Niewinne osoby zostaną odcięte od sieci?

cut-off-from-internet

Rządy kolejnych państw zastanawiają się czy nie odcinać od Sieci internautów, którzy wykorzystują P2P do wymiany nielegalnych plików. Takie plany ma również rząd Wielkiej Brytanii. Pewien brytyjski dostawca usług internetowych postanowił pokazać, że w ten sposób problem piractwa nie zostanie rozwiązany.

Firma TalkTalk wysłała swojego pracownika na przedmieścia miasta Stanmore, gdzie miał odnaleźć słabo zabezpieczone sieci WiFi. Namierzył 23 hotspoty i uzyskał dostęp do dwóch z nich, dzięki czemu udowodnił, że szybko i łatwo można narobić komuś kłopotów podszywając się pod niego.

W ramach demonstracji pobrano kilkadziesiąt plików muzycznych z komputerów należących do mieszkańców miasta. Wcześniej skontaktowano się z nimi i uzyskano zgodę na włamanie, aby nie zostać oskarżonym o dokonanie przestępstwa.

Operator twierdzi, że gdyby jego pracownik naprawdę złamał prawo to wszystkie dowody wskazywałyby na to, że to ktoś inny jest piratem. Oskarżeni zostaliby właściciele sieci, którzy nie wiedzieliby nawet o tym, że ktoś działa na ich rachunek.

Jeśli akcja nie była tylko sprytnie wyreżyserowanym przedstawieniem to warto zastanowić się nad sensem wprowadzania nowych przepisów antypirackich, które mogą doprowadzić do tego, że niewinne osoby zostaną ukarane odcięciem od internetu.

Regulamin komentowania

  • mingos

    Fakt, że nazwisko osoby X figuruje na umowie z ISP nie oznacza, że osoba Y nie może użyć sieci do łamania prawa (i nie mam tu na myśli tylko ściągania muzyki). Jeśli mój kumpel ma dostęp do sieci, to nie znaczy, że nie mogę wpaść do niego i „niechcący” dosiąść się do komputera i ściągnąć coś. A oskarżenie spadnie na kumpla. Chyba nie trzeba szukać aż tak wyrafinowanych dowodów jak włamywanie się do sieci WiFi zabezpieczonych tylko kluczem WEP.

  • mkp

    Trzeba szukać takich dowodów. W opisywanym przez Ciebie przypadku jest już uwzględniona wiedza i przyzwolenie właściciela na użycie jego komputera do czegoś (np. do ściągania z treści z internetu). Nie powiesz przecież, że Twój kumpel jest zupełnie nieświadomy tego faktu, że używasz jego komputera. Podobnie jest z samochodami, odpowiedzialność za niego bierze osoba pożyczająca od kogoś samochód, właściciel godzi się na użyczenie, ale to Ty ponosisz konsekwencje finansowe/prawne i w momencie jeżeli samochód będzie użyty w przestępstwie, jego właściciel ma obowiązek zgłoszenia tego, komu i kiedy pożyczył samochód (inaczej to właściciel będzie ponosić odpowiedzialność, a tego chyba by wolał uniknąć, skoro to nie on zawinił). Oskarżenie więc nie spadłoby na kumpla, ponieważ sądzę że nie miałby skrupułów donieść/powiedzieć kto w danym czasie użytkował jego komputer (nie sądzę żeby chciał za Twoje poczynania odbywać daną karę) i doszliby po tym do Ciebie, a reszta chyba już jest wiadoma.