Gmail oferuje 7000MB, ale co z tego?
Raczej mało jest osób, które korzystają z Gmaila w sposób normalny i wykorzystują więcej niż 50% dostępnej powierzchni. Tak czy inaczej, w tej chwili, w ramach Google Mail mamy do dyspozycji 7000MB na swoje listy i różne dziwne załączniki. Zastanawiające jest tylko to, po co tak wielka powierzchnia, skoro obowiązuje limit wielkości pojedynczej wiadomości na poziomie 10MB 20MB?
Praktycznie większość usług pocztowych posiada większe limity pojedynczej wiadomości niż Gmail. W tej chwili jest to dużym ograniczeniem – bo chcąc wysłać komuś kilkadziesiąt zdjęć w najlepszej jakości (które zajmują ok. 3MB) musimy wysyłać kilkanaście wiadomości. Owszem, można je skompresować, załączyć, wysłać, odebrać, pobrać i rozpakować, ale czy to o to chodzi?
Owszem cieszy fakt wdrażania nowych opcji w trosce o bezpieczeństwo, czy nowe możliwości w filtrach Gmaila. Jednak moim zdaniem kwestia wielkości powierzchni jest zwykłym chwytem marketingowym.


w pełni sie zgadzam, powinni dać co najmniej 40 MB dla 1 emaila……
Aktualny limit wiadomości to 20 MB.
(http://mail.google.com/support...)
Co do pojemności konta… Ja używam Gmaila od października 2006 r., więc pewnie za 3-4 lata dobiję do 7GB… :)
10MB było kiedyś, limit został zwiększony już dosyć dawno do 20MB
no wlasnie limit zwiekszyli ostatnio poslalem 25MB ale to nie zmienia faktu ze taki juz daremny o2 pozwala na 100MB na jeden mail :)
Racja, 20MB, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że 20MB na e-mail przy 7000MB powierzchni to spora dysproporcja…
20mb to śmiesznie mało, jak na obecne pojemności dysków wirtualnych. na szczescie z większymi plikami mozna sobie radzić poprzez wrzucanie ich na serwisy typu sendspace i wysyłaniu samego linka znajomym.
7GB to wciąż mało na moją historię poczty od 1999, którą trzymam w Thunderbird-zie. Jak dojdzie do 9GB, wepchnę ją tam przez imap.. :)
Co do limitu wielkości pojedynczej wiadomości – email nie służy do przesyłania wielkich plików, to chyba oczywiste.
Swoją drogą, czy google nie oferował kiedyś dysku wirtualnego? Szukałem ostatnio i nie mogę znaleźć takiej usługi, byłem pewien, że to mają..
Za mało MB na jedną wiadomość.. konkurencja ma lepsze limity.
Bez żartów koledzy, wysyłanie zdjęć (jpg) e-mailem to zwykłe barbarzyństwo. Do tego jest od groma serwisów, czy to Pando, FileMail czy też moja ulubiona Wuala. Posyłanie mailem, gdzie przesyłka na dzień dobry rozrasta się o jedną trzecią, jest chyba najgorszą możliwą opcją.
@rafalski – sprawdź sobie pod hasłem GmailDrive (nie mylić z GDrive) – najnowsza wersja to 1.1.13 – wykorzystuje system plików GMailFS do przechowywania plików. Korzystam z tego od jakiegoś czasu, ale teraz przerzuciłem się na humyo.
Limity pewnie były by większe gdyby nie [beep] piraci i ich p2m.
Eh Gmail mogli by dać większe limity na załączniki i tak i tak przez nich leci bardzo duży ruch p2m :]
@rafalski: google nie oferowalo, jeden z pracownikow (bodajze) oferowal za to program gmail drive dzieki ktoremu w ‘moim komputerze’ mielismy dodatkowy dysk wirtualny korzystajacy z powierzchni gmaila (kiedys uzywalem) a co do miejsca mozna dokupic:)
a zalacznikow nie zwieksza (znacznie) ze wzgledu na p2m
“kwestia wielkości powierzchni jest zwykłym chwytem marketingowym”
Może i jest chwytem, i co z tego? Oby więcej było takich chwytów…
Tutaj nie odkryłeś ameryki. Ten chwyt marketingowy stosowany jest od dawien dawna przez wiele portali, nie tylko w Polsce, choć o2.pl się wybiło, chociaż mogliby przeorganizować swoją pocztę. Topornie się z tego korzysta. (nie mam tam konta)
Gmail kiedyś oferowało lepszego gmaila, aczkolwiek odpłatnie lub na jakiś warunkach (nie pamiętam dokładnie) jeszcze za czasów zaproszeń do gmaila. Potem już darmowy dla wszystkich i chyba na tym się skończyło.
nmi: zgadzam sie z Toba kiedy jak gmail byl na zaporoszenia i dla wybranych to bylo caliem inaczej teraz ida na masówke i nic nie poradzsz na to takie życie…
“Owszem, można je skompresować, załączyć, wysłać, odebrać, pobrać i rozpakować, ale czy to o to chodzi?” Autor tekstu chyba nigdy nie kompresował plików JPG. Które praktycznie w ogóle się nie kompresują a często są nawet większe po kompresji.
Kogo to obchodzi? Wszystko co utrzymuje mail przy życiu to
a) korporacje/firmy
b) potwierdzenia rejestracyjne
c) przestarzałe prawo uznające mail za równorzędny do pisma, a komunikator za zabawkę dziecka
Zasadniczo mail zejdzie powolną, bardzo powolną śmiercią.
c) przestarzałe prawo uznające mail za równorzędny do pisma, a komunikator za zabawkę dziecka
w jakim prawie mail jest do pisma? (tym bardziej podpisanego)
komunikator jest zabawką i tak pozostanie, możesz być pewny, że nigdy się to nie zmieni.
Przyszłość to szybka komunikacja za pomocą email.
(jeśli ktoś chce to może tak szybko jak w komunikatorze)
zintegrowana z urządzeniem mobilnym
na dzień dzisiejszy 25mb.. ciągle mało ;)
Przesylanie wielkich maili, to czysta glupota. Dla mnie 100mb limitu, to jest wlasnie chwyt marketingowy. Jak ktos ma limit transferu, albo wolne lacze, to mozna go skutecznie zarznąc taka wiadomoscią.
A 7Gb to zaden chwyt. Po 2,5 roku pracy w jednej firmie moja skrzynka ważyła 12gb a limit maila mialem ustawiony na 10mb.