Obama: „społeczności i gadżety zagrożeniem dla demokracji”

Barack Obama jest znany z przywiązania do swojej komórki BlackBerry i prywatnej poczty e-mail, jednak najwyraźniej nie radzi sobie z pozostałymi technologiami. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził właśnie, że gadżety i Internet to zagrożenie dla demokracji. O co tu chodzi?

Miedwiediew do Obamy: Poklikajmy o atomówkach

Szokująca wypowiedź Obamy skierowana została do studentów uniwersytetu Hampton University w Wirginii:

„Żyjemy w czasach w których jesteśmy nieustannie bombardowani różnymi informacjami czy argumentami, które nie zawsze możemy zaliczyć do prawdziwych. Wszystkie iPody, iPady, Xboxy czy konsole PlayStation rozpraszają naszą uwagę, stają się formą rozrywki, a nie narzędziem emancypacji”, rozpoczął swoją mowę.

Prezydent twierdzi, że nawet najbardziej szalone pomysły i teorie mogą szybko zostać przyjęte za pewnik przez blogerów i użytkowników sieci społecznościowych.

„Wszystko to wywiera presję nie tylko na jednostkę, ale na cały kraj i naszą demokrację”, podsumował Obama.

W swoich wypowiedziach Obama przyznał też, że nie jest obeznany z wymienionymi przez siebie urządzeniami, mimo to nie powstrzymał się od słów krytyki. Słowa jednej z najważniejszych osób świata brzmią tym bardziej niedorzecznie, że właśnie przez umiejętne wykorzystanie serwisów społecznościowych w swojej kampanii, Barack Obama jest teraz przykładem dla specjalistów od wizerunku politycznego.

Złośliwi twierdzą, że to właśnie Internet pozwolił Obamie na przejęcie fotela w Białym Domu. A może Prezydent dobrze wiedział o czym mówi?

Regulamin komentowania

  • Marcus

    hahaha, boi się cwaniaczek tego czego nie potrafi kontrolować, żenująca postawa.

  • Henryk

    Pajac.
    Obama znaczy.

  • mkp

    Bzdury, sprzeczności, hipokryzja, obskurantyzm technologiczny. Stosuje/używa tego, co jest dla niego aktualnie cacy. Tworzy jakieś nowe definicje pod swoje widzimisię, próbując wciskać swoją rację innym. I tu przykład wymienionego wykorzystania internetu (w tym społeczności) w wyborach, to było cacy gdy przyczyniło się do wygranej, teraz jest be ze względu… no właśnie, czyżby w „społeczniówkach” internetowych zbyt dużo negatywnych opinii jest na jego temat i przez to traci poparcie? Na to by wyglądało, więc musi wmówić innym, że „wywierana jest presja na kraj i demokrację” (swoją drogą, co on rozumie pod pojęciem „demokracja”).

    „Żyjemy w czasach w których jesteśmy nieustannie bombardowani różnymi informacjami czy argumentami, które nie zawsze możemy zaliczyć do prawdziwych.” – te czasy trwają co najmniej od powstania „mediów” (prasa, radio, telewizja), w których podawane informacje nie zawsze są weryfikowalne i możliwe do zaliczenia jako prawdziwe.
    „Wszystkie iPody, iPady, Xboxy czy konsole PlayStation rozpraszają naszą uwagę, stają się formą rozrywki, a nie narzędziem emancypacji” – i po to zostały stworzone, by nieść rozrywkę, dać możliwość oderwania się od szarej rzeczywistości, a tym samym pozwolić odpocząć od spraw codziennych. Tak samo jak golf, w który Obama tak namiętnie grywa w czasie wolnym. Poza tym nikt nikogo nie zmusza do korzystania/kupowania tych urządzeń, więc w czym problem. I do jasnej ciasnej, co mają te urządzenia wspólnego z emancypacją i od czego, tak ważnego, rozpraszają uwagę?

  • PawelS

    Obama: “społeczności i gadżety zagrożeniem dla demokracji”.

    Szanowny Panie Pawle Żmuda,
    cudzysłów oznacza cytat. Czy prezydent Obama faktycznie powiedział te słowa? Proszę o zacytowanie zdania stanowiącego podstawę przekładu. Mam wrażenie, że dokonuje Pan manipulacji. Jeśli się mylę, to z góry przepraszam.

