80% użytkowników Twittera przynudza?

Badacze Mor Naaman i Jeffrey Boase przeanalizowali ponad 3 tysiące wpisów opublikowanych przez 350 użytkowników Twittera. Uznali, że 80% internautów korzystających z witryny pisze wyłącznie o własnym życiu. Nie udostępnia linków, zdjęć czy klipów wideo. Nie tworzy trendów.

Ludzie ci publikują tweety w rodzaju „W autobusie linii 60 poznałem dziś świetną dziewczynę” albo „Zjadłem dziś jajecznicę z 3 jaj na śniadanie”. Udostępniają swoje myśli, emocje, piszą o rutynowych zachowaniach. Słowem – przynudzają.

Tylko 20% to „informatorzy” – bardziej zaawansowani użytkownicy, którzy wyszukują w sieci ciekawe informacje i nowe trendy. Twitter służy im głównie do publikowania linków, udostępniania grafik czy klipów multimedialnych.

Podczas badań profesorowie wyszczególnili dziewięć rodzajów tweetów służących:

- udostępnianiu informacji (IS)

- autopromocji (SP)

- wyrażaniu opinii (OC)

- wyrażaniu oczywistych faktów i obserwacji (w rodzaju „niebo jest szczególnie niebieskie dzisiaj”) (RT)

- informowaniu o własnych odczuciach i stanach (ME)

- poszukiwaniu informacji (QF)

- anonsowaniu się w ciągu dnia („dzień dobry”, „dobranoc”) (PM)

- publikowaniu anegdot z własnego życia (AM)

- publikowaniu zasłyszanych anegdot (AO)

Poniższy wykres obrazuje popularność poszczególnych grup:

me-now-1

Tylko pierwsza (i ewentualnie szósta) kategoria wiąże się z kreowaniem trendów i publikowaniem cennych informacji. Reszta to po prostu bełkot.

Osoby specjalizujące się w przynudzaniu są śledzone średnio przez 43 ludzi. Ci bardziej zaawansowani – przez 112. Cóż… nikt nie mówił, że pielęgnowanie narcystycznych zapędów jest łatwe ;).

Kategoria posta: Aktualności

Źródło: Mashable

Tagi: Blogi, twitter

Regulamin komentowania

  • orlinos

    A dla mnie tworzenie kolejnych reklamowych wpisów i trendnych trendów jest nudziarstwem do potęgi, jeszcze nudniejszym, niż wpisy o jajecznicy.

    Jest też dla mnie ciekawe, kto zapłacił (oby nie podatnicy), za badania, które udowadniają, że większość ludzi nie jest liderami ani twórcami nowych ruchów (przepraszam, trendów). Czy z kolejnych badań dowiemy się, że większość użytkowników Twittera nie jest potencjalnymi laureatami nagrody Nobla? A ich wpisy nie przejdą do annałów kultury światowej? Czyli tworzą bełkot?

  • Adam Weishaupt

    Bełkotem jest co najwyżej przedstawione badanie. Prezentowanie informacji, które podający uważa za ciekawe jest dokładnie takim samym przynudzaniem, jak informowanie o swoich stanach czy opiniach. Poza tym, jest znacznie bardziej redundantne, gdyż jest wyłacznie powtarzaniem informacji istniejących w innym miejscu.

    Rzeczeni „informatorzy” nie „wyszukują informacji w sieci” a jedynie informują, że właśnie zobaczyli ciekawy (dla nich) tekst/film/utwór. Osób faktycznie traktujące twittera do rozsyłania „prasówki” jest w istocie jak na lekarstwo. W sumie dziwnym nie jest. Ludzie zainteresowani daną tematyką znajdą sobie informacje u źródła.

    Na medal z kartofla pierwszej klasy z liśćmi łopianu za idiotyzm dnia zasługuje jednak stwierdzenie, że informacje nie służące „tworzeniu trendów” są bełkotem. Gwoli wyjaśnienia, usługi w rodzaju Twittera mogą służyć m.in.: do podtrzymywania kontaktów z osobami, z którymi trudno kontaktować się w inny sposób. Pomylenie użytkownika z wiadomością (wykres mówi o „80% wiadomości”) pomijam wymownym milczeniem.