YouTube leży – Google kwiczy

Z przykrością informujemy, że YouTube wysiadło dziś na co najmniej godzinę. Teledyski które ostały się cenzorskim zapędom wytwórni muzycznych, nastoletnie Attention Whore i „Ask a Ninja” były niedostępne…

Aktualizacja 13:54: YouTube już funkcjonuje normalnie.

W tym momencie zamiast witryny otrzymacie zapewne “500 Internal Server Error” albo “Http/1.1 Service Unavailable”. Google jeszcze nie skomentowało sytuacji, ale można się spodziewać, że na blogu YT szybko pojawi się wyjaśnienie, bo awaria dotyczy całej sieci.

Czytelnik donosi w komentarzach, że jeśli dysponujecie linkiem do jakiegoś wideo to wciąż można je obejrzeć i dostać się z jego strony do wyszukiwarki. Wygląda na to że awaria dotknęła tylko stronę główną.

Jedno jest pewne - gdzieś w serwerowniach giganta rozpoczęło się paniczne szukanie przyczyn. Co prawda mit bezawaryjnego Google już dawno upadł, ale odebranie setkom milionów internautów ulubionej zabawki wciąż psuje gigantowi opinię nadszarpniętą atakami Chińczyków oraz awariami Gmaila i wyszukiwarki.

Jak to mawiał homoseksualny pirat ze „Stardust”, budowaną przez lata reputację można stracić w kilka minut. ;)

Kategoria posta: Aktualności, Wideo

Tagi: Google, youtube

Regulamin komentowania

  • Piotr

    część rzeczy działa. jak mamy link do filmu, to się uruchomi

  • ScorpionX

    I, że niby co? Mam panikować bo YT przez godzinę nie było? oO No bez przesady..

    „Jak to mawiał homoseksualny pirat ze “Stardust”, budowaną przez lata reputację można stracić w kilka minut. ;)”
    oO pieprzenie.. Jak kupiłbyś dajmy na to takie ferrari, i złapał byś gumę to co? Cała marka straciła by dla Ciebie reputację?

    ps. zakładam, że dla niektórych zwykłe złapanie gumy znaczy więcej, niż bzdurna panika, z racji niedostępności strony przez całą godzinę.. A jak ktoś tu już jednak panikuję, to polecałbym nieco świeżego powietrza, a nie non stop wp -> nasza-klasa -> YT – bo może coś nowego dodali oO

  • http://vbeta.pl/author/gniewomir Gniewomir Świechowski

    @ScorpionX jedna awaria Gmaila potrafiła wygenerować setki milionów dolarów strat. Google próbuje cały czas przekonać firmy, że jego rozwiązania „w chmurze” są równie niezawodne i bezpieczne, co lokalne składowanie danych. Każda awaria, lag, włamanie powodują, że zaufanie do Google spada.

    Swego czasu Google miało opinię bezawaryjnego. Niestety od czasu słynnej wpadki, gdy oznaczyło cały internet jako „zagrażający twojemu komputerowi” ta reputacja poszła się kochać, a każda następna wpadka tylko pogłębia ten dołek.

  • http://anony.mouse.pl anony.mouse

    „oO pieprzenie.. Jak kupiłbyś dajmy na to takie ferrari, i złapał byś gumę to co? Cała marka straciła by dla Ciebie reputację?”

    Kolega najwidoczniej nie ma nawet prawa jazdy, bo gdyby mial to bylby swiadom iz usterka tego typu nie wydarzy sie gdy samochod stoi w garazu, a na wskutek ingerencji uzytkownika w niezamierzony/niezgodny z przyjetymi normami sposob. Jak ma sie jedno do drugiego? Jak piernik do wiatraka… rece opadaja przez takie komentarze.

    Marka przez takie wybryki na pewno traci na wiarygodnosci. Tym bardziej, ze jest dzieckiem google ktore w koncu oferuje przerozne uslugi sieciowe (nie koniecznie za darmo :))

  • ScorpionX

    Przeczytaj to co napisałem parę razy, a potem wyraź swoje zdanie :)
    „bo gdyby mial to bylby swiadom iz usterka tego typu nie wydarzy sie gdy samochod stoi w garazu, a na wskutek ingerencji uzytkownika w niezamierzony/niezgodny z przyjetymi normami sposob.”
    Czyli mam rozumieć, że gumę w samochodzie łapie się przez własną ingerencję w niezamierzony/niezgodny z normami sposób? Może powiesz mi jeszcze, że złapanie gumy to wina kierowcy oO Przecież kierowca nie robi nic w kierunku by tą gumę złapać, więc o czym Ty gadasz?