  • PawełŚ

    Wyguglałem. Nie będę musiał przepraszać. Zmanipulował Pan wypowiedź Obamy (lub bezmyślnie spisał skądś).

    Powiedział on co następuje (cytuję interesujący nas fragment):

    „Meanwhile, you’re coming of age in a 24/7 media environment that bombards us with all kinds of content and exposes us to all kinds of arguments, some of which don’t rank all that high on the truth meter. With iPods and iPads; Xboxes and PlayStations; information becomes a distraction, a diversion, a form of entertainment, rather than a tool of empowerment. All of this is not only putting new pressures on you; it is putting new pressures on our country and on our democracy.”

    http://emptysuit.wordpress.com/2010/05/09/obama-speech-to-hampton-university-ipods-ipads-xboxes-a-distraction/

    Dwie uwagi na początku:
    1. To nie prawda, że od tego „rozpoczął swoją mowę”! Nie widział Pan oryginału! To fragment ze środka. Kontekstem jest edukacja.
    2. Nic dziwnego, że Pański przekład nie odpowiada oryginałowi. To nie iPady czy XBoxy stają się formą rozrywki, a informacja.

    Co Obama mówi? Mówi m.in.: że ludzie bombardowani są informacjami; że informacje te mają różną wartość; że przez używanie nowoczesnych narzędzi komunikacji informacja odwraca uwagę (w domyśle: od ważnych rzeczy), staje się formą rozrywki; że wywiera to presję na ludzi, na kraj i na demokrację.

    Przecież są to niekontrowersyjne truizmy! To oczywiste, że zewsząd zalewa nas bezużyteczna informacja i że dzięki iPodom ma do nas łatwiejszy dostęp. Przez to naród łatwo może stać się obiektem manipulacji. To jest ta presja, która jest wywierana na demokrację, z którą demokracja musi sobie poradzić.

    Dalej Obama mówi: „We can’t stop these changes, but we can adapt to them. And education is what can allow us to do so.” Tak, edukacja jest sposobem na obronę przed XXI-wiecznym informacyjnym śmietnikiem. (Całe przemówienie jest o wartości edukacji.) itd.

    Dalej: „With so many voices clamoring for attention on blogs, on cable, on talk radio, it can be difficult, at times, to sift through it all; to know what to believe; to figure out who’s telling the truth and who’s not. Let’s face it, even some of the craziest claims can quickly gain traction. [...] Fortunately, you’ll be well positioned to navigate this terrain. Your education has honed your research abilities, sharpened your analytical powers, and given you a context for understanding the world. Those skills will come in handy.”

    Przecież to jest jednoznaczna pochwałą dla edukacji jako obrony przez manipulacją ze strony mediów i internetu. Gdzie tu powiedzenie, że “społeczności i gadżety [są] zagrożeniem dla demokracji”?! Naprawdę nie dostrzega Pan różnicy?

    Szkoda, że ta notka jest kolejnym miejscem bombardowania ludzi bezużytecznymi informacjami o wątpliwej wartości poznawczej. Widać jasno, że Obama ma rację.

  • PawełŚ

    Wyguglałem. Nie będę musiał przepraszać. Zmanipulował Pan wypowiedź Obamy (lub bezmyślnie spisał skądś).

    Powiedział on co następuje (cytuję interesujący nas fragment):

    „Meanwhile, you’re coming of age in a 24/7 media environment that bombards us with all kinds of content and exposes us to all kinds of arguments, some of which don’t rank all that high on the truth meter. With iPods and iPads; Xboxes and PlayStations; information becomes a distraction, a diversion, a form of entertainment, rather than a tool of empowerment. All of this is not only putting new pressures on you; it is putting new pressures on our country and on our democracy.”

    http://emptysuit.wordpress.com/2010/05/09/obama-speech-to-hampton-university-ipods-ipads-xboxes-a-distraction/

    Dwie uwagi na początku:
    1. To nie prawda, że od tego „rozpoczął swoją mowę”! Nie widział Pan oryginału! To fragment ze środka. Kontekstem jest edukacja.
    2. Nic dziwnego, że Pański przekład nie odpowiada oryginałowi. To nie iPady czy XBoxy stają się formą rozrywki, a informacja.

    Co Obama mówi? Mówi m.in.: że ludzie bombardowani są informacjami; że informacje te mają różną wartość; że przez używanie nowoczesnych narzędzi komunikacji informacja odwraca uwagę (w domyśle: od ważnych rzeczy), staje się formą rozrywki; że wywiera to presję na ludzi, na kraj i na demokrację.

