„Dziecięca pornografia jest wspaniała!” – Kto został Cynicznym Sukinsynem Roku?

Jeśli jesteście zwolennikami zasady „cel uświęca środki”, to może się wam nawet spodobać zaangażowanie jakie wykazali przedstawiciele lobby antypirackiego. TorrentFreak dotarł do nieco szokujących wypowiedzi, jakie zyskały sobie poklask na szwedzkim seminarium poświęconym piractwu, tuż po rajdzie policji na serwerownie The Pirate Bay w Sztokholmie w 2007.

Dziecięca pornografia jest wspaniała! Jest dobra, bo politycy rozumieją ten temat. Rozgrywając tą kartę, możemy zmusić ich do działania i blokowania stron. Kiedy zaczną, łatwo będzie ich przekonać do blokowania stron na których użytkownicy dzielą się plikami – entuzjastycznie wypowiadał się Johan Schlüter z Duńskiej Grupy Anty-Pirackiej.

Kiedyś będziemy dysponować gigantycznym filtrem, stworzonym z kooperacji z Międzynarodową Federacją Przemysłu Fonograficznego i Stowarzyszeniem Producentów Muzyki. Cały czas monitorujemy dziecięcą pornografię w sieci, aby pokazać politykom, że filtrowanie działa. Dziecięca pornografia to coś co rozumieją – rozwinął myśl.

Podsumowując, przemysł muzyczny i inni członkowie lobby pirackiego wykorzystują dziecięcą pornografię niczym narzędzie, dzięki któremu mogą wywierać nacisk na polityków. Żaden z nich nie zaryzykuje sprzeciwu wobec działań – oficjalnie – wymierzonych w pedofili, bo było by to publicznym samobójstwem.

Nie byłoby to dla mnie problemem, ponieważ pedofilię uważam za przestępstwo warte przywrócenia kary śmierci, ale działania przemysłu muzycznego przekonują, że udostępnienie im możliwość filtrowania treści w sieci, to jak dać dziecku brzytwę… i granat na dokładkę. Pokaleczy się samo, a przy dobrych wiatrach zrobi krzywdę postronnym.

Sytuacja robi się niebezpieczna, czego dowodzi wymuszone na Google usunięcie kilku blogów muzycznych, które udostępniały czytelnikom wyłącznie muzykę udostępnioną przez młode zespoły szukające kontaktu z potencjalnymi fanami. Zespoły, które nie znajdowały się w portfolio gigantów.

Innym przykładem, są próby pobierania opłat za publiczne odtwarzanie muzyki udostępnionej na licencjach Creative Commons lub podobnych. Podejmowane choćby przez nasze polskie Organizacje Zbiorowego Zarządzania Prawami Autorskimi jak ZAiKS, które traktują darmowe udostępnianie muzyki w sieci jak przestępstwo.

Bujda Pierworodna

Mało tego, oprócz wykorzystywania dziecięcej pornografii, w jednym z tekstów wspominałem o równie cynicznych działaniach ze strony przeciwników piractwa, czyli „bujdzie pierworodnej”. Analogicznie do pierworodnego grzechu, jest to kłamstwo, które obciąża dyskusję o piractwie od zarania dziejów.

Jak niedawno stwierdzili amerykanie w rządowym raporcie na temat piractwa, jest mocno niejasne w jaki sposób przemysł muzyczny oblicza straty z tytułu piractwa. Jego szacunki pojawiają się najczęściej bez wyjaśnienia metodologii i zakładają – co najmniej – że każde pobranie utworu z sieci oznacza, że pirat pobiera ZAMIAST zakupić.

Prowadzi to do patologii, ponieważ przeciętnie narwany polski nastolatek, którego stać może na zakup jednej oryginalnej płyty miesięcznie posiadając kilka gigabajtów mp3, w postaci stu albumów i z 30 filmów, generuje według lobby antypirckiego co najmniej 8 tys. złotych strat, do czego często doliczane są koszty biletów na koncerty, na które się nie wybrał… bo ściągał.

Teorię burzy fakt, że nigdy nie posiadał takich pieniędzy. To, że wg. wielu badań tacy „piraci” często kupują więcej legalnej muzyki, niż reszta społeczeństwa również umyka uwadze specjalistów od prawa autorskiego, przerażonych brakiem kontroli nad nowym kanałem dystrybucji jakim jest internet.

Cyniczny Sukinsyn Roku

Podsumowując, niniejszym Johan Schlüter otrzymuje ode mnie prywatne wyróżnienie, czyli zaszczytny tytuł Cynicznego Sukinsyna Roku, dołączając do galerii złożonej dotychczas głównie z polityków. Należy się mu za cyniczne wykorzystywanie pedofilii i przekonanie, że cel (własna kieszeń) uświęca środki.

Jestem przeciwnikiem piractwa, choć odnoszę wrażenie, że jako Polak jestem do niego wręcz zachęcany brakiem muzyki w iTunes, czy też nieustającymi próbami sprzedaży w Polsce muzyki z DRM. Które – jak wielu innych nieszczęśników – przeklinam soczyście za każdym razem, gdy uniemożliwia mi korzystanie z tego ZA CO ZAPŁACIŁEM.

„Okradani” zamiast pomocować miliony  w Public Realations, lobbowanie wśród polityków i technologie filtrowania ruchu w sieci przeciwnicy piractwa powinni zabrać się do roboty i dać nam wreszcie możliwość wygodnego kupowania ich produktu w sieci.

Regulamin komentowania

  • Mike

    Jestem skłonny zapłacić w internecie 1 zł za mp3. Tak jak amerykanie płacą 0.99 jednostek swojej waluty za 1 utwór, tak ja chcę mieć taką samą możliwość. Dopóki nie zaistnieje, będę kupował w rapidshopie :)

  • WYKOP K*U*RWA

    Niedługo Tusk i jego banda wprowadzą takie prawo filtrujące i 40 milionów Polaków (politycy, policjanci, sędziowie, robotnicy pójdą siedzieć), zostanie tylko ta śitwa która to wprowadziła.

    Moim zdaniem wprowadzenie tego będzie politycznym samobójstwem.

  • http://danielczuba.pl/ Alkemic

    Korzystanie z rs jest w tym wypadku czystym frajerstwem, bo zamiast płacić autorowi (tak, wiem, że tylko drobna część ze sprzedanej płyty trafia do kieszeni autora, a reszta się „rozchodzi”), płaci się innej firmie żerującej na cudzym dorobku.

  • LLime

    Jacyż biedni ci wszyscy aktorzy i muzycy przez piractwo… przez nielegalnie kopiujących ich utwory nie kupią sobie trzeciej czy tam czwartej willi nad oceanem, nie stać ich będzie na kolejny prywatny samolot, na ubrania po kilka tysięcy dolców za sztukę ani nawet na skromny kilogram kokainy miesięcznie… doprawdy – piractwo robi z aktorów/muzyków nędzarzy.

  • omgwtf

    >Nie byłoby to dla mnie problemem, ponieważ pedofilię uważam za przestępstwo warte przywrócenia kary śmierci

    Szanowny Panie Redaktorze, pedofilia nie jest przestępstwem. Każdy może być pedofilem, jeśli mu się tak podoba. Przestępstwami są wytwarzanie i obrót pornografią oraz gwałcenie.

  • http://antydziubki.pl Rabin Naczelny Antydziubków

    Dobry artykuł, dziękuję.

    Mała uwaga. W tym wypadku „raid” to nalot a nie Rajd. Więc po nalotach a nie rajdach.

  • ulotny

    Genialnie dobrane zdjęcie :)

  • DeBill

    Aha… czyli jeśli ktoś zarabia dużo, to można czerpać z jego pracy za darmo, bo ‘po co mu więcej’?

  • dr. doktor

    „pedofilię uważam za przestępstwo warte przywrócenia kary śmierci” – dla mnie to chore, bo pedofilia jest chorobą, zaś czyny pedofilskie efektem tej choroby, które dopiero można uznać za przestępstwo i odizolować taką jednostkę od reszty społeczeństwa. Nie wiem jak można kogoś karać za chorobę, natomiast leczyć i zapobiegać jej skutkom jak najbardziej.
    Z resztą artykułów jak najbardziej się zgadzam. Sam mam na sumieniu kilka „pirackich czynów”, ale także jako zwykły użytkownik Internetu zamiast pobierać (kraść) słucham internetowego radia, czy korzystam z legalnych serwisów udostępniających wideo, czy muzykę bez opłat.

  • Grucha

    Ale dlaczego za 1 jednostkę, a nie za odpowiednią kwotę (wg kursu jakieś 2,93 zł)? Że tak niby sprawiedliwiej? No to w kupujmy muzykę w Indonezji, tam podstawową jednostką jest rupia po 0.03 gr.

  • bob

    Widzę ze masz ciągoty do wiecznego bycia walonym w dupę, bo „szarak” musi za wszystko płacić, bo tak jest uczciwie i w duchu chrześcijaństwa, pewnie wierzysz całym sercem w gówno które podaja ci w TV o tym że jak by nie piractwo to były by pieniądze dla głodnych biednych i chorych. Muzykom krzywda się nie dzieje, jak by się działa to by podziękowali za swoje usługi wszystkim sępom i pijawkom które zabierają im 80% kasy. Po drugie zrozum ku$wa że jak w mediach podają że straty z piractwa wyniosły 100.000.000 dolarów to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Bo jeśli ktoś ma spiraconą muze za 2000 nie oznacza że by tyle wydał legalnie jak by nie sciągną z netu, po prostu by nie miał tych płyt i też by żył.