20 lat Photoshopa – wywiad z Johnem Knollem

Mija już 20 lat od momentu w którym dwóch braci – Thomas i John Knoll opracowali pierwszą wersję Photoshopa. Programu, który stał się symbolem i niedoścignionym wzorem dla wszelkich programów do cyfrowej edycji obrazu. A na blogu prowadzonym przez Roberta Scoble’a pojawił się wywiad z Johnem Knoll’em, a w tle nieco Industrial Light and Magic. Warto obejrzeć.

Historia Photoshopa zaczęła się w 1987 roku, kiedy Thomas Knoll postanowił napisać na swojego Macintosha Plus program do wyświetlania zdjęć i obrazów. To nie byle jaka sztuka, bo miał do dyspozycji ekran wyświetlający dwa kolory – czarny i biały (ja pamiętam ten sam motyw także w odcieniach bursztynu lub zieleni na karcie graficznej Hercules).

Program nazwany Display spodobał się też bratu twórcy, Johnowi Knollowi, który zaproponował rozbudowanie jego możliwości o edycję. Z czasem nazwa zmieniła się na ImagePro, a po nawiązaniu współpracy z producentem skanerów – firmą Barneyscan – ostatecznie zmieniła się na Photoshop.

Photoshop 1.0 pojawił się w lutym 1990 roku i mógł pracować tylko na Makach. Potem poszło jak z płatka – w 1993 roku wersja 2.0 i także w wersji dla Windows. W 1995 roku w wersji 3.0 pojawiły się rewolucyjne warstwy, w 4.0 nowością były warstwy korekcyjne oraz możliwość tworzenia makr.

W wersji 5.5 dodano obsługę obrazów przeznaczonych do sieci WWW (dodatkowy program Imageready) czy filtr Extract. Kolejna wersja o numerzr 6.0 obsługiwała wektory oraz wzbogacona została o filtr Liquify.

W 2002 roku pojawił się Photoshop 7.0 pracujący w nowych systemach operacyjnych – Mac OS X oraz Windows XP. Natomiast od wersji 8.0 program został także częścią pakietu Creatve Suite i tak pozostaje do teraz, czyli wersji 11.0 z pakietu CS4.

Z okazji 20-lecia Photoshopa firma Adobe ma podobno przygotować małe obchody tej rocznicy. Na razie zapraszam do obejrzenia wywiadu z Johnem Knollem.

Kategoria posta: Aktualności

Źródło: Mateusz Gołąb / fotoblogia.pl

Tagi: adobe, photoshop

Regulamin komentowania

  • lolas

    „czarny i biały (ja pamiętam ten sam motyw także w odcieniach bursztynu lub zieleni na karcie graficznej Hercules).” akurat z tym kolorem to karta graficzna nic wspolnego nie miala:)

  • Lolizator

    faktycznie, karta graficzna nie ma nic wspolnego z wyswietlanym obrazem. Ja na swojej słucham muzyki i piekę tosty na wonym ogniu. Do oglądania obrazów używam muzeum narodowego.

  • migel

    Lolizator nie pisz farmazonow, oczywiscie to monitory byly monochromatyczne czyli np czarno-bialy, „zielony” lub „bursztynowy”. Herkulesowi nic do tego.