Po debacie Tuska z internautami: Prace nad rejestrem stron niedozwolonych zamrożone

Fot. Flickr/Lic. Attribution-Share Alike 2.0

Po godzinie 14.00 rozpoczęła się planowana od dawna debata między premierem Donaldem Tuskiem a przedstawicielami internautów i blogosfery. Celem było wypracowanie kompromisu w związku z nowelizacją ustawy hazardowej i wprowadzeniem Rejestruj Stron i Usług Niedozwolonych. Tusk opuścił już salę obrad.

Debatę można było oglądać na żywo w telewizji internetowej Onetu. Na początek głos zabrał Donald Tusk. Zapewnił, że spotkanie będzie miało realny wpływ na ustawę – jeśli internauci przedstawią sensowne argumenty.

14:25. Pierwsza głos zabrała Katarzyna Szymielewicz, prawniczka, działaczka organizacji pozarządowych, aktywistka. Zwróciła uwagę na niepokojące tendencje w prawodawstwie, których celem jest ograniczenie swobody w sieci.

Zdaniem Szymielewicz te propozycje są wdrażane niejako przy okazji, bez społecznych konsultacji. Prawniczka słusznie zwróciła uwagę na to, że nowelizacja ustawy mogłaby prowadzić do naruszenia podstawowych norm konstytucyjnych.

14.35. Swoją wypowiedź rozpoczął Jarosław Lipszyc, prezes Fundacji Nowoczesna Polska. On również poruszył kwestię braku społecznych konsultacji podczas prac nad Rejestrem. Wyraził nadzieję, że dzisiejsza debata to początek szerszej dyskusji na temat rozwoju społeczeństwa informatycznego.

14.38. Lipszyc skończył. Na razie nudy. Pora na komentarze użytkowników Onetu.

14.40. Pierwsza riposta Tuska. Premier zapewnia, że korzysta z internetu i orientuje się w sprawach sieci. Wskazuje na “konflikt argumentów” – ci sami ludzie mówią, że ustawa będzie nieskuteczna, a jednocześnie straszą cenzurą.

14.42. Nadal trwa “logiczny rozbiór argumentów”. Donald tłumaczy, że jego celem jest jedynie skuteczne ściganie przestępstw, które nie budzą litości w realu. Pojawia się motyw “nielegalnie budowanego kasyna”. No dobrze, ale co to ma wspólnego z tematem dzisiejszej dyskusji? ;)

14.45. Tusk: “Zakładanie, że skutkiem tej ustawy jest cenzura jest – nie obraźcie się – nadużyciem”. Sugeruje, że zgodnie z logiką użytkowników sieci jakakolwiek ingerencja państwa w WWW prowadziłaby do cenzury.

14.47. Głos zabrał Marek Hołyński z Polskiego Towarzystwa Informatycznego. “Ustawa hazardowa przelała czarę goryczy”. Słuszny wniosek: Rejestr można łatwo obejść, zmienić domenę czy serwer. Potrafi to zrobić dziecko z gimnazjum. Nowe prawo jest zbędne, bo już istnieją narzędzia do walki z e-hazardem i pedofilią.

14.55. Głos zabrał przedstawiciel firm telekomunikacyjnych. Znowu nudy. “W czym jest tak naprawdę problem?”.

14.58. Nadal nie wiem w czym problem. “Problem hazardu w internecie jest marginalny”. To po co ta ustawa? ;) Zamykanie stron nic nie da, trzeba zacząć śledzić przepływy pieniędzy, ustalać tożsamość organizatorów gier.

15.01. Pora na komentarze z Flakera i Twittera. “Branża hazardowa ucieknie za granicę”. Prędzej my uciekniemy :D. Argument historyczny: “Ludzie w Polsce cenią wolność, my wszystko będziemy robić, aby tę wolność zachować”. Brzmi prawie jak groźba ;).

15.05. Marcin Osman, bloger: “Elity władzy nie są przesiąknięte internetem”. Pytanie do premiera: “Czym dla pana jest internet?”. “Instrument pozyskiwania i wymiany informacji” – padła odpowiedź. Tusk połknął szczotkę? ;)

15.07. “Gdyby maniacy motoryzacji pisali ustawy o ruchu drogowym nasze życie zamieniłoby się w piekło”. Pierwszy dobry argument premiera tego popołudnia. Zaraz potem totalna porażka – Donald zwala winę na swoich ludzi. “Gdybym ja pisał ustawę swobody obywatelskie byłyby dla mnie najważniejsze”. Klęska!

15.10. Tomasz Barbaszewski, Przewodniczący Rady Ekspertów Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Nadużywa słowa “pamiętać” :). Wierzy w dobre intencje ustawodawcy, ale “ustawodawcy nie rozlicza się za intencje”. Prawo ma bronić słabszego, bo silniejszy po prostu “da w pysk”.

