Ukryte żarty w produktach Google
Tak samo jak twórcy gier komputerowych, programiści Google poukrywali w swoich produktach niejeden dowcip. Co prawda, trudno przebić Rycerzy Króla Artura poszukujących Świętego Granatu Ręcznego na radioaktywnej pustyni w Fallout 2 (odniesienie do Monty Pythona), ale wielkanocne jaja (easter eggs) z Mountain View też maja swój urok.
Łap Easter Eggi!
Jako, że mowa o wielkanocnych jajach, to listę warto rozpocząć od prostej gry w wielkanocnym klimacie. Prawdopodobnie jest najmniej użytecznym programikiem spośród wszystkich minimalistycznych produktów Google, ponieważ jej jedynym celem jest zebranie jajek z literkami, aby skompletować napis „Google”. Ot, wielkanocny bajer.
Google Reader Ninja
Jeśli potraficie szybko wklepywać kody w grach, problemem nie będzie również wywołanie sympatycznego wojownika Ninja w Google Readerze. Aby to zrobić należy szybko wklepać kombinację na strzałkach” góra, góra, dół, dół, lewo, lewo a następnie b, a. Wtedy zobaczymy, ze część Google Readera zmienia barwy, a z boku wyskakuje zamaskowana postać.
Krokodyl Dundee w Google Earth?
Większość trójwymiarowych budynków w Google Earth została stworzona przez niezależnych projektantów. Część z nich umieściła w nich nietypowe elementy. W modelu słynnej opery w Sydney można znaleźć figurkę znanego poszukiwacza przygód Steve Irwina, który mocuje się z krokodylem. Skojarzenia z Krokodylem Dundee są raczej naturalne. ;)
Grafika to zło. Wiwat ASCII art!
Tworzenie obrazów za pomocą tak ograniczonego zestawu jakim jest 7-bitowy kod przyporządkowujący liczby z zakresu 0-127 literom (alfabetu angielskiego), cyfrom, znakom przestankowym i innym symbolom oraz poleceniom sterującym jest prawdziwą sztuką. Google złożyło jej hołd, który można obejrzeć wpisując w wyszukiwarkę „ASCII art”.
Rekurencyjne Google
To jeden z dowcipów dla typowych geeków. Gdy wpiszecie w Google „recursion” (rekurencja), Google zapyta „Czy chodziło Ci o: recursion”. Kliknięcie w „recursion” to już przykład rekurencji w działaniu. Rozbawi to przynajmniej matematyków i programistów.
Niniane Kicks Ass!
Wpisanie w Google Maps „Niniane kicks ass” skieruje nas do Mountain View, gdzie koledzy z Google uhonorowali Niniane Wang specjalnym wpisem z okazji wygranego zakładu. Zasady były proste, wygrany zostanie wspomniany w następnym produkcie przygotowywanym przez przegranego. Gdyby Niniane przegrała, musiała by umieścić Dana Egnora gdzieś w Flight Simulator 2002, ale to ona rozpoznała, że menu restauracji, gdzie jedli obiad, udekorowano pomarańczowym rekinem i trafiła do Google Maps.
Godzina duchów i Pi
Jeśli używacie spersonalizowanej strony startowej iGoogle i jednego z kilku przygotowanych przez Google tematów to godzinie 3:14 przez 60 sekund możecie zobaczyć coś strasznego. W temacie Beach pojawi się potwór z Loch Ness, a w Tea house japońskie duchy. Na Spring Scape wyskoczy potwór, a City Scape zostanie najechane przez kosmitów.
Wybór godziny jest nieprzypadkowy, ponieważ (jak wieść gminna niesie) jest to hołd dla liczby Pi, czyli 3.14159… Pomysł pasuje do geeków z Mountain View. Sam symbol Pi można zobaczyć w temacie Sweet dreams, gdzie utworzą go gwiazdy. Jednak, aby zobaczyć te cuda bez zarywania nocy trzeba się trochę namęczyć.
W tym celu trzeba zainstalować w Firefoxie dodatek Web Developer i wcisnąć podczas wizyty na stronie iGoogle Ctrl-Shift-E, aby otworzyć edytor kaskadowych arkuszy stylów (CSS). Następnie otwieramy plik http://www.google.com/ig/skins/XXX/XXX_3.14am.css, gdzie XXX oznacza nazwę tematu, kopiujemy jego zawartość i wklejamy w panelu „Edit CSS” w „Embedded styles”.
Google wydrukuje twoją pocztę? Jaaaaaasne
W ramach primaaprilisowego żartu w 2007 roku Google zaoferowało użytkownikom Gmaila nową usługę. Gmail Paper miał polegać na wydrukowaniu, posortowaniu i wysłaniu chętnym zawartości całej skrzynki Gmail w papierowej postaci. Nie wiadomo ile osób się nabrało, bo humorystyczną nutę czuć na kilometr.
