Przeglądarka Google traci na popularności

Wiele wskazuje na to, że powoli stygnie entuzjazm internautów, którzy z zachwytem powitali przeglądarkę Chrome. Ci, którzy liczyli, że przeglądarka od Google z marszu zacznie walkę z Operą czy Safari grubo się pomylili. Ciekawość została zaspokojona, a popularność przeglądarki systematycznie maleje.

Firma Net Applications przeprowadziła badania, które wskazują, że po trzech tygodniach od chwili premiery testowej wersji przeglądarki zainteresowanie nią zaczyna systematycznie spadać. Nie ma wątpliwości, że przez pierwsze dni każdy chciał zobaczyć, co Google ma ciekawego do pokazania. Gdy opadła euforia, użytkownicy zaczęli sobie przypominać o licznych niezbędnych funkcjach, którzy Chrome po prostu na razie nie posiada.

Pośród przyczyn spadku zainteresowania przeglądarką nie wymieniałbym braku wersji przeznaczonych dla Linuksa czy Mac OS X – bo nawet liczba użytkowników Chrome’a z najpopularniejszego systemu jakim jest Windows, była bardzo niewielka.

Czy to koniec Chrome’a? Na pewno nie. Wiemy już, że wkrótce pojawi się obsługa rozszerzeń, a już teraz istnieje możliwość zastosowania skryptów GreaseMonkey. Droga do wersji stabilnej jest jeszcze daleka, a doskonale wiemy, że Google lubi i potrafi zaskakiwać.

Kategoria posta: Aktualności, Internet, Przeglądarki

Źródło: Apple

Regulamin komentowania

  • Darth

    Add-ony to nie wszystko… Nie może się jeszcze tak wieszać na stronach i wywracać na Flashu…

  • MaxDamage

    Tak Google lubi i potrafi zaskakiwać – m.in. tym że gmail nadal jest w fazie beta… :P