Wojenka Google z Facebookiem – kolejny ruch. Tak, też bezsensowny

Wojenki Google z Facebookiem ciąg dalszy...

Fot. Flickr/clairity/Lic. CC Attribution-Share Alike 2.0

Jeszcze w tym tygodniu (prawdopodobnie dziś!) Google ogłosi wprowadzenie do swojej usługi pocztowej Gmail funkcji społecznościowych, znanych z Facebooka i Twittera. Czy to odpowiedź na zapowiadany przez Facebooka projekt Titan?

Wygląda na to, że w świecie internetu doczekaliśmy się kolejnej gorącej rywalizacji. Tym razem na przeciw siebie stają Google i Facebook. Największy serwis społecznościowy obwieścił w ubiegłym tygodniu, że już niedługo stworzy własną pocztę e-mail, która zagrozi samemu Gmailowi (pisałem o tym tutaj).

Google nie chcąc pozostać dłużnym, jeszcze w tym tygodniu ma przedstawić nową funkcjonalność swojej usługi pocztowej, przypominającą Facebookową ścianę, na której publikowane są powiadomienia od znajomych.

W praktyce najprawdopodobniej będzie to po prostu lista aktywności naszych znajomych w innych serwisach Google – na bieżąco będziemy informowani o dodaniu nowego filmu na YouTube czy opublikowaniu wpisu na Bloggerze. Nie jest jasne, czy narzędzie będzie pozwalać na publikowanie własnych krótkich wiadomości.

Pytanie tylko, czy działania obydwu gigantów mają jakikolwiek sens… Osobiście nie wyobrażam sobie przesiadki na pocztę w domenie @facebook.com ze sprawdzonego i niezawodnego (no, może bez drobnych wyjątków) Gmaila. Facebook żerując na liczbie użytkowników, może liczyć na mocne wejście w rynek webmaili, jednak nie jestem w stanie w tej chwili wyobrazić sobie, by mógł zaoferować lepszą pocztę od Gmaila.

Podobnie sytuacja wygląda w drugą stronę – jeśli chcę podzielić się ze znajomymi ciekawym znaleziskiem lub śledzić ich internetową aktywność wolę wykorzystać do tego Facebooka. Gmail jest świetnym narzędziem pocztowym, jednak w roli bardziej “społecznościowej” zupełnie go nie widzę.

Mimo że pewnie projekt ten był przygotowywany od dłuższego czasu, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że na moment jego wprowadzenia spory wpływ miało wcześniejsze zachowanie Facebooka. Szkoda, że gigantom nie wystarcza bycie najlepszym w swojej dziedzinie i na siłę wchodzą sobie pod nogi. W tym przypadku może bowiem okazać się, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego…

Regulamin komentowania

  • Ardeni

    Tzn Google robi coś ala usługa live od Microsoftu… gdzie połączona jest poczta z „takjakby” ścianą facebooka etc?

  • Maggot

    Nie zgadzam się z komentarzem o wchodzeniu na siłę – Google stopniowo rozwija opcje dzielenia się informacjami w Readerze i szczerze mówiąc jestem ciekaw jak sprawdzą się nowe rozwiązania. Jedyne co mnie martwi, to niewielka liczba znajomych aktywnie używających tej funkcjonalności. Plusem za to jest wyższa jakość materiałów i brak wszelkiech maści crapu którym zalany jest FB.

  • http://wedding.obrostek.com Szymon

    abstrahując od tekstu – piękna ilustracja zdjęciowa;)