Internet jest dla samotników? Nieprawda!

Fot. SXC
Wśród mniej obeznanych z nowoczesnymi technologiami osób pokutuje pogląd, że internet niszczy “normalne” relacje międzyludzkie, wpędza w samotność i wywołuje psychozy. To dziwne, że jeszcze nikt nie oskarża sieci o powodowanie genetycznych mutacji ;).
Raport na temat korzystania z WWW opublikował renomowany amerykański ośrodek badawczy Pew. Naukowcy wykazali, że osoby korzystające intensywnie z serwisów społecznościowych, wysyłające e-maile czy blogujące mają więcej znajomych z różnych środowisk.
Osoby rzekomo uzależnione od internetu stykają się z znacznie większą liczbą rozmaitych poglądów, przeprowadzają dyskusje na tematy polityczne czy społeczne, nie kierują się uprzedzeniami i stereotypami.
Zdaniem ośrodka Pew społeczne wykluczenie dotyczy około 6% amerykańskiej populacji. Odsetek ten nie zwiększył się znacząco od 1985 roku. 71% ludzi ma na listach znajomych w Facebooku czy MySpace przynajmniej jedną osobę, która należy do najwęższego kręgu znajomych w realu.
Dodatkowo użytkownicy sieci znacznie częściej (45% więcej przypadków) niż osoby niezainteresowane nowoczesnymi technologiami odwiedzają kawiarnie czy puby. Pew obala w ten sposób stereotyp geeka, który przesiaduje w domu i boi się wyjść na zewnątrz.
Powyższe wyniki można jednak interpretować na wiele sposobów. Choćby tak: osoby korzystające intensywnie z zasobów internetu są zazwyczaj wykształcone, dzięki temu zarabiają więcej i stać ich na wizyty w kawiarniach czy imprezy w klubach; są oni nie tylko inteligentni, ale także bezpośredni - to dlatego siedzą w sieci, nie odwrotnie.
Dodatkowo raport posługuje się pewnym uogólnieniami, które nie są do końca uzasadnione. Znam przynajmniej kilka osób, które przesiadują godzinami na Twitterze czy Facebooku i nie mają czasu na nic innego. Oczywiście odwiedzają knajpy, ale zwykle samodzielnie i z laptopem.
Tacy ludzie mają mnóstwo znajomych – to fakt. Większości nie widują jednak na oczy. Pełno jest też internautów, którzy teoretycznie są geekami, ale po 17.00 wyłączają komputer i uruchamiają go dopiero następnego dnia rano. Część nie ma nawet laptopa – nadal korzystają ze stacjonarnych maszyn.


A czemuż to geek musie mieć laptopa? Powiedziałbym, że jest wręcz odwrotnie (znaczna część nerdów kocha grzebać we wnętrznościach swoich pieców). Ogólnie “socjalofile” internetowi mają się do zatwardziałych “we are teh internet” jak pięść do nosa. To jak rzucanie do jednego wora użytkowników NK i np. PCLabu…