”

Tym razem kit wciskają chłopaki z Redmond. O co kruszą kopię? O “Windows Live Wave 4”, czyli bezpośredniego konkurenta Applowego “iLife”.

Oto na powrót rysuje się przed nami dobrze znany front korporacyjnych wojen – Microsoft kontra Apple. Nowa ofensywa rozpoczyna się w typowy sposób. Microsoft przedstawia Apple jako zdzierców i złodziei. Według marketingowców firmy, nowy „Windows Live” znacznie przewyższa iLife pod wieloma względami (nawet mimo, że “Windows Live Wave” nie pojawiło się jeszcze na horyzoncie – nie ma nawet dostępnej wersji beta). Główna różnica między tymi dwoma pakietami aplikacji leży w cenie. Oferta Microsotu jest darmowa a Apple nie. Czy jednak aby na pewno?

Bardzo zgrabnym zabiegiem jest uproszczenie kosztów. Jak widzicie w powyższej tabelce, Microsoftowcy piszą, że iLife kosztuje 79 dol. – jest to prawda, o ile kupujecie płytę instalacyjną osobno. Należy jednak wspomnieć, że każdy nowy Mac posiada zainstalowaną najnowszą wersję iLife zupełnie za darmo. Dziwi mnie również, że ktoś próbuje wcisnąć nam gruby kit twierdząc, że iChat oraz Mail są składowymi pakietu iLife (obie aplikacje instalują się jako część OSX).

Najnowsza wersja “Windows Live” (nr 4) będzie dostępna tylko dla użytkowników Visty oraz Windows 7. Wydaje się to dość zabawne, bo w wyniku takiego posunięcia, z pakietu nie skorzysta przecież większość użytkowników Windowsa (wciąż stanowią ją właściciele Windows XP).

A teraz przejdźmy do sedna sprawy – programów.

  • iChat/IM – tu wyraźnie wygrywa aplikacja Microsoftu, współpracująca z większą ilością serwisów, platform i sieci społecznościowych, posiadająca więcej opcji dostosowania i gier. iChat oferuje za to wieloosobowe połaczenia wideo.
  • Photo/iPhoto – i znów Micorost oferuje więcej opcji (filtry, retusze zdjęć), iPhoto kontruje umożliwiając wydruk zdjęć w formie albumów i książek.
  • MovieMaker+DVDMaker/iMovie+iDVD – tu z kolei wydaje się panować równowaga. Microsoft nie oferuje stabilizacji obrazu ani możliwości narracji z tła, Apple nie posiada zaś opcji podglądu edycji ani wbudowanego “video email”.
  • Windows Live Mail/Mail – mimo, że program Apple nie posiada opcji takich jak; szybki podgląd emaili, Slim Cal, śledzenie konwersacji, czy integracji z dyskiem sieciowym w chmurze (SkyDrive), wygrywa z konkurentem oferując wsparcie… Microsoft Exchange (za to pakiet Office, zawierający Outlook kosztuje już całkiem sporą kasę).
  • Writer/iWeb – ofercie Apple brakuje narzędzi HTML, tagowania i podglądu, jednak jest lepiej zintegrowana z Facebookiem, wygrywa też łatwością szybkiego tworzenia całych stron.
  • Family Safety/Parental Controls – tu bez gadania wygrywa Microsoft, poświadczy o tym każdy kto miał okazję korzystac z obu rozwiązań.
  • Garage Band (Microsoft nie ma żadnej konkurencji) – nie jestem miłośnikiem tego programu więc pozostawię tę kategorię pustą, choć minus powinien powędrować do Microsoftu za oddanie pola.

(w porównaniu skorzystałem ze strony Microsoftu windowslivepreview.com)

Głównym argumentem chłopaków z Redmond jest fakt, że aby w pełni cieszyć się wieloma opcjami Applowego pakietu iLife potrzebne jest wykupienie konta w serwisie MobileMe (cloud) za 99 dol. rocznie – choć ta sytuacja może zmienić się na dniach (po sieci krążą bowiem pogłoski o możliwym udostępnieniu MobileMe za darmo).

Jak uważacie, czy Microsoft znów robi z siebie głupka, czy raczej zarzuca bierność i zamiast nadstawiać cierpliwie drugi policzek przechodzi w końcu do ofensywy marketingowej?

Kategoria posta: Apple, Ciekawostki, Microsoft, Polecamy, Programy

Źródło: geek.com · softpedia.com

Tagi: Applesoft

Regulamin komentowania

  • komisarz rex

    Autor na 90% jest użytkownikiem Maca. To, że Microsoft prowadzi taką kampanię to chyba nic złego? Zazwyczaj setki innych firm, włącznie z Apple, prowadzą podobne kampanie przeciwko MS. Czemu w końcu chłopaki z Redmond nie mieliby zaatakować zamiast ciągle się bronić. A co do porównania pakietów, wnioski jakie wyciągam są takie, że Live jednak wygrywa. Nie korzystam z Microsoft Exchange, więc praktycznie wszystkie aplikacje od MS są lepsze niż te od Apple. No a jeżeli chodzi o cenę, nieważne czy 99 czy 19 dolarów: trzeba zapłacić. A Lice za darmo. I tak w końcu wybór padnie pewnie na pakiet tej firmy, której system mamy zainstalowany.

