Przecięcie jednego kabla pozbawiło całą Dolinę Krzemową Internetu

Ameryka słynie z ciekawych rozwiązań, które mogą przyprawić ludzi o salwy śmiechu. Podobnie było niedawno z wydarzeniami w Dolinie Krzemowej. Wystarczył jeden wandal z piłką do metalu, aby odciąć dostęp do Internetu dla całej stolicy branży komputerowej na kilka godzin. Jak w takim razie zabezpieczono to ważne dla przemysłu komputerowego miejsce, skoro jeden człowiek dokonał skutecznego sabotażu?
Widocznie kiepsko, skoro jeden człowiek mógł wejść do studzienki i odciąć od świata tak duży obszar. Okazało się, że kiedy kabel został przecięty całe San Francisco Bay Area miało zablokowane połączenia internetowe i telefoniczne, a byli to klienci kilku najpopularniejszych dostawców usług telekomunikacyjnych, takich jak AT&T, Sprint oraz Verizon.
Wydarzenie to w pewien sposób ośmieszyło firmę AT&T (właściciela kabla), więc postanowiła ona wypłacić 100 tys. USD osobie, która pomoże w ujęciu sprawcy. U nas systemy internetowe są chyba lepiej zabezpieczone. Obym się nie mylił.


Genialne! :)
“U nas systemy internetowe są chyba lepiej zabezpieczone. Obym się nie mylił.” – dobry żart :P U nas jest dokładnie tak samo… Idziesz do studzienki tniesz wiązkę światłowodów w Poznaniu i większość Polski ma problemy z Internetem…
Zgadzam się w 100%. Jakiś rok temu ktoś się bawił przy światłowodzie z Warszawy do Łodzi i przez ponad 24h klienci Multimediów z Łodzi żyli bez internetu :)
No bez przesady, u nas nie trzeba nawet kabli odcinac :P
No bez przesady, u nas nie trzeba nawet kabli odcinać :P
pies mi zjadl prace domowa
i właśnie po to te ważniejsze usługi mają kopie zapasowe w innych rejonach świata. inaczej nagłówki brzmiałyby: “na kilka godzin odcięto świat od krzemowej doliny. nie było wyszukiwarek, poczty elektronicznej, niczego” :D