Na Wyspach 10 procent Internautów to piraci

pirat

Piractwo na Wyspach ma się dobrze. Chciałoby się powiedzieć, że nawet coraz lepiej. BBC dotarło do raportu, który przedstawia najnowszą sytuację w Wielkiej Brytanii dotyczącą sfery internetu. Ponad 7 milionów Internautów na Wyspach nielegalnie pobiera różnego rodzaju pliki cyfrowe. Skutki tego są bardzo poważne, gdyż gospodarka kraju traci na tym miliardy funtów.

W ciągu jednego tygodnia prawie półtora miliona osób nielegalnie pobierało nieautoryzowane pliki. Wyliczenia są szokujące. Co roku, osoby pobierające nielegalnie pliki mają dostęp do materiałów cyfrowych wartych 12 miliardów funtów.

Rząd brytyjski jest przekonany, że zmiana tej tendencji będzie trudna do zrealizowania. To jest problem na skalę międzynarodową. Z pewnością inne kraje Unii też borykają się z podobnymi problemami. Sojusz największych przedstawicieli branży rozrywkowej chce aby rząd ustalił nową ustawę, która wymusza na dostawcach internetu odcinanie piratów od internetu.

Ponad połowa ruchu w sieci była powiązana z nielegalnymi obszarami. Dzięki nowym możliwościom dostawców, którzy oferować mogą nawet prędkość 50mbps, pozwoli na ściągnięcie 200 piosenek w 5 minut.

Można było usłyszeć również głosy obrony, łagodzące i niejako usprawiedliwiające. Siedem milionów piratów to nie tylko studenci. Jak wiadomo, od studenta wymaga się lub wymagają tego studia, drogiego oprogramowania, na które często nie stać. Studenci pobierający na własny użytek nie rozpowszechniając innym co po części tłumaczy i łagodzi sprawę. Wiele osób z tych 7 milionów po prostu nie orientuje się czy pobiera nielegalnie czy legalnie, lub może tylko udawać.

źródło: BBC

Regulamin komentowania

  • http://www.pokolenie90.blogspot.com ElCidX

    A w polsce to też 10%, tylko te 10% to legalni użytkownicy :)

  • Aśika

    Lessig by zazgrzytał zębami ze złości na takie wyliczenia ;)
    Nie można przyjmować, że każda z tych siedmiu milionów osób, gdyby nie miała dostępu do Sieci, faktycznie kupiłaby ściągnięte utwory. Również nie ma podanych osób, które mimo ściągnięcia plików z Internetu potem zakupiły oryginalny produkt. „Najwięksi przedstawiciele branży rozrywkowej” lubują się w rozdmuchiwaniu swoich rzekomych strat. W sumie całkiem celnie uderzają – od Wielkiej Brytanii rozpoczęły się rozważania na temat wydłużenia ochrony nagrań muzycznych. Strach myśleć, jaka będzie następna propozycja dyrektywy UE.

  • Re4ctioN

    No widzisz :) Ale lepiej mówić że P2P to ogólnie zło i powinno się wieszać tych którzy nielegalnie ściągają – świat schodzi na psy a korporacje filmowo/muzyczne to już w ogóle jakieś zabawy sobie urządzają :D

  • Buba

    co za bzdury”gospodarka kraju traci na tym miliardy funtów” gospodarka nic nie traci po prostu nic nie zyskuje bo jak ktoś pobierze z neta to nie jest jednoznaczne z tym że jeżeli by danego pliku nie pobrał to kupił by jego oryginał :P Ktoś może pobrać z neta coś ale gdyby nie mógł tego zrobić to wcale by się tym nie zainteresował :P a po za tym część co pobiera z internetu „piraty” później kupuje oryginał .

  • http://vbeta.pl/author/mariusz-jasinski Mariusz Jasiński

    Przykro mi się spierać ale niestety to jest strata, a inaczej koszt alternatywny znany z nauk ekonomii. Strata potencjalnych korzyści, dochodów. W tym przypadku rozeszły się materiały warte tyle, więc tyle powinni dostać a mają z tego guzik.

  • m4mach

    A gdzie jest napisane, że ten co ściąga na pewno by kupił gdyby nie mógł ściągnąć?
    Poza tym są osoby które ściągają a potem kupują bo im się tak bardzo spodobało. ALe tego kolega nie bierze pod uwagę

    Dlatego twoja ‘ekonomia’ i sposób myślenia są g. warte. Tak samo zacofane jak prawo w stosunku do nowych technologii

  • http://vbeta.pl/author/mariusz-jasinski Mariusz Jasiński

    Zastanów się przez chwilkę nad tym o czym tu piszę. Po pierwsze gdyby nie mógł ściągnąć i by nie kupił to nie było ani straty ani zysku. Więc skoro wziął sobie ją nielegalnie to jest strata.