    Przecież są to niekontrowersyjne truizmy! To oczywiste, że zewsząd zalewa nas bezużyteczna informacja i że dzięki iPodom ma do nas łatwiejszy dostęp. Przez to naród łatwo może stać się obiektem manipulacji. To jest ta presja, która jest wywierana na demokrację, z którą demokracja musi sobie poradzić.

    Dalej Obama mówi: „We can’t stop these changes, but we can adapt to them. And education is what can allow us to do so.” Tak, edukacja jest sposobem na obronę przed XXI-wiecznym informacyjnym śmietnikiem. (Całe przemówienie jest o wartości edukacji.) itd.

    Dalej: „With so many voices clamoring for attention on blogs, on cable, on talk radio, it can be difficult, at times, to sift through it all; to know what to believe; to figure out who’s telling the truth and who’s not. Let’s face it, even some of the craziest claims can quickly gain traction. [...] Fortunately, you’ll be well positioned to navigate this terrain. Your education has honed your research abilities, sharpened your analytical powers, and given you a context for understanding the world. Those skills will come in handy.”

    Przecież to jest jednoznaczna pochwałą dla edukacji jako obrony przez manipulacją ze strony mediów i internetu. Gdzie tu powiedzenie, że “społeczności i gadżety [są] zagrożeniem dla demokracji”?! Naprawdę nie dostrzega Pan różnicy?

    Szkoda, że ta notka jest kolejnym miejscem bombardowania ludzi bezużytecznymi informacjami o wątpliwej wartości poznawczej. Widać jasno, że Obama ma rację.

    [Wklejam drugi raz, bo za pierwszym razem nie odniosło to skutku. Jeśli double post, to proszę o skasowanie tego.]

  • Esoteriuss

    Trochę w tym prawdy jeśli chodzi o zmyślone teorie, czy postawy które są popierane przez rzeszę fanów danego bloga, czy strony. Daleko nie trzeba szukać, np. polski Kominek i jego fanatycy, którzy moim zdaniem mają ostro namieszane w głowach. I na tym prawda Obamy się kończy.

    Tego typu komunikacja i media są tak naprawdę podporą demokracji, w której każdy ma prawo do własnego zdania i jeśli się mu coś nie podoba może o tym głośno rozmawiać, a co lepsze każdy może to przeczytać i nad tym się zastanowić, jak np. ostatnie wydarzenia w Smoleńsku, jedynie internauci postawili niewyjaśnione pytania, o których zapomniał rząd. Nie mówię tu o jakichś teoriach, tylko o niewyjaśnionych sprawach, o których niektórzy woleliby zapomnieć.

  • PawełŚ

    I. Wyguglałem. Nie będę musiał przepraszać. Zmanipulował Pan wypowiedź Obamy (lub bezmyślnie spisał skądś).

    Powiedział on co następuje (cytuję interesujący nas fragment):

    „Meanwhile, you’re coming of age in a 24/7 media environment that bombards us with all kinds of content and exposes us to all kinds of arguments, some of which don’t rank all that high on the truth meter. With iPods and iPads; Xboxes and PlayStations; information becomes a distraction, a diversion, a form of entertainment, rather than a tool of empowerment. All of this is not only putting new pressures on you; it is putting new pressures on our country and on our democracy.”

    http://emptysuit.wordpress.com/2010/05/09/obama-speech-to-hampton-university-ipods-ipads-xboxes-a-distraction/

    Dwie uwagi na początku:
    1. To nie prawda, że od tego „rozpoczął swoją mowę”! Nie widział Pan oryginału! To fragment ze środka. Kontekstem jest edukacja.
    2. Nic dziwnego, że Pański przekład nie odpowiada oryginałowi. To nie iPady czy XBoxy stają się formą rozrywki, a informacja.

    Co Obama mówi? Mówi m.in.: że ludzie bombardowani są informacjami; że informacje te mają różną wartość; że przez używanie nowoczesnych narzędzi komunikacji informacja odwraca uwagę (w domyśle: od ważnych rzeczy), staje się formą rozrywki; że wywiera to presję na ludzi, na kraj i na demokrację.

