Cały świat klika “lubię to” !

Od chwili, kiedy Facebook poinformował o swoich globalnych planach wdrożenia buttona „lubię to”, a świat zelektryzowało pojawienie się Open Graph, w sieci nagle zaczęły powstawać platformy „pozafacebookowe”, zrzeszające „lajkowiczów”.

Jeszcze całkiem niedawno trzeba było kogoś bliżej poznać, aby dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Teraz teoretycznie każdy może dowiedzieć się tego co lubimy, począwszy od upodobań kulinarnych,  kończąc na politycznych, a wszystko przez szaleństwo „lajkowania”. Nasze preferencje zostaną obrócone w grube pieniądze, a to dzięki udostępnianiu ich reklamodawcom, którzy będą serwować nam spersonalizowane treści i reklamy za pomocą API Open Graph udostępniającego dane zebrane na naszych profilach.

Lubie.to

… jest polskim serwisem zrzeszającym „lajkowiczów”. Dzięki facebookowym przyciskom „Lubię to” można czytać artykuły, oglądać filmy i poznawać nowe marki poprzez polecenia osób, które się zna. Oprócz agregowania „lajków” całych serwisów internetowych czy pojedynczych podstron – lubie.to umożliwi także agregowanie sugestii dotyczących konkretnych produktów i marek. Serwis bardzo szybko się rozwija, co widać po codzienne zwiększającej się ilości dostępnych kanałów informacji.

- OpenGraph daje niesamowite możliwości, które aż się proszą o wykorzystanie w serwisie agregującym treści. – powiedział Michał Juda, zaangażowany w tworzenie tego projektu.  – Lubie.to ma stać się swego rodzaju holistycznym agregatorem, zbierającym polecenia nie tylko stron internetowych, ale także konkretnych produktów (jak choćby książki, filmy itp) i samych marek (dostępnych na Facebook’u przez Likepag’e).

Lubie.to w wersji angielskiej

… to serwis LikkeButton.Me. Strona jest bardzo podobna do lubie.to. Serwisy wystartowały w sieci prawie równocześnie i działają na podobnej zasadzie. Jedną z różnic widocznych na pierwszy rzut oka jest rozkład menu oraz ilość dostępnych kategorii. Na chwilę obecną w polskiej wersji jest ich 11, a w angielskiej 14.  Od kiedy Facebook udostępnił możliwość osadzania przycisków “lubię to” na zewnętrznych stronach www oraz protokół Open Graph, dzięki któremu zewnętrzne witryny mogą generować informacje o użytkownikach Facebooka i wykorzystywać je w celu serwowania spersonalizowanych informacji tudzież reklam, większość internautów na świecie zamienia się w „lajkowiczów”.

Internauta nie musi już logować się do społeczności, aby udostępnić warty uwagi link. Surfując w sieci co chwilę można trafić na stronę z możliwością „polubienia tego”.  Wprowadzenie przycisku „Lubię to” do zewnętrznych stron będzie miało jeszcze jeden plus dla Zuckerberga. Facebook będzie górował nad Google pod względem indeksowania zasobów sieci. Miliony gigabajtów informacji będą same spływać do jego „kieszeni”. Praktycznie „za darmo”.

Regulamin komentowania

  • http://lepszyblog.pl Wodzu

    Wcale nie cały świat klika, u mnie na blogach nie klikają :P

  • http://aqq.eu Maciek

    Bo może go nie lubią? :P

  • Sajmon

    Lubie.to posiada 10 a nie 11 kategorii.

  • http://vbeta.pl/author/joanna-szczepaniak Joanna Szczepaniak

    Lubie.to posiada 11 kategorii, włącznie z „wszystko”

  • http://lepszyblog.pl Wodzu

    No jakby nie lubili to chyba by nie komentowali w tak pozytywny sposób :).

  • Mikez

    Jak ja nienawidzę tego „lubię to”. Gdzie nie wejdę to „lubię to!”, miazga… Na facebooku było to jeszcze do przetrawienia, ale jak już wylazło to jest jak zaraza… Szczerze mówiąc w ogóle nie podoba mi się kierunek, w którym zmierza cała sieć. Od kilku dni Spotify też już można powiązać z facebookiem…

  • Robert

    A kiedy będzie opcja „nie lubię tego” to też by się przydało…

  • http://lepszyblog.pl Wodzu

    Hmm – wtedy ludzie by klikali taki przycisk i rosnął by na stronach ruch – każdy przecie chce wiedzieć, czego znajomy nie lubi :P. Genialne w swojej prostocie :)