    A porównanie jak najbardziej ma sens, jednakże niektórzy nie potrafią go kompletnie zrozumieć :D

  • be

    Jakie Google może mieć straty z tego, że upadło na 1h [!] YouTube? Rozumiem – Poczta, Wyszukiwarka. Spoko. Ale w YouTube to z tego co wiem to oni na razie tylko kasę ładują, nie mają z niego większych korzyści. Skoro nie ma większych korzyści to nie odbije się to znacząco na przychodzie firmy :) To tylko 1 godzina. Nie rozumiem tego zamieszania, coś ukradli? Coś wyłudzili? O co wam ludzie chodzi?

  • http://vbeta.pl/author/gniewomir Gniewomir Świechowski

    ReadWriteWeb już kilkukrotnie maglowało temat tego, czy Google zarabia na YT i jak na razie nikomu nie udało się tego z całą pewnością ustalić, czy zarabia, czy też nie zarabia, czy będzie zarabiać jeśli nie zarabia. :) Wklep w Google „dark fiber”, a znajdziesz kilka odpowiedzi i nowych pytań.

    Jadnak to nie jest problem, powodem dla którego każda taka awaria jest kosztowna, jest to że użytkownicy i potencjalni kliencie Google tracą zaufanie do marki. A to Gugiel jest teraz największym adwokatem Cloud Computing.

  • ScorpionX

    „O co wam ludzie chodzi?”

    O właśnie :D Jeśli miałbym tracić zaufanie do czegoś co traci swoją funkcjonalność na godzinę, to chyba musiałbym je stracić do 95% uczęszczanych przeze mnie stron internetowych.. Nie ma rzeczy idealnych i nigdy nie będzie.. Każdy ma jakieś potknięcie czy to godzinne czy dzienne i co? I nic, bo nie dzieje się to dzień w dzień, a co najwyżej raz na parę miesięcy. I czy to jest powód do paniki?

  • http://vbeta.pl/author/gniewomir Gniewomir Świechowski

    Dla przeciętnego usera może nie, ale dla ludzi wykorzystujących komercyjnie różnorakie usługi Google w miejsce lokalnych rozwiązań już tak. :)

  • Kamil

    A ja spytam po raz kolejny, dlaczego vBeta skasowała kilka komentarzy krytykujących ten tekst oraz mój, w którym zauważyłem to, że opinie czytelników znikają w niewyjaśnionych okolicznościach.

  • http://www.kuwetka.pl AdAm

    Strefa Mroku – coś się pojawia, a coś znika ;)

  • devhermit

    macie tę swoją chmurę…

  • Adam

    To nie jedna, to seria poważnych wpadek (rynek Chiński), transferów (np. specjalistów do Facebook’a) błędów i awarii (powyższy artykuł, włamania na Gmail) i beznadziejnych decyzji finansowych (cena kupna YT, przeistoczenie go w maszynkę do reklam generującą olbrzymie straty i zniechęcającą do firmy; oczywiście również słaby debiut akcji na giełdzie sprzed dobrych już miesięcy temu).

    Google zdecydowanie traci na większości frontów, traci też zaufanie (Picassa przekazująca zdjęcia twarzy bez zgody i wiedzy użytkowników do CIA i FBI). Mało tego, od jakiegoś czasu (kilkunastu miesięcy) nawet na ich ‘niezachwiany’ rynek wyszukiwarek z sukcesem wbił się Bing, z którego zresztą zerżnięto ostatnio sposób prezentowania wyników wyszukiwania grafiki (w Chinach całkowite wyparcie Google, które zastąpiła wyszukiwarka ‘rządowa’ – dla największego i jednego z najszybciej rozwijających się obecnie krajów na świecie).

    Złota era firmy z niezachwianą reputacją się kończy, odkąd zaczęły się próby zdobycia monopolu na zbyt wielu rynkach, od wyników wyszukiwania, przez systemy reklam, po wyszukiwarki (przez jakiś czas system operacyjny) i portale multimedialne.