Kup pan fanów na Fejsbuka – handel „żywym towarem” w Polsce

Kto powiedział, że na Allegro nie można kupić wszystkiego? Ostatnio w ofercie pojawiła się możliwość zakupu fanów dla swojej strony na FB. Pytanie tylko, czy “przesyłka” nie zaginie gdzieś po drodze – w końcu nigdy nie wiadomo.

Wraz ze wzrostem liczby użytkowników Facebooka, rośnie zainteresowanie tym kanałem promocji wśród firm. Pytanie jednak, jak dotrzeć do konsumentów na FB? Okazuje się, że i w Polsce można ich kupić.

Dosyć nietypowa aukcja pojawiła się niedawno na Allegro.

Chcesz, żeby Twoja firma/marka/strona stała się bardziej popularna? Po prostu kup fanów swojej marki na Facebooku! – zachęca sprzedawca.

Cena za jednego fana to 20 gr. Za 100 fanów zapłacimy 20 zł, a za 1000 – 200 zł, itd. Sprzedawca deklaruje, że 100 fanów może zdobyć dla klienta już w 24 godziny, 1000 fanów w 10 dni.

Pozostałe aukcje sprzedawcy nie wskazują raczej, że jest on ekspertem w dziedzinie social media. No chyba, że stół frezerski uchylno-obrotowy i urządzenie do sprawdzenia geometrii korbowodów to obecnie podstawowe narzędzie marketera.

Nie jest to pierwszy tego typu przypadek handlu fanami. Pierwszą firmą, która zajęła się sprzedażą fanów jest słynna w niektórych kręgach, australijska uSocial. Firma oferuje paczki liczące od 1000 do 10 tys. fanów. Ceny wahają się od 177 dol do 1167 dol.

W historii FB istnieją też przykłady zachowań odwrotnych. Kilka miesięcy temu firma Burger King oświadczyła, że każdemu, kto skasuje co najmniej dziesięciu swoich znajomych na Facebooku, przyzna darmowego Whoppera (jeden z burgerów).

Kategoria posta: Ciekawostki, Facebook

Źródło: internetstandard.pl

Tagi: allegro

Regulamin komentowania

  • be

    Co jest z tymi ludźmi nie tak?

  • emilblefff

    be – z jakimi ludźmi?
    Z tego co wyczytałem – uSocial dostarcza 100 fanów po 177 dolarów (jakieś 500 zł), a główny bohater newsa po 200 zł i patrząc na komentarze jego konta widzę, że warto mu zaufać.
    Spróbuję, raz się żyje!:)

  • be

    To trochę nie fair zbierać ludzi, którzy tak naprawdę mają gdzieś twoją firmę. Są tylko przynętami :) Wprowadza się innych w błąd, czyż nie?