15.14. Internauci piszą o “nie do końca kontrolowanej reakcji społeczeństwa” na ustawę hazardową. Rewolucja na bank! :D. Piotr Mikołajski, bloger, zwraca uwagę na bardzo ogólny i niejasny charakter wielu proponowanych przepisów. Udowadnia brak wyobraźni władzy.

15.19. Riposta Tuska. Tłumaczy, że o wszystkim i tak będzie decydował sąd. “Jeśli kiedyś dojdzie do władzy ktoś złowrogi, to i tak wprowadzi cenzurę” – niezależnie od tego czy ustawa będzie wtedy obowiązywała. Słodkie.

15.26. Premier skończył. Wszyscy się obudzili. Głos zabrał Marcin Cieślak, prezes Internet Society Poland. Wrócił argument naruszania konstytucji przez ustawę – opinię tę podziela Krajowa Rada Sądownictwa. Tryb pseudosądowy nie wystarcza.

15.31. Do akcji wchodzi bloger Piotr Waglowski. Pyta o brak uzasadnienia do ustawy, porusza problem braku konsultacji. “Gdzie jest ostateczna treść ustawy?”. Tusk gorszy od Łukaszenki, który daje lepsze gwarancje procesowe.

15.40. Wypowiada się przedstawiciel Kancelarii Premiera. Znowu nie wiem na czym polega problem.

15.48. Przedstawiciel nadal gada. Niech ktoś mu przerwie!

15.50. Uff, skończył. Teraz rząd zapewnia, że “nie ma mowy o odcinaniu internautów od sieci bez wyroku sądu”. Powołuje się na dyrektywy Parlamentu Europejskiego. “Kwestia tego, że jesteśmy Chinami albo Koreą też jest nieprawdziwa”.

16.00. Panie i panowie zaczynają rozmieniać się na drobne. Trwa dyskusja o Pobieraczku. Poza tym: “Czy sędzia będzie w stanie w ciągu 6 godzin ustalić, czy dana witryna faktycznie zawiera pornografię?”

16.08. Kolej na Kamila Wiszowatego, prezesa zarządu Fundacji Projekt Polska. Mówi o granicy między wolnością a bezpieczeństwem. “Dopiero zaczęliśmy etap dyskusji” – dodaje. Tusk załamany? ;).

16.17. Wypływa sprawa poufności negocjacji w ramach Unii Europejskiej. Rząd komentuje: ta ustawa nie jest o internecie, ale o hazardzie. To tylko sieciowe przedłużenie uregulowań, które obowiązują w realu. Głos Tuska zdradza zniecierpliwienie.

16.23. Tusk skończył.

16.24. Jednak nie. Po prostu tak się wszystkim wydawało.

16.26. Tuska podsumowali. “Do rekordu 13 godzin jeszcze daleko” :D.

16.30. Jakiś bloger dostał głos. Czekał na niego dwie i pół godziny! Nie mówi nic nowego, więc kończymy naszą relację na żywo.

Aktualizacja:

Po 17.00 premier Tusk opuścił salę obrad. Blogerzy i eksperci trafili pod opiekę ministra Boniego. Dyskusja nadal trwa, ale w zasadzie trudno z niej wywnioskować coś sensownego.

Podsumowanie:

Na pierwszy rzut oka sukces:

Prace nad rejestrem zostaną zamrożone, do czasu porozumienia pomiędzy rządem a przedstawicielami społeczeństwa internautów. Ustawa w części hazardowej będzie biegła możliwie szybko, jednak kwestia Rejestru Stron Niedozwolonych będzie “wyjęta” z tej ustawy.

Piątkowa debata oraz zamieszanie wokół ustawy hazardowej ujawniły jednak wiele patologii. Pomijam brak umiejętności rządu w zakresie odpowiedniego “zapakowania” pomysłu i przekonania do niego ludzi. Ignoruję nawet kwestię kompetencji czy ich braku u ludzi, którzy przepisy wymyślili.

Koncentruję się za to na skali makro. W Polsce nie ma nowoczesnego, przejrzystego mechanizmu tworzenia prawa. Konsultacje społeczne to na co dzień fikcja. Czasami od święta organizuje się jakieś igrzyska, żeby uspokoić wzburzony motłoch.

Skoro nie ma nowoczesnego mechanizmu tworzenia prawa, nie ma też nowoczesnego prawa. Rozwiązania są kopiowane na ślepo od innych rządów, istniejące przepisy nie są egzekwowane. W ramach walki z krętaczami powstają bardzo szczegółowe mechanizmy prawne, których nie da się stosować w praktyce.

Dochodzi do łączenia przepisów, które nie mają nic ze sobą wspólnego (pedofilia i hazard). Przyczyną tego jest zapewne całkowity brak wyobraźni elit, które produkują ładnie wyglądające paragrafy. Potem okazuje się, że można je obejść w pięć minut :(.

