Piszesz „netbook” – łamiesz prawo

Prawa do wartości niematerialnych potrafią czasami wywołać całkiem niezłe problemy nawet tam, gdzie nikt nie ma złych zamiarów i nie wie nawet, że coś robi nie tak. Pominę już to, co wyczyniają organizacje broniące niby praw artystów, ale ostatnio np. pewien Rosjanin opatentował sobie emotikonkę popularnego uśmieszka, składającego się ze średnika, myślnika i nawiasu zamykającego.
Teraz okazuje się, że opatentowane jest także słowo „Netbook”.

Jak donosi serwis Heise Online:
Wyspecjalizowana w sprawach patentowych londyńska kancelaria prawna Origin Intellectual Property zaczęła właśnie rozsyłać nakazy zaprzestania działalności skierowane do właścicieli stron internetowych, które używają pojęcia „netbook”.

„Netbook” mianowicie okazał się być, o czym w zasadzie od dawna nikt nie pamiętał, marką używaną przez jeden z produktów firmy Psion PLC. Produkcji organizatorów z działającą przez dłuższy czas baterią firma zaprzestała co prawda w roku 2002 – nie wytrzymały konkurencji z PDA – jednak prawa do nazwy „Netbook” pozostały jej własnością.

Teraz londyńska kancelaria prawna Origin Intellectual Property rozsyła do właścicieli stron internetowych używających zastrzeżonej nazwy w znaczeniu potocznym – nakazy zaprzestania takiej działalności. W pismach, których przykład zamieszcza Heise Online, nie ma określonych sankcji prawnych, jednak można je sobie wywnioskować na podstawie działań innych właścicieli marek.

I jak tu teraz nazywać netbooki, skoro nie netbookami…? „Mały laptop z silną baterią przeznaczony do korzystania z Internetu”? Trochę przydugawo brzmi… Na wszelki wypadek proponuję też przestać „zakładać adidasy” i przerzucić się na „buty sportowe”, nigdy nic nie wiadomo…

Regulamin komentowania

  • Saint

    Kompletny idiotyzm …

  • fannet

    no bez jaj ludzie może ktoś zarejestruje wyraz „kupię”, i każdy kto użyje tego słowa będzie sądzony..

  • Szczur

    Netbook.
    Zamkną wam stronę.

  • niki

    to tak jakby zabronić używania słowa ksero, kserować – xerox to przecież nazwa zastrzeżona producenta kopiarek. ciekawe czy zaczną pozywać sieci handlowe, bo np. w media markt określenie netbook jest powszechnie używane w gazetkach i na wywieszkach z cenami. powodzenia!

  • jal

    haha

  • Mori

    Pozywanie za użycie słowa ‘netbook’ jest trochę dziwne. Niemniej jednak pewne nazwy są zarejestrowane i nie można ich w nazwach swoich produktów używać – np. walkman/discman to zarejestrowane nazwy Sony.

  • ffatman

    Xerox nie zabronić użycia słowa ksero i pochodnych dzięki polskiej pisowni i fleksji ale jeszcze pokolenie i może wzorem reklam przestaniemy odmieniać. Uczcie dzieci odmieniać i spolszczać – na silę, co się da.
    Jq będę używał netbuka. Może nawet do bukmacherki.

  • ffatman

    Xerox nie może zabronić…

  • MACiek

    Tu nie chodzi o sprytnych naciągaczy, tylko o znak firmowy zarejestrowany w 2002 roku! tak samo było z DualCore … Firma DualCor pozwała Intela za bezprawne przywłaszczenie sobie tej nazwy…i wygrała.

  • devilio

    a nie mozna mowic NETOBOOK? tez fajnie a nie lamie prawa. NET`O`BOOK.

  • taki_sobie_nick

    Jak dobrze zauważył(a) Mori, jest podobnie jak dawniej z ‘walkmanem’ ;)

    Zarejestrowali taki znak towarowy? To żaden inny producent nie może swojego produktu (a już na pewno produktu z tej samej branży) nazwać „netbook”. Dokładnie tak samo jak żaden nie może nazwać programu „Windows”, „Office”, a przenośnego odtwarzacza „iPod”.

    Jednak wysyłanie nakazów do właścicieli stron, to lekka przesada.
    Takie coś raczej nie przejdzie w sądzie.

    Niech lepiej pozwą którąś z firm produkujących netbooki, o ile któraś w nazwie produktu lub w materiałach reklamowych używa słowa netbook.
    Taką sprawę mają szansę wygrać i zarobić na tym niezłe pieniądze.

    >> Teraz okazuje się, że opatentowane jest także słowo “Netbook”.
    Autorowi polecam encyklopedię (np. Wikipedię) i hasło „patent” oraz „znak towarowy”.
    Jedno nie ma z drugim wiele wspólnego.

    >> Prawa do wartości niematerialnych potrafią czasami wywołać
    >> całkiem niezłe problemy nawet tam, gdzie nikt nie ma
    >> złych zamiarów i nie wie nawet, że coś robi nie tak.

    Czasami?
    Większość spraw dotyczących „własności” niematerialnych taka właśnie jest.

  • Michał

    Co za problem nazywać je po prostu mininotebook ?