  • PawełŚ

    OMG! Parę razy próbowałem wysłać komentarz bez najmniejszego skutku, a tu nagle 10 kopii się pojawiło!! Coś Wam nie działa.

    Bardzo proszę o skasowanie wszystkich kopii oprócz tej z 11/05/2010 o 03:01.

  • PawełŚ

    [Skasowaliście wszystko. Wklam ostatni raz.]

    Wyguglałem. Nie będę musiał przepraszać. Zmanipulował Pan wypowiedź Obamy (lub bezmyślnie spisał skądś).

    Powiedział on co następuje (cytuję interesujący nas fragment):

    „Meanwhile, you’re coming of age in a 24/7 media environment that bombards us with all kinds of content and exposes us to all kinds of arguments, some of which don’t rank all that high on the truth meter. With iPods and iPads; Xboxes and PlayStations; information becomes a distraction, a diversion, a form of entertainment, rather than a tool of empowerment. All of this is not only putting new pressures on you; it is putting new pressures on our country and on our democracy.”

    http://emptysuit.wordpress.com/2010/05/09/obama-speech-to-hampton-university-ipods-ipads-xboxes-a-distraction/

    Dwie uwagi na początku:
    1. To nie prawda, że od tego „rozpoczął swoją mowę”! Nie widział Pan oryginału! To fragment ze środka. Kontekstem jest edukacja.
    2. Nic dziwnego, że Pański przekład nie odpowiada oryginałowi. To nie iPady czy XBoxy stają się formą rozrywki, a informacja.

    Co Obama mówi? Mówi m.in.: że ludzie bombardowani są informacjami; że informacje te mają różną wartość; że przez używanie nowoczesnych narzędzi komunikacji informacja odwraca uwagę (w domyśle: od ważnych rzeczy), staje się formą rozrywki; że wywiera to presję na ludzi, na kraj i na demokrację.

    Przecież są to niekontrowersyjne truizmy! To oczywiste, że zewsząd zalewa nas bezużyteczna informacja i że dzięki iPodom ma do nas łatwiejszy dostęp. Przez to naród łatwo może stać się obiektem manipulacji. To jest ta presja, która jest wywierana na demokrację, z którą demokracja musi sobie poradzić.

    Dalej Obama mówi: „We can’t stop these changes, but we can adapt to them. And education is what can allow us to do so.” Tak, edukacja jest sposobem na obronę przed XXI-wiecznym informacyjnym śmietnikiem. (Całe przemówienie jest o wartości edukacji.) itd.

    Dalej: „With so many voices clamoring for attention on blogs, on cable, on talk radio, it can be difficult, at times, to sift through it all; to know what to believe; to figure out who’s telling the truth and who’s not. Let’s face it, even some of the craziest claims can quickly gain traction. [...] Fortunately, you’ll be well positioned to navigate this terrain. Your education has honed your research abilities, sharpened your analytical powers, and given you a context for understanding the world. Those skills will come in handy.”

    Przecież to jest jednoznaczna pochwałą dla edukacji jako obrony przez manipulacją ze strony mediów i internetu. Gdzie tu powiedzenie, że “społeczności i gadżety [są] zagrożeniem dla demokracji”?! Naprawdę nie dostrzega Pan różnicy?

    Szkoda, że ta notka jest kolejnym miejscem bombardowania ludzi bezużytecznymi informacjami o wątpliwej wartości poznawczej. Widać jasno, że Obama ma rację.

  • PawełŚ

    Szanowny Panie Administratorze,
    czy robi sobie Pan ze mnie jaja? Jak raz skasowane zostało wszystko, aby później przywrócić? I dlaczego komentarz pojawia się po 20 h?

    Co się dzieje?

  • http://www.abraham-bank.org Tom

    Wspaniałe jest to, że jest tak szybki obieg informacji i jest ona w miarę „wolna”, czyli możemy sobie głosić różne poglądy, no do pewnego stopnia. Jednakże te poglądy często mają wpływ na wielkie masy ludzi. Już za czasów III Rzeszy wykorzystywano na masową skalę propagandę aby mydlić oczy i fałszować, aby manipulować i podbudowywać agresję i nienawiść.
    Dlatego ważne są głosy z różnych stron, aby ludzie mogli zapoznać się z tematem i sami osądzić, a nie mieć podane na talerzu, że jest tak i tak i koniec. Inaczej to Dzień świra się robi, w stylu: moja racja jest mojsza! ;-)