Cała usługa miała być finansowana za pomocą reklam drukowanych na odwrocie kartek czerwoną, pogrubioną 36 punktową Helveticą. Projekt był oczywiście w 100% ekologiczny, gdyż jak stwierdza strona: „Gmail Paper is made out of 96% post-consumer organic soybean sputum”. Niestety, Google nie chciało drukować plików MP3 i WMA. ;)
Wyszukiwarka na każdą okazję
Nie wszyscy wiedzą, że istnieją wyspecjalizowane wersje wyszukiwarki Google, przeznaczone dla najbardziej wymagających użytkowników. Każdy Klingon doceni wyszukiwarkę we własnym języku, tak samo jak wielu fanów Star Trek, którzy znają go lepiej niż język ojczysty. Wyszukiwarka może się również z nami porozumiewać niczym Elmer Fudd lub w dziwnym dialekcie znanym jako Pig Latin. Istnieją też wersje dla miłośników (są tacy?) Microsoftu, Linuxa lub BSD.
Google Gulp
Jak łatwo zauważyć, od czasu stworzenia wyszukiwarki Google przeszło długą drogę i wpadło na wiele rewolucyjnych pomysłów. Jednym z nich było wymyślone w 2005 GoogleGulp, czyli napój, który miał usprawnić korzystanie z Google dzięki tajnemu składnikowi podnoszącemu IQ użytkowników. Jak widać poprawianie wyszukiwarki to tylko połowa sukcesu, a druga to upgrade użytkownika!
W ramach programu zwiększania satysfakcji klientów specjalny chip umieszczony na dnie butelki miał wysyłać informacje na temat użytkownika do GulpPlexu, tajnej i silnie chronionej chronionej serwerowni, której lokalizację zna tylko prezes Google Eric Schmidt. Koordynaty GPS miał przechowywać na zakodowanej inteligentnej karcie znajdującej się w walizeczce z nierdzewnej stali przymocowanej do jego nadgarstka. Niezłe, nie?
Google zna odpowiedź na życie, wszechświat i wszystko
W słynnej (przynajmniej wśród geeków) książce „Autostopem przez galaktykę” Douglasa Adamsa komputer „Głęboka Myśl” przez siedem i pół miliona lat obliczał odpowiedź „na życie, wszechświat i całą resztę„. Serwery Google są znacznie szybsze, ponieważ po wpisaniu w Google „answer to life the universe and everything” prawidłową odpowiedź dostaniemy w 0.21 sek.
Google znajdzie ci dziewczynę/chłopaka
Jest tylko jeden haczyk. Podczas zafundowanej przez Google randki randki będą wyświetlane reklamy kontekstowe. W ramach kolejnego żartu na primaaprilisowego Google zabrało się też za kojarzenie par. Osobiście żałuję, że to tylko dowcip, ponieważ rozglądając się do okoła, stwierdzam że wyniki wyszukiwania w Google są z reguły lepsze, niż to co można znaleźć w pobliskim klubie. ;)
Cześć, jesteśmy z Google
Choć korzystamy z produktów Google codziennie, to większość ich twórców pozostaje anonimowa. Tak być nie musi. Dla przykładu, twórców Google Street View możemy obejrzeć za pomocą ich własnego serwisu. Wystarczy wpisać w Google Maps „googleplex” i obejrzeć go uważnie za pomocą Street View. :)
Skoncentruj się i pomyśl o tym czego szukasz…
…a mentalplex to dla ciebie znajdzie. Przynajmniej takie były założenia żartu z 2000 roku. Przyjrzyj się hipnotyzującemu obrazkowi, usuń nakrycie głowy i okulary, a następnie zwizualizuj w myślach to czego szukasz. Następnie klik (może być wyobrażony) w obrazek i już, Google na podstawie twoich myśli i 1,3 miliarda innych czynników (włącznie z aktualnym ciśnieniem) zaoferuje listę wyników.
Darmowe WiFi prosto z… toalety
Kolejny żart, to TiSP, czyli darmowe WiFi łączące się z siecią przez kanalizację. Proste i łatwe w instalacji, jeśli tylko podążacie za instrukcją i korzystacie z dostarczanego przez Google zestawu. Oczywiście koszta są pokrywane z reklam kontekstowych. ;)
-
http://WRonX.net WRonX
-
http://flaker.pl/Gniewomir Gniewomir Świechowski
-
http://WRonX.net WRonX
-
Lulu
-
Ewela










![Zrób to sam - fotografowanie wody [wideoporadnik]](http://s1.blomedia.pl/fotoblogia.pl/t/135x84/2012/05/1148309418-gal-fruits-56181-270x119.jpg)
![Abecadło [giveaway]](http://s2.blomedia.pl/applemania.pl/t/135x84/2012/05/abesadlo-43166-224x168.jpg)


