RIAA przyznaje: cyfrowe zarządzanie prawami autorskimi jest martwe

Fot. SXC

Fot. SXC

Rzecznik Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Nagraniowego przyznał, że „cyfrowe zarządzanie prawami autorskimi jest martwe”. Taka deklaracja to spore zaskoczenie – jeszcze niedawno RIAA zaciekle broniła koncepcji DRM.

W maju 2008 roku przedstawiciel Stowarzyszenia David Hughes powiedział:

Spodziewamy się, że wkrótce coraz popularniejsze będą stawać się serwisy oferujące muzykę a zasadach subskrypcji – a taka forma wymaga zastosowania jakichś mechanizmów ochrony multimediów przed nieautoryzowanym kopiowaniem. (…) Błędem jest zakładanie, że DRM umarł.

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. Olbrzymią popularność w USA zdobyła oferta Amazonu – oferującego niezabezpieczone empetrójki. Od słów do czynów przeszło nawet kojarzone z zamkniętymi, „licencjonowanymi” rozwiązaniami Apple.

Już w 2007 Steve Jobs wystosował otwarty list, w którym zachęcał do rezygnacji z DRM. Dopiero jednak w styczniu 2009 poinformował o likwidacji cyfrowego zarządzania prawami autorskimi w iTunes.

RIAA nie miała więc innego wyjścia – musiała wycofać się z promowania koncepcji, z której zrezygnowało wielu ważnych graczy sieciowego rynku muzycznego. Dlatego rzecznik Stowarzyszenia Jonathan Lamy zapytał w wywiadzie dla SCMagazine:

DRM umarło, nieprawdaż?

Nie oznacza to wcale, że RIAA cieszy się z takiego obrotu sprawy. Po prostu nie jest w stanie zapobiec „uwalnianiu” zasobów oferowanych przez internetowe sklepy. Najwyraźniej godzi się jednak z postępem i nie zamierza dłużej walczyć w tej z góry przegranej bitwie.

Kategoria posta: Aktualności

Źródło: IDG

Tagi: drm, mp3, muzyka, piractwo, Prawa autorskie, riaa

Regulamin komentowania