iRachunki – Twoje rachunki w jednym miejscu

irachunki

Pod adresem iRachunki.pl wystartował nowy serwis, który umożliwia otrzymywanie, kontrolowanie i opłacanie rachunków za telefon, prąd, gaz, telewizję i inne usługi. Na pierwszy rzut oka to świetny sposób na zaoszczędzenie czasu przy stałych rozliczeniach.

Jak działa iRachunki.pl? Po rejestracji, na naszym koncie w serwisie zaczynają pojawiać się rachunki od firm, których klientami jesteśmy (m.in. TP S.A., PGNiG, Orange, Play, Telewizja n). Wszystkie faktury są zbierane w jednym miejscu i czekają na zapłacenie, którego można dokonać praktycznie jednym kliknięciem.

Dla zapominalskich jest też opcja przypominania o terminie płatności e-mailem czy SMS-em (lub informowania o spóźnieniu, gdy termin minie). Na koniec można jeszcze przejrzeć swoje stałe wydatki w różnych przedziałach czasowych

Jak podają twórcy, korzystanie z iRachunki.pl jest całkowicie bezpłatne (nie jestem jednak pewien, czy to jest czasowa promocja czy tak będzie już zawsze). Serwis jest bardzo dobrze wykonany, jednak zastanawiam się czy uda mu się znaleźć grono stałych użytkowników. Sam po zdefiniowaniu płatności w swoim banku zupełnie nie mam ochoty robić tego drugi raz…

Regulamin komentowania

  • http://www.iRachunki.pl Adam

    W uzupełnieniu artykułu informuję, że serwis JEST i BĘDZIE BEZPŁATNY.
    iRachunki.pl to serwis dla ludzi lubiących wygodę. Aby dokonać opłaty nie trzeba nic definiować w banku, nie trzeba nic przepisywać z faktury – wystarczy kliknąć na rachunku ZAPŁAĆ i zaakceptować gotowy przelew w banku.

    Życzę niskich rachunków!

  • /Jol\

    wchodzę w to

  • edtv

    tAaa nei ma to ja coraz więcej informacji o nas pakować do sieci, szczyt bezmyślności.

  • /Jol\

    i tak w sieci już wszystko jest … i co z tego?
    to tak jak z lekarstwem … szkodzi na żołądek, ale ból ustępuje i pozwala wygodnie żyć

  • edtv

    No i właśnie jesteś ofiarą tego rozumowania, przyczyna bólu nie jest niwelowana otumaniony jest tylko układ nerwowy i nic więcej, więc go nie czujesz do pewnego momentu aż skończy się to dramatem bo to co ośmielasz się nazwać lekarstwem wyłącza manifestację organizmu o tym, że coś jest nie tak!

    I nie nie wszystko jest w sieci. Od ciebie zależy czy swoją prywatność perfidnie bez żadnych hamulców sprzedajesz pakując bezmyślnie dane do różnych serwisów.
    Niech zgadnę konto na naszych klasach też masz? Bo to co napisałeś idealnie klasyfikuje cię do osobnika, który takie konto po prostu posiadać musi patrząc na logikę, którą zaprezentowałeś.

  • /Jol\

    nie mam konta na naszej-klasie i innych facebookach, ale mam konto w kilku bankach, używam komórki mimo, że operator i służby mogą mieć wszystkie moje rozmowy, używam też maila mimo, że większość komunikacji nie jest zaszyfrowana i dostępna dla adminów wielu serwerów, mam świadomość, że w sieci nie ma anonimowości. Ty pewnie też to wszystko wiesz i dlatego nie masz konta w banku, nie korzystasz z maila, przez komórkę nie rozmawiasz, nie chodzisz po mieście i po sklepach, bo są tam kamery, nie wpisujesz nic na forach i pod artykułami … no i jeszcze nie używasz środków przeciwbólowych. I tak do piachu i tak do piachu …. no ale faktycznie można pójść zdrowszym. Pozdrawiam i dzięki za fajną dyskusję :-)
    Jola

  • Eugene+Wolfe

    „Na pierwszy rzut oka to świetny sposób na zaoszczędzenie czasu”
    A na drugi rzut rewelacyjny sposób na zebranie tony informacji – co, komu, gdzie i w jakiej ilości płacimy, czy regularnie, czy się zadłużamy itd.
    Jeśli ktoś ma wątpliwości jak wiele są warte te informacje, to niech spojrzy na Google – mistrza w ich przetwarzaniu i sprzedaży.
    Kwestia odpłatności za taki serwis to jedynie mydlenie oczu. „Skoro płacę, to wymagam i ja tu rządzę!” – myśli użytkownik i nawet nie wie jak grubo się myli.

  • edtv

    Widzisz, używam prepaida, a bez telefonu nie czuję się dziwnie, to urządzenie jest mi obojętne, mogę mieć, nie muszę, w mailu nie przesyłam prywatnych danych w postaci niezabezpieczonej, a i w zabezpieczonej wiem co mogę przesłać, a czego nie, jeżeli są to dokumenty to mają zamazane dane osobowe dla zasady, w żadnym profilu w sieci łącznie z pocztą email nie ma moich prawdziwych danych. Bank siłą rzeczy nie do uniknięcia we współczesnym świecie, ale nie zakładam 20 kont w różnych bankach i nie pakuje się w kredyty i karty, i owszem środków przeciwbólowych nie używam bo nie jestem ofiarą farmaceutycznych bzdur jakoby te środki pomagały na cokolwiek.

    Gdybym postrzegał życie na zasadzie, że i tak do piachu to bym sobie już dawno palnął w głowę bo po co mam się użerać z urzędnikami, niekompetentnymi ludźmi itp. itd.

    Rozchodzi się jednak o świadomość, nie chodzi o popadnięcie w obsesję ale nie lubię tłumaczenia na zasadzie, że i tak do piachu to po co się w danym aspekcie życia wysilać, lepiej pozostać marionetką i uczestniczyć w każdej zbiorowej histerii, modzie, trendach…
    Jest zasadnicza różnica między bezmyślnym wciskaniu swoich danych do różnych serwisów w sieci, a przejście przez miasto z monitoringiem, a w sklepach jakoś nie zostawiam swojego dowodu osobistego na widoku jak również nie wykrzykuję swoich danych. Tak więc porównania kompletnie nie trafione.

  • Paweł

    Mint został ostatnio sprzedany za ogromne pieniądze. Działał na podobnych warunkach. Zobaczymy jak się serwis sprawdzi się w Polskich realiach. Daje mu duże szanse na naprawdę duże pieniądze za 3-4 lata. Powodzenia!

  • wroc

    Czy to nie jest podróbka systemu bilix?