Niagaro.pl – muzyka na żądanie w Polsce
Wreszcie coś się w Polsce ruszyło. Firma EUROZET, właściciel między innymi Radia ZET, uruchomiła właśnie nowy serwis Niagaro. Pierwszy w naszym kraju, w pełni legalny serwis z muzyką na żądanie. Co więcej – użytkownicy platformy będą mogli pobierać ulubione pliki w formacie MP3. Bez zabezpieczeń DRM. Chcieć, to móc?
7 niezwykłych stron prezentujących ciekawą muzykę
Przedstawiciele Niagaro położyli spory nacisk na funkcje społecznościowe dobrze znane z zagranicznych serwisów, takich jak chociażby Last.fm. Patrząc na kolorystykę serwisu, łatwo stwierdzić, że jego odbiorcami będą głównie osoby posiadające konta w mniej profesjonalnych społecznościówkach. Nacisk na młodych widać prawie wszędzie. Dla nich przygotowano specjalne playlisty układane przez członków znanych polskich zespołów muzycznych, czy celebrytów.
Chociaż Niagaro znajduje się w fazie beta, to już teraz umożliwia nam dostęp do ponad dwóch milionów legalnych kawałków. Na szczęście w ofercie znajdziemy również hity z zagranicy.
Podstawowe funkcje Niagaro dostępne są za darmo. Za rozszerzenie możliwości (w tym ściąganie MP3), trzeba zapłacić. I to wcale nie tak dużo, bo ceny zaczynają się już od trzech złotych z VAT. Płatności można dokonywać za pośrednictwem przelewów, SMSów oraz kart kredytowych. Ciekawe, czy to się w Polsce sprawdzi.



Koszmarnie to wygląda.
Nie podoba mi się. Okresy subskrypcji z pobieraniem są dziwaczne i nielogiczne. Opłacalność pojawia się dopiero przy wykupie czegoś na rok z góry, a nie każdy ma na raz tyle kasy do rozdysponowania. Typowa dojnia pieniędzy, nic więcej. I jeszcze jak te ceny są serwowane, większość dużych cen podana jest bez VAT, przez co wydają się atrakcyjne, ceny z VAT są mniejsze i szare, a jak się ma źle ustawiony kontrast monitora, to cen z VAT nie widać wcale, zlewają się z białym tłem.
Oferta: dla mnie nie ma tam nic, co mogłoby mnie zainteresować. Wiem, że to się może zmieni, ale wiem też, że dla mnie nie będzie tam odpowiedniej muzyki – oldies z lat 60 – 80 oraz eurodisco z ‘90. Jestem innym targetem, często pomijanym, a szkoda bo takich jak ja jest więcej.
Nie ma oldies? Nie ma eurodisco? Chyba musisz więcej czasu poświęcić na przestudiowanie 2-milionowego katalogu Niagaro ;) The Rolling Stones, Abba, JImi Hendrix, Janis Joplin… Z eurodance’u Cathy Dennis, Baby D i inni… Odrobina cierpliwości nie zaszkodzi, a wszystko wówczas się znajdzie! :)
lepsza muzodajnia ;]
muzyka na zadanie – no wlasnie, zagraniczne serwisy sie pozamykaly na polske, brakowalo takiego czegos unas, ja sie ciesze
choc szkoda ze strona jest zrobiona pod kontem play list i nie mozna wygodni posluchac pojedynczego konkretnego utworu szukanego po artystach. wszedzie te dretwe playlisty, nie podoba mi sie ta strona :)
Playlisty playlistami, ale Niagaro oferuje również wygodny sposób wyszukiwania i odsłuchiwania pojedynczych utworów. Przykład? Wyszukiwarka w prawym górnym rogu po piosenkach, hasło “Poker Face”. Po kliknięciu “Graj” można się już cieszyć przebojem Lady GaGi ;)
no i dupa, a ja mieszkam w Irlandii i nie mam możliwości chociażby jak to wygląda…
napisali: Sorry, niagro is available only from Poland,
i co to w ogóle znaczy :)
Przede wszystkim – nie działa. To, że błędem jest nawet zatrzymanie bądź wznowienie odtwarzania, to potrafię zrozumieć – w końcu beta, tak pikantne nawet rzeczy mogą się zdarzyć… Ale… Zapłacić za subskrypcję można. Działa. Pobrać utworów nie da się – nie działa… Jeszcze chwilę i uznam, że eurozet po prostu wyłudza pieniądze. A na zgłoszenia leją… Oto nadzieja polskiego internetu w całej krasie…
Interfejs jest tragiczny. Spójrzcie sobie chociaż na 7digital czy junodownload. Niagaro to kolorowy miszmasz, pomieszanie z poplątaniem. Od takiego serwisu wymagam przejrzystości i wygodnego wyszukania interesującej mnie zawartości. I te podawanie cen plus VAT – co to jest, makro cash? Na razie pass.
Fajny serwis tylko że częściej grają reklamowy baner niż utwory z swojej własnej play listy!