  • devhermit

    Linuksie… widzisz i nie grzmisz?

  • http://vbeta.pl/author/jakub-poslednik Jakub Poślednik

    Zgadza się! :) Wcale nie ukrywam, że pracuję na ‘japku’. A w tekście chodzi raczej o to, że marketingowcy obu stron, z przyzwyczajenia naginają fakty jak im wygodnie.
    Cieszę się, że duży M w końcu przeszedł do reklamowej ofensywy – przez kilka lat zachowywał się raczej jak worek treningowy dla Apple.
    Bardzo możliwe, że na drugim komputerze przetestuję Microsoftowe programy, jeśli tylko będzie taka opcja.

  • Kometa+Alfa

    Jeszcze pytanie odnośnie tego
    ” jest to prawda, o ile kupujecie płytę instalacyjną osobno. Należy jednak wspomnieć, że każdy nowy Mac posiada zainstalowaną najnowszą wersję iLife zupełnie za darmo.”
    To tak jakby powiedziec że windows kosztuje to prawda ale z kazdym nowym laptopem jest za darmo.

    Ile kosztuje aktualizacja iLife? Przeciez niecodzennie kupujesz nowego mac’a, zwlaszcza jak nowe systemy smigaja

  • lolo

    Linux niestety to dalej ‘błąd statystyczny’. Słyszałem, ze już przekroczyliśmy 1%. A że ‘ludzie coraz głupsze’ to nie wróże mu świetlanej przyszłości, póki nie będzie działał tak jak Windows albo OSX -wszystko łatwo i przyjemnie, 99% procent sprzętu działa na 100% tak jak powinno. Ludzie nie mają czasu konfigurować systemu – ‘kupuje i ma działać’.

  • http://vbeta.pl/author/jakub-poslednik Jakub Poślednik

    „To tak jakby powiedziec że windows kosztuje to prawda ale z kazdym nowym laptopem jest za darmo.”
    - Nie zgadzam się. O ile wiem, nowy komputer z Windows nie ma w zestawie Microsoft Live więc takie porównanie nie ma sensu.

    Aktualizacja iLife nie jest niezbędna do pracy, jeśli potrzebujesz nowych opcji (które zazwyczaj wcale nie są niezbędne), kupujesz, jeśli nie (a zazwyczaj nie potrzebujesz) to pracujesz na programach które dostałeś za darmo, prawda?
    Pozdrawiam.

  • ady

    Są siebie warci jeżeli chodzi o rzetelność ;)

  • Paweł

    Uwaga, bo jak kupujesz komputer z Windows to wszystko działa.

  • pirat

    sratatata…

    TYLKO LINUX! ;D

  • rfgs

    Microsoft: “Przejdźcie na PC-ty, Apple z was zdziera!”

    ok, pc-ta z linuxem

  • Xayan

    Linux 4ever ;)

  • http://piotrwyszynski.com Piotrek

    hmm tylko ze podukty MSa ktore z przykroscia uzywam…nie sa tak dobre chociazby Imovie 100razy lepszy od movie makera:)

  • Kramon

    Moze i movie maker jest lepszy ale co z tego jeśli kurwa mi nie działa zrobiłem w nim 10 filmów a teraz dupa nie chce działać wyskakuje jakiś dziki błąd nawet bo reinstalacji. Drógą sprawą jest fakt że filmy z movie makera wyglądają dziadowo zazwyczaj niebieskie tło… w imovie wygląda to troche bardziej profesionalnie. Co do systemów to powiem tak, Jeśli pracujesz i niegrasz, to OSX jak najbardziej jednak żę jeśli tak jak ja mało grasz ale jednak no i lubisz sobie zmieniać wiele żeczy no to windows XP ;P dla graczy którzy tylko grają Windows najnowszy, dla ludzi którzy znają sie na tym i owym to linux ;]

  • jacek1986

    Proste porównanie:

    Kupując maca, dostajesz system i pakiet iLife w cenie. Cały box który zawiera: system+iLife+iwork=748zł,
    Sam windows ultimate kosztuje ponad 1000 zł, ale w przykładzie użyje Windows 7 Home BOX = 690zł, i jeszcze office = ok 300 zł za podstawową wersje, za pełniejszą kilkakrotnie więcej, co daje ponad 1000zł,

    Więc pomimo że (podobno) apple jest droższy, wolę wydać 750 zł na oprogramowanie apple niz 1000 zł na soft Microsoftu. Do tego płacę mniej, a otrzymuję więcej :D

  • marioz486dx

    pewnie jest użytkownikiem maca – dzięki temu może to obiektywnie ocenić i dobrze bo takich artykulików jest malutko w sieci, wato jeszcze jakieś porównanie do linuksa to też musi być ciekawy temat

  • Ppp

    No, Ja jak kupuję komputer z Windows to wszystko działa i to nie raz a kilkanaście. Dziwny jesteś jak masz inaczej.