Blackbird – przeglądarka dla Afroamerykanów

To nie żart. Na bazie Mozilli powstał Blackbird – przeglądarka internetowa dedykowana Afroamerykanom, która ma „ułatwić znalezienie afroamerykańskiej treści w internecie”. A ja głupi myślałem, że sieć jest przeźroczysta. Masakra.

Każdy, kto korzystał z Firefoxa poczuje się w Blackbirdzie jak u siebie. Jednakże w przeciwieństwie do podstawowej przeglądarki, „Czarny Ptak”* oferuje na starcie szereg wtyczek, które mają zapewnić stały napływ „czarnych” informacji. Z tym kolorem to nie żart, sami autorzy piszą o „black sites”.

Mamy więc katalog kilkudziesięciu stron w ulubionych, kilka przycisków do podpięcia swojego maila, adresów do serwisów społecznościowych, kanały wideo i informacyjne z „czarną” zawartością oraz przycisk „share”, prowadzący do „Blackbird Networks” czyli serwisu społecznościowego polegającego na wymianie interesujących linków, co sprawia, że Blackbird pod tym względem przypomina nieco Flocka. No i sama przeglądarka jest czarna, efekt, który można osiągnąć zylionem skórek do normalnego Firefoxa.

Tak na chłopski rozum, to nie ma absolutnie nic złego w tym, że ktoś wypuszcza dla określonej grupy. Niech będą do czarni, żółci czy hodowcy nasturcji. Z Blackbirda skorzystać może każdy, jedynie pewna część użytkowników znajdzie tutaj dla siebie więcej. Jednakże powstanie tego typu przeglądarki traktowałbym raczej jako sygnał ostrzegawczy – ktoś tu chce zarabiać na lękach określonej grupy: „Biały internet nie pozwala wam znaleźć tego, czego szukacie, korzystajcie z naszej przeglądarki”. Co będzie następne? Sklepy wyłącznie dla czarnych?

Brunatnych?

*ciekawe, czy po angielsku brzmi to równie dwuznacznie

Kategoria posta: Aktualności, Internet, Przeglądarki

Źródło: Blackbird · Techcrunch ·

Tagi: Blackbird

Regulamin komentowania