    To nie ważne, że później mógł kupić. W takim razie jeden użytkownik jest posiadaczem 2 takich samych programów. Pierwszy pobrał nielegalnie a drugi ten sam już kupił. Co nie oznacza, że nie ma straty, bo pieniądze powinny być za 2 pobrania a nie tylko za jedno.

    I też nie ważne, czy tą nielegalną wersję już usunął po kupnie, ona została pobrana i używana.

  • m4mach

    Właśnie w ten sposób korporacje robią ludziom pianę z mózgu. Wymyślają sobie wirtualne straty i wciskają ten kit naiwnym.

    Pobieranie/kopiowanie NIE jest NIELEGALNE i nigdy nie będzie, więc nie pisz mi o nielegalnej wersji czy coś. Nielegalna to jest dziecięca pornografia, heroina itp. Jeśli coś jest dostępne w internecie (a nie jest nielegalne – bo w takim razie powinno się to zgłosić na policję) to nie ma takiej możliwości żeby zakazać kopiowania. Inaczej trzeba by zamknąć Internet, bo on właśnie polega na kopiowaniu/wymianie treści. Jak sam przyznasz jest to niedorzeczne…

    Ludzie mają w swojej naturze powielanie informacji, treści. Dzięki temu się rozwijamy, rozwija się nasza kultura. Jeśli komuś się to nie podoba, to niech swoje „dzieła” schowa pod łóżko aby nikt nie mógł ich zobaczyć i „skopiować”. A Amerykanie niech swoje patenty sobie powsadzają … w dobie internetu one nijak maja się do rzeczywistości.

  • http://vbeta.pl/author/mariusz-jasinski Mariusz Jasiński

    No właśnie, tu się zgadzamy. Na razie jest pełno niedorzeczności. Przez co, nie wszystko jest rzetelnie sprecyzowane.

    Co do programów komputerów, owszem możemy je ściągnąć. Jedyny co możemy zrobić z oryginalnymi płytami (gra, muzyka CD, program komputerowy) to wykonać kopię zapasową a nie kopiować. Kopiować nie wolno. Nielegalne używanie komercyjnych programów odnosi się do ich crackowania, bo przeważnie każdy program ma jakis czasowy trial, który się wyłącza.

    Ustawa o prawach autorskich nie tylko w naszym kraju chroni twórców. Nie możemy pobrać sobie z torrentów całej dyskografii danego zespołu, bo wykonawca, autor tego nie dostanie za to ani grosza. To jest nielegalne. A przynajmniej w świetle prawa. Bo oczywiście wśród ludzi zakorzeniona jest inna mentalność.

    Z jednej strony czynimy źle, że działamy „nielegalnie”, ale jak sam zauważyłeś nie jest to czyn społecznie naganny, dzięki temu mamy dostęp do najnowszych technologii nie wydając fortuny, rozwijamy siebie, swoje pasje i umiejętności.

  • Aśika

    Jeśli chodzi o prawo autorskie, to w Polsce ściąganie utworów do własnego użytku nie jest nielegalne – akurat dozwolony użytek jest w prawie polskim bardzo rozbudowany. Nielegalnym jest natomiast dzielenie się utworami z innymi (innymi w sensie: nie rodziną i najbliższymi osobami z otoczenia) i ich rozpowszechnianie. Dlatego na przykład torrenty i sieci p2p są tak piętnowane i dlatego możliwe były na przykład naloty policyjne na akademiki poznańskie.

  • m4mach

    Prawo jest kulawe w tej dziedzinie, fakt. Ja szczerze mówiąc, nie widzę sensownego rozwiązania. Zakazywać wszystkiego się nie da, kontrolować całego internetu również, a każde zabezpieczenie jest do złamania. Wirtualna rzeczywistość jest jakby na innej płaszczyźnie – trudno to porównywać z czymś materialnym (jak np. kradzież samochodu do skopiowania płyty – śmieszne). Dodatkowo rozwój technologii jest coraz szybszy. Prawa dotyczące wymiany treści w internecie, które powstaną dziś, jutro mogą być już nie aktualne.