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • oqax mówi:

    A teraz wszyscy którzy wątpili w sens internetowej debaty mogą złożyć mi serdecznego całusa tam gdzie plecy tracą szlachetną nazwę.

  • Brak mówi:

    Wszystko fajnie, tylko to jest tylko JEDNA CZĘŚĆ kontrowersji, co z tym że policja i inne służby bez jakiejkolwiek zgody będą mogły rządać od ISP na podstawie IP podania danych osobowych internauty,wgląd w poczte elektroniczną oraz adres przeglądanych w ciągu ostatnich 24h stron???????

  • Ehhh mówi:

    na końcu trafne podsumowanie.
    Pozdrawiam.

  • mike mówi:

    Po przeczytaniu artykulu nie wiem czy smiac sie, czy plakac??? Ustawa bardzo wazna z punktu widzenia niektorych ludzi w polsze. Tu taki klops. Sam nie wiem co o tym myslec. Tydzien trabienia, a tu nic z tego nie wyniklo. Brak argumentow z “naszej” strony barykady. Mam wrazenie, ze Ci ludze nie wiedziali o czym mowic. Zachodze w glowe jak to mozliwe???. Moim zdaniem, po fiasku tej debaty ustawa zostanie przepchnieta. Po 4 godzinach od zakonczenia taka cisza, jakby kazdy nabral wody w usta. Jak po wybuchu bomby. Miast tu wrzec i kotlowac nastapila niezreczna cisza.. Jak makiem zasial. Tak jakby kury w kurniku po scieciu glowy kolezance gdakaly z lekka i cicho, nie mogac sie nadziwic jak do tego doszlo. Teraz Tusk sie rozochoci. Bardzo slaba merytorycznie debata zaowocuje rozszerzeniem wplywow ustawy do granic mozliwosci. Bitwa zostala przegrana. Pewnie wojna tez.

  • KIKOS mówi:

    to sie nazywa kompetencja Pana Tuska… Gdyby nie jego sztab to by nawet pewnie nie wiedzial co to adres IP , a co dopiero gadac o przepisach jak sie nie wie nic o sieci tylko umie wlaczyc onet.pl i poczte… . Z czym do ludzi… . Jesli ma ktos pisac taka ustawe niech to zrobi fachowiec, a jak widac osoby, ktore sie lepiej znaja uwazaja ten pomysl za beznadziejny…

    • oqax mówi:

      a co ma do tego Tusk? Przecież nie on pisze ustawy tylko kieruje ludźmi którzy to robią, chyba że się mylę?

  • raas mówi:

    Sam jestem pokerzystą i czuje się poszkodowany kiedy pokera sportowego ( Texas Holdem ) wkłada się do jednego worka z jednorękimi bandytami, ciężkim hazardem i o zgrozo (sic!) pedofilią.
    Coś w tym kraju jest zdecydowanie nie tak, skoro nasze elity nie dają się przekonać nawet logicznymi argumentami.
    Jedyne co mi pozostaje to zbojkotować ustawę anty hazardową i grać dalej…jednocześnie łamiąc prawo.

  • Konrad mówi:

    Nie będę się wywodził (chcących przeczytać pełną opinię odsyłam na mój blog: http://konradkubiec.com/index....), więc w skrócie.

    Premier schował się za bardzo wyrafinowanymi technikami socjotechnicznymi. Osoby, które czytają artykuły o nlp, bez problemu wymienią kilka. Rozmowa była skierowana wyłącznie w bezpieczne rejony. Strasznie żałuję, że nikt nie spytał czy Lotto jest hazardem. A co z giełdą? A to tylko mały wycinek odnośnie planowanych zmian.

    Czemu denerwujemy się na brak dokładnej informacji o zawartości ustawy i braku uzasadnienia? Bo nie wiemy co nas czeka. Nagle okazuje się, że można coś wyciąć, zmienić, poprawić. Dopiero niebezpieczne rzeczy mogą wyjść. I wyjdą jeżeli nie zmienimy podejścia do tworzenia prawa. Teraz tworzymy prawo dla nielicznych.

    Debatę (nie tylko o internecie) trzeba przenieść z wąskiego grona zainteresowanych na głośną dyskusję społeczną. Tłumaczyć znajomym i rodzinie co jest w złego w propozycjach prawa. W ten sposób całe społeczeństwo wyrobi sobie swoją opinię! Aktywnych internautów można zignorować, całego społeczeństwa już nie!

  • RF mówi:

    Rejestr stron niedozwolonych?? A mało mamy jużw tej chwili prześladowania uczciwych ludzi?
    Popierajcie dalej rządy kolejnych przstępców, a nastanie straszna bieda, bezrobocie sięgające 50%, straszne prześladowania na ulicy i w internecie. Czy tego właśnie chcecie? Nie lepiej wybrać uczciwych, sprawdzonych ludzi z PIS?

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter