Ile zarabiamy dzięki “fair use”?

Ostatnio coraz więcej słyszymy o tym jak to piractwo własności intelektualnej powoduje straty finansowe i jest źródłem wszelkiego zła – od terroryzmu po dziecięcą pornografię. Nowe badanie zlecone przez Computer & Communications Industry Association analizuje zyski jakie zasada “dozwolonego użytku” przynosi Amerykańskiej gospodarce. Wyniki są absolutnie zaskakujące i wyrażają się w bilionach dolarów.

Dozwolony użytek (ang. fair use) – w prawie własności intelektualnej – ograniczenie monopolu właściciela praw autorskich lub patentowych polegające na zezwoleniu na korzystanie bez konieczności uzyskiwania jego zgody już rozpowszechnionego utworu pod ściśle określonymi warunkami i w ściśle określonych sytuacjach (wiki).

W 2007 r., “ekonomia dozwolonego użytku” przyniosła dochód w wysokości 4.7 biliona dol. (pdf) oraz 2.2 biliona wartości dodanej. Łączna kwota to około 1/6 produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych. Dzięki zasadzie dozwolonego użytku zatrudnienia się również ponad 17 mln ludzi.

Jak to możliwe? W badaniach, jako korzystające z “fair use”, uwzględniono instytucje oświatowe, wyszukiwarki, firmy hostingowe, programistów, producentów elektroniki i wiele innych które nigdy nie zaistniałyby gdyby nie dozwolony użytek.

Ochrona zapewniana przez dozwolony użytek i inne ograniczenia oraz wyjątki była głównym czynnikiem przyczyniającym się do zysków z działalności gospodarczej, i będzie nadal wspierać wzrost gdyż gospodarka Stanów Zjednoczonych staje się jeszcze bardziej zależna od przemysłu informacyjnego – czytamy w raporcie.

Raport staje w opozycji do lobby związanego ze studiami filmowymi i muzycznymi które od kilku lat próbują zdominować pole walki o prawa autorskie narzucając przestarzały model opłat, zależny od dystrybucji dóbr. Oczywiście nie powinniśmy brać jego wyników dosłownie. Celem autorów jest raczej udowodnienie pewnej abstrakcyjnej tezy, niż dostarczenie dokładnych danych. Ciekawostką jest też fakt, że członkami CCIA (które zamówiło badania) sę takie firmy jak Microsoft, Google, eBay, AMD, Yahoo, Oracle i inne. Czyżby zmiana w podejściu gigantów do zagadnienia własności intelektualnej? Nie mogę się doczekać.

Regulamin komentowania

  • Mikez

    Czymże jest te 4,7 biliona przy pińćdziesięciu biliardach strat ponoszonych przez wytwórnie filmowe i muzyczne? :P

  • pirat

    bilion?? chyba mowa o miliardach.. ? w stanach obowiazuje krotka skala liczbowa a jestesmy w polsce…

  • pirat

    w polsce: miliard = 10^9, bilion 10^12, biliard 10^15… w stanach, anglii, irlandii, a nawet z pewnymi roznicami rosji, bułgarii czy turcji jest milion – 10^6, 10^9 nazywane jest bilionem, i dalej roznice sa jeszcze wieksze.. np decylion u nas to 10^60 a u nich 10^33… skomplikowna sprawa z tymi liczebnikami ogolnie.. mozna by doktorat pisac.. ale chyba dzieci wiedza ze amerykanski bilion to u nas miliard…

  • http://jakub.poslednik@gmail.com Kuba

    Polecam lekturę oryginału (wired.com): „For the year 2007, the fair-use economy accounted for $4.7 trillion in revenue and $2.2 trillion in value added”.
    Chyba dość wyraźnie amerykański trylion to nasz bilion?

  • FRNQ

    Tyle, że te 50 bilionów tych „strat” jest wyliczone czysto teoretycznie i tak, by nadać sprawie większego dramatyzmu. Kogo stać na wydawanie 8tyś zł miesięcznie na muzykę i filmy? Ciebie? To gratuluję, ale przeciętny polak raczej nie może sobie pozwolić nawet na 1/4 tego. Tak więc ich wyliczenia można o kant